Sławomir Nitras o "odpiłowaniu katolików": nie mogę przeprosić, bo nie powiedziałem nic złego

Polska
Sławomir Nitras o "odpiłowaniu katolików": nie mogę przeprosić, bo nie powiedziałem nic złego
Polsat News
Sławomir Nitras gościem "Graffiti" w Polsat News

- Może nie wszyscy o tym wiedzą, ale są w Polsce takie miejsca, gdzie ludzie nie chodzą do kościoła. W Szczecinie, skąd pochodzę, co niedzielę jest na mszy znacznie mniej niz 20 proc. Tymczasem mam poczucie, że polskie prawo kształtowane jest z punktu widzenia interesów grupy, która wcale nie jest największa - wyjaśniał Sławomir Nitras w "Graffiti". Podkreślił, że sam uważa się za chrześcijanina.

Poseł Platformy Obywatelskiej i były europarlamentarzysta był gościem Marcina Fijołka wprost z olsztyńskiego wydarzenia Campus Polska Przyszłości. - Campus to swego rodzaju festiwal. Kształcimy się, ale też korzystamy z kultury - wyjaśnił Sławomir Nitras, mówiąc o poniedziałkowych spotkaniach z politykami i wieczornym koncercie. Zaznaczył, że to miejsce, w którym staje się jasne, jak dzisiejsi 20- i 25-latkowie chcieliby, by wyglądała Polska. A punktem wyjścia do tej dyskusji jest dzisiejszy stan kraju.

Sławomir Nitras na Campusie Polska Przyszłości

To właśnie w tym kontekście Nitras, jak zaznaczył, wypowiedział swoje słowa o "odpiłowaniu katolikom pewnych przywilejów". - Mam poczucie, że polskie prawo rodzinne, cywilne czy stowarzyszeń, jest kształtowane z punktu widzenia kościoła i pewnej grupy społecznej, która wcale nie jest najważniejsza - wyjaśnił. Zauważył, że dyskusja o przywilejach kościoła w polskim prawie często sprowadza się do pieniędzy i to o finansowaniu kościoła trzeba dyskutować.

 

Zobacz: Matthew Mindler nie żyje. Dziecięcy gwiazdor miał zaledwie 19 lat

 

Mam takie odczucie, że polskie prawo jest kształtowane z punktu widzenia interesów Kościoła, pewnej grupy społecznej, która wcale nie jest największa. Często gdy mówimy o przywilejach kościelnych, to mówimy o pieniądzach. I słusznie. Co roku powierzchnię jednej gminy w Polsce oddajemy Kościołowi - powiedział poseł.

 

- Żeby było jasne, ja wcale nie chcę odpiłowywać nikomu głów i nie jestem przywiązany do tego słowa, to jest dynamika dyskusji - tłumaczył Nitras. - Ale proszę sobie zadać pytanie, czy np. polskie prawo rodzinne musi być kształtowane zgodnie z doktryną Kościoła katolickiego - wyjaśniał, podając przykład związków par homoseksualnych jako rozwiązania przyjętego w Polsce ze względu na tę doktrynę - podkreślił.

 

ZOBACZ: Radosław Fogiel o słowach Nitrasa: na sztandarach tolerancja, w rzeczywistości nienawiść do innych

 

Zdaniem Nitrasa, wierni niekoniecznie oczekują, że takie rozwiązania będą przyjęte przez polskie prawo. Podobnie jest ze szkolnymi lekcjami religii. - Ja mam dwie córki, jedna kończy edukację, druga jest na studiach. One chodziły na religię, ja wiem, czego tam uczono - powiedział. Zaznaczył, że lekcje religii w szkołach są na niskim poziomie i często są indoktrynacją. - To jest przywilej [Kościoła - red.] - ocenił.

 

WIDEO: Sławomir Nitras o "piłowaniu katolików": odejdźmy od sensacji

 

 

Wielu polityków opozycji odcięło się od słów Nitrasa. - Nie mogę przeprosić, bo nie powiedziałem nic złego. Jeżeli komuś nie podoba się słowo "odpiłować", od przywilejów, powtarzam, to mogę użyć innego - powiedział poseł. - Odejdźmy od sensacji, a rozmawiajmy o sednie. Bijemy się o przyszły kształt obozu, który dzisiaj nazywamy opozycją - wyjaśnił.

 

W ocenie Nitrasa Bartłomiej Sienkiewicz, który krytykował słowa z Campusu Polska Przyszłości, "opierał się na relacji TVP", którą opisał jako zmanipulowaną. Sam, jak ocenił, jest tym, którzy dobrze odczytują znaki czasu, jeśli chodzi o kształtowanie polityki państwa wobec Kościoła.

Przyszłość dzisiejszej opozycji

Jak podkreślił Sławomir Nitras, m.in. w Olsztynie kształtuje się dziś przyszłość obozu politycznego "który dziś nazywamy opozycją" i trwa walka o kształt tego obozu. - Obawiam się szczerze, że przyszła władza tego obozu pójdzie na zbyt daleki kompromis z kościołem. I uważam, że w trzeciej dekadzie XXI wieku on się musi zmienić - zadeklarował Nitras.

 

ZOBACZ: Sondaż: PiS - 35,3 proc., KO - 25,7 proc., Polska 2050 - 10,1 proc.

 

Zauważył, że do roli lidera opozycji aspiruje m.in. Roman Giertych, którego "polityka w szkole niewiele się różniła od tej, którą dzisiaj proponuje pan Czarnek". - To Giertych wyrzucał Gombrowicza z polskiej szkoły - przypomniał Nitras. - Ja nie chcę, żeby przyszła opozycja miała taką twarz i takie poglądy - zaznaczył. 

 

Zapytany, czy nie ma wrażenia, że zaszkodził Platformie, odparł: - Jest bardzo dużo ludzi, którzy dobrze zrozumieli moje słowa, zgadzają się ze mną.

 

Dodał, że dotyczy to także osób, które deklarują wierność Kościołowi. - Ja uważam, że to ja odczytuję dobrze znaki czasu, a nie moi krytycy - powiedział.

Donald Tusk o związkach partnerskich. "Trele morele"

Podczas wydarzenia Campus Polska Przyszłości poruszany był także temat związków partnerskich. Tusk w piątek został zapytany przez jednego z uczestników: "kiedy będę mógł wziąć ślub ze swoim chłopakiem?". Lider PO odparł, że jeżeli będzie stał na czele większości parlamentarnej, to jedną z pierwszych jego decyzji będzie zgoda na związki partnerskie.

 

Zapytany o obietnicę Donalda Tuska dotyczącą wprowadzenia związków partnerskich, Robert Biedroń na antenie Polsat News powiedział: - Trele morele, to dziaderskie na maksa. 

 

ZOBACZ: Robert Biedroń o sytuacji na granicy: nie może być tak, że polski rząd odwala szopkę

 

Przypomniał, że lider PO podobne obietnice składał już 10 lat temu i nie zostały one wprowadzone. Sławomir Nitras w "Graffiti" wyraził opinię, że przez Biedronia przemawia zazdrość oraz niechęć do Donalda Tuska. - Niepotrzebnie, bo to jest nasz wspólny interes. Mnie cieszy ta deklaracja. Jeżeli ktoś nawet w przeszłości nie był zwolennikiem lub nie miał odwagi powiedzieć, że jest zwolennikiem, to dzisiaj jesteśmy bliżej tych związków - powiedział Nitras.

 

Dodał, że "ludzie, którzy to pytanie zadawali, nie tylko ten chłopak, który wstał, domagają się równości małżeńskiej". - Donald Tusk mówił "przekonajcie swoje babcie", mając na myśl, że on chce pewnej zgody społecznej, a ci ludzie mówią "my chcemy równości małżeńskiej" - powiedział. Dodał, że postulat ten dotyczy nie tylko osób o orientacji homoseksualnej.

Burza po słowach Sławomira Nitrasa w Olsztynie

- Uważam że za naszego życia dojdzie do tego, że katolicy w Polsce staną się realną mniejszością i muszą nauczyć się z tym żyć. Dobrze, żeby to się stało w sposób niegwałtowny, racjonalny, a nie zasadzie pewnej zemsty - mówił w niedzielę w Olsztynie poseł KO Sławomir Nitras. 

 

W niedzielę podczas tego wydarzenia Nitras prowadził panel marszałka Tomasza Grodzkiego. Później, wraz z nimi  odpowiadał na pytania od publiczności. Jeden z uczestników zadał pytanie o rozliczenie obecnej władzy po ewentualnym zwycięstwie obecnej opozycji, a także o doprowadzenie do realnego rozdziału Kościoła od państwa, wobec - jak mówił - nadmiernego dziś "sojuszu tronu z ołtarzem".

 

Wideo z krótkim fragmentem odpowiedzi Nitrasa pojawiło się na Twitterze.

 

 

- Uważam że za naszego życia dojdzie do tego, że katolicy w Polsce stanął się realną mniejszością i muszą nauczyć się z tym żyć. Dobrze, żeby to się stało w sposób niegwałtowny, racjonalny, a nie zasadzie pewnej zemsty. Na zasadzie: to jest uczciwa kara, za to, co się stało. Musimy was opiłować z pewnych przywilejów, dlatego, że jeżeli nie, to znowu podniesiecie głowę, jeżeli się cokolwiek zdarzy - mówił Nitras.

 

Słowa odbiły się szerokim echem. Nitrasa skrytykował m.in. poseł KO Bartosz Sienkiewicz czy szef klubu Borys Budka. Krytykowali je także politycy Zjednoczonej Prawicy.

 

Wcześniejsze odcinki "Graffiti" można oglądać tutaj.

pdb/msl/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie