Lech Wałęsa odpowie za słowa o funkcjonariuszach przy granicy? "Przeanalizujemy słowa"

Polska

- To wielka przykrość, że takie słowa padają pod adresem naszych funkcjonariuszy, żołnierzy, którzy wykonują niezwykle ważną służbę, robią to w sposób bardzo ofiarny, odpowiedzialny - powiedział szef MSWiA Mariusz Kamiński, odnosząc się do słów Lecha Wałęsy i Władysława Frasyniuka. Jak dodał "składamy zawiadomienia do prokuratury przeciwko osobom, które znieważają".

Lech Wałęsa siedzi w fotelu, ubrany w szary sweter z napisem "KONSTY TUCJA" i pomarańczowe okulary.
PAP/Adam Warżawa
- Myślę podobnie jak Frasyniuk, choć oczywiście w innych słowach bym to ubrał - powiedział Wałęsa

Wałęsa był pytany w Radiu Zet m.in. o to, dlaczego bronił Władysława Frasyniuka, który na antenie powiedział o żołnierzach, którzy razem ze Strażą Graniczną zabezpieczają granicę polsko-białoruską, że "nie służą państwu polskiemu" i że to "wataha psów, śmieci po prostu".

 

- Myślę podobnie jak Frasyniuk, choć oczywiście w innych słowach bym to ubrał - powiedział były prezydent. Na uwagę prowadzącej rozmowę, że funkcjonariusze wykonują pracę, mają rozkazy, Wałęsa odparł, że "hitlerowcy też wykonywali rozkazy i co, sądzimy ich?". - To tak samo rozkaz, rozkaz jak rozkaz. Zastanówmy się, jakie rozkazy można przyjmować – powiedział Wałęsa.

 

ZOBACZ: Frasyniuk: zaskoczyła mnie naiwność polityczna tych osób, które uznały moje słowa za skandaliczne

 

Do tej wypowiedzi odniósł się w  minister spraw wewnętrznych i administracji. Stwierdził, że jest bardzo zażenowany słowami byłego prezydenta.

 

- To wielka przykrość, że takie słowa padają pod adresem naszych funkcjonariuszy, żołnierzy, którzy wykonują niezwykle ważną służbę, robią to w sposób bardzo ofiarny, odpowiedzialny – stwierdził szef MSWiA.

"Przeanalizujemy słowa Lecha Wałęsy"

Podkreślił, że słowa Wałęsy są niewybaczalne. - Będziemy bronić każdą legalną metodą honoru naszych funkcjonariuszy i żołnierzy. Już to robimy. Składamy zawiadomienia do prokuratury przeciwko osobom, które znieważają. Przeanalizujemy dokładnie słowa Lecha Wałęsy - zapowiedział Kamiński na antenie TVP Info. 

 

Cudzoziemcy od ponad trzech tygodni koczują tuż przy granicy z Polską. Za koczowiskiem stoją białoruscy funkcjonariusze. Cudzoziemcy chcą się przedostać do Polski, czemu zapobiega Straż Graniczna, którą wspiera policja i wojsko. Mundurowi odgrodzili też obszar kilkuset metrów od granicy. Wolontariusze próbują się komunikować z cudzoziemcami za pomocą megafonu.

 

ZOBACZ: Tomasz Siemoniak: chciałbym, żeby Frasyniuk przeprosił

 

Polska, Litwa, Łotwa i Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy Polski i krajów bałtyckich ocenili, że kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.

 

Komisarz Unii Europejskiej ds. migracji Ylva Johansson oświadczyła w piątek, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej nie jest kwestią migracji, ale częścią agresji Łukaszenki na Polskę, Litwę i Łotwę w celu destabilizacji UE. Służby prasowe Komisji Europejskiej przekazały PAP, że jest to też stanowisko Unii Europejskiej, które było wyrażane wcześniej przez ministrów spraw zagranicznych państw UE.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

dsk / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie