Czterolatek topił się w zalewie. Pijany ojciec był w barze

Polska
Czterolatek topił się w zalewie. Pijany ojciec był w barze
Policja Tarnowskie Góry
Policjanci patrolujący zalew na rowerach

O krok od tragedii nad zalewem Nakło-Chechło w woj. śląskim. Czteroletni chłopiec wszedł tam do głębokiej wody, zachłysnął się nią i zaczął topić. Na szczęście zauważyli go ratownicy WOPR i wyciągnęli na brzeg. Jak się okazało, w tym czasie pijany ojciec chłopca był w pobliskim barze.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w miniony weekend. 

Ojciec był w barze

Na zalewem Nakło-Chechło czteroletni chłopiec wszedł do wody w tzw. strefie niebezpiecznej, gdzie jest głęboko. Zachłysnął się wodą i gdyby nie szybka reakcja ratowników, mogłoby dojść do tragedii. Dziecko trafiło do szpitala na obserwację. 

 

ZOBACZ: 35-latek utopił się w stawie. Ratował kolegów

 

Na plaży razem z czterolatkiem było jego rodzeństwo: 9-letnia siostra i 8-letni brat. Jak się okazało, dzieci były tam same, bo ich ojciec w tym czasie przebywał w pobliskim barze. "Mężczyzna był przekonany, że skoro na plaży znajdują się ratownicy WOPR, to dzieci powinny być bezpieczne" - informują policjanci.

 

Mundurowi z Katowic zatrzymali 46-latka, a dzieci przekazali pod opiekę rodziny. Badanie wykazało, że mężczyzna był pijany - miał w organizmie prawie dwa promile alkoholu we krwi. 

 

Usłyszał zarzut

Mieszkaniec Rudy Śląskiej został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia swoich dzieci. Prokurator objął go policyjnym dozorem. 46-latkowi grozi 5 lat więzienia.

 

Policjanci o sprawie poinformuje również sąd rodzinny i złoży wniosek o wgląd w sytuację tej rodziny.

pgo/ml//polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie