Premier Saksonii nie chce nacisków na Polskę i Węgry. "Zaostrzenie języka umacnia konflikt"

Świat
Premier Saksonii nie chce nacisków na Polskę i Węgry. "Zaostrzenie języka umacnia konflikt"
commons.wikimedia/Pawel Sosnowski/Sächsische Staatskanzlei/CC BY-SA 4.0
Premier Saksonii ustosunkował się do sytuacji w Polsce

- Zaostrzenie języka oraz wzajemne zarzuty umocnią konflikt - tak spory między Komisją Europejską a Polską i Węgrami skomentował premier Saksonii Michael Kretschmer. Podkreślił, że UE powinna "zaniechać prób wychowawczych" obu krajów.

W rozmowie z agencją DPA cytowaną przez "Deutsche Welle" Kretschmer porównał znalezienie złotego środka w sporach o praworządność do "balansowania na linie".

 

- Oczywiście ludzie w Polsce i na Węgrzech, którzy chcą liberalnego państwa prawa, potrzebują szerokiego poparcia. Słuszne jest także, że prowadzimy dialog o stanie praworządności w UE. Unia jest wspólnotą wartości oraz związkiem suwerennych państw i narodów. Na wiele pytań odpowiedź mogą znaleźć tylko obywatelki i obywatele poszczególnych krajów członkowskich – tłumaczył.

 

ZOBACZ: Komisja Europejska stawia Polsce ultimatum. Komentarze

 

Kretschmer dodawał, że kraje we wspólnocie powinny zaniechać "zaostrzania języka" i wysuwania wzajemnych zarzutów, bo prowadzi do do zaostrzania konfliktu. - Musimy trzymać się jasnych reguł. Tam, gdzie prawo europejskie jest naruszane, istnieją procedury. Poza tym powinniśmy zaniechać prób wychowawczych – ocenił.

 

"Cieszy głos rozsądku wzywający do zachowania partnerskiej równowagi w dialogu między Polską a instytucjami UE wyrażony wczoraj ze strony Premiera Saksonii Michaela Kretschmera" - napisał we wtorek wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk

 

Kary dla Polski?

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała na początku lipca, że jesienią rozpoczną się pierwsze postępowania, które mogą doprowadzić do cięcia środków unijnych dla takich krajów jak Węgry i Polska.

 

W zeszłym tygodniu Komisja Europejska zdecydowała się upoważnić komisarza UE ds. sprawiedliwości Didiera Reyndersa do podjęcia kroków, mających skłonić Polskę do wykonania decyzji i wyroku TSUE dotyczących Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego z połowy lipca.

 

ZOBACZ: Komisja Europejska ostrzega Polskę przed sankcjami. Stawia ultimatum

 

"Poprosiliśmy Polskę o potwierdzenie, że w pełni zastosuje się do decyzji z 14 lipca w sprawie Izby Dyscyplinarnej. Polska powinna nas poinformować na temat przewidzianych środków w tej sprawie do 16 sierpnia. (...). W przypadku niespełnienia tej prośby Komisja zwróci się do TSUE o nałożenie kary na Polskę" - ostrzegała wiceszefowa KE Viera Jourova, grożąc Polsce sankcjami finansowymi.

 

"Podobnie, jeśli Polska nie potwierdzi, że podejmie wszelkie konieczne kroki potrzebne do pełnego wykonania wyroku z 15 lipca dotyczącego Izby Dyscyplinarnej SN, Komisja rozpocznie procedurę naruszeniową. Oznacza to, że również w tym przypadku poprosimy o zastosowanie sankcji finansowych, jeśli Polska nie naprawi sytuacji do 16 sierpnia" - dodała Jourova.

 

Komisja Europejska w zeszły wtorek opublikowałą raport o stanie praworządności w UE. Raport poświęcony jest sytuacji we wszystkich krajach UE. KE informuje, że "reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości, w tym nowe rozwiązania, nadal budzą poważne obawy".

bas/Deutsche Welle/Polsatnews.pl/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie