"Będziemy mieli olbrzymi problem". Trzaskowski o sporze z TSUE

Polska
"Będziemy mieli olbrzymi problem". Trzaskowski o sporze z TSUE
Polsat News
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski

- Ten pseudo Trybunał Konstytucyjny chce podważać ideę nadrzędności prawa UE. Jeżeli PiS pójdzie w tę stronę, to będziemy mieli olbrzymi problem - ocenił w programie "Gość Wydarzeń" prezydent Warszawy i wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Rafał Trzaskowski.

- Martwię się - przyznał Rafał Trzaskowski pytany o finał sporu prawnego pomiędzy Polską i TSUE. - Dlatego, że to pierwszy krok, który świadczyłby o tym, że ten pseudo Trybunał Konstytucyjny chce podważać ideę nadrzędności prawa UE. Jeżeli PiS pójdzie w tę stronę, to będziemy mieli olbrzymi problem. Bez nadrzędności prawa UE nad polskim rozpada się jednolity rynek i tak naprawdę Unia nie ma sensu, przestaje dobrze funkcjonować. W każdym kraju przepisy byłyby inaczej interpretowane - przekonywał.

Trzaskowski: w TK mamy politruków PiS-owskich

- Mam nadzieję, że PiS pójdzie po rozum do głowy. Normalnie jest tak, że trybunały konstytucyjne rozsądzają takie sprawy, ale są w nich prawdziwi sędziowie, którzy starają się być w dialogu z sędziami europejskimi, a tu mamy politruków PiS-owskich, większość z nich to nie są prawdziwi sędziowie - ocenił Trzaskowski. 

 

ZOBACZ: Wyrok TSUE. Morawiecki: nie mogę się zgodzić, by Polska była traktowana gorzej niż inne kraje

 

Zdaniem prezydenta Warszawy, "Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego próbuje ścigać tych sędziów, których nie lubi władza". - PiS ich każe ścigać. Nie słyszałem o takich przypadkach ani w Hiszpanii ani w Niemczech, a na te dwa kraje powołuje się premier Morawiecki - stwierdził. 

 

- Uważam, że Polska powinna wykonać werdykt TSUE - zadeklarował. - Jeżeli PiS będzie próbował podważać nadrzędność prawa UE nad polskim możemy stracić olbrzymie pieniądze z UE - takie rozwiązanie będzie dla Polski bardzo złe - podsumował. 

Donald Tusk ponownie na czele PO

Trzaskowski zapewnił, że cieszy go powrót Donalda Tuska do Platformy. - Jestem tego typu człowiekiem, który po pierwsze zawsze patrzy na rzeczywistość i widzi szklankę w połowie pełną, a po drugie zawsze patrzę w przyszłość. Dzisiaj Platforma Obywatelska jest silniejsza, bo wrócił Donald Tusk. Wszystkie reflektory są na nas, idziemy w górę w sondażach, opozycja jest silniejsza - czym tu się martwić - przekonywał, pytany o powrót byłego premiera do polskiej polityki. 

 

Wideo: Rafał Trzaskowski w programie "Gość Wydarzeń"

 

Trzaskowski pytany o "swoje niezdecydowanie" po zeszłorocznych wyborach prezydenckich podkreślił, że "jasno umówiliśmy się z Borysem Budką, że on odpowiada za PO, za jej wzmacnianie, a ja mu w tym pomagam". - Moim zadaniem po kampanii było konsolidowanie środowisk, których w PO nie było - samorządowców, młodych ludzi, tych, którzy nie chcieli zapisywać się do partii - tłumaczył. - Chcieliśmy budować projekt silnej opozycji - ja dalej zamierzam robić dokładnie to samo - zaznaczył. 

"Dowiedziałem się dwa, trzy dni przed"

Wiceprzewodniczący PO przyznał, że nie znał kulis powrotu Tuska. - Rzeczywiście o tych deklaracjach dowiedziałem się dwa, trzy dni przed tym, jak to się stało - wyjaśnił, podkreślając, że go to "nie zabolało". - Oczywiście lepiej jest mieć więcej czasu do namysłu, co dalej, ale dzisiaj nie ma to żadnego znaczenia, trzeba patrzeć w przyszłość - dodał. 

 

Potwierdził też, że na posiedzeniu zarządu Platformy, tuż przed Radą, nie zyskała poparcia jego koncepcja nowych wyborów powszechnych przewodniczącego PO. - Tak się zdarzyło, że rzeczywiście większość moich koleżanek i kolegów stwierdziła, że przede wszystkim przyjmują taką wykładnię, że Donald Tusk przejmuje mandat po Borysie Budce, więc wybory mogą być najwcześniej za pół roku albo za 2,5 roku. Jestem dorosłym człowiekiem i przyjmuję tego typu werdykt moich koleżanek i kolegów. Skoro większość nie chce w tej chwili wyborów, to akceptuję ten fakt, jedziemy dalej - zapewnił.

 

Pytany o dość liczny elektorat negatywny Tuska, prezydent Warszawy Trzaskowski zwrócił uwagę, że tego typu negatywnie nastawionych do niego wyborców ma każdy polityk. - Chyba większość polityków, poza Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem ma większy negatywny niż pozytywny elektorat i teraz trzeba pozytywnie przekonać ludzi, żeby chcieli na kogoś głosować. Ale również trzeba rozmawiać z tymi, którzy nie są przekonani - powiedział Trzaskowski.

 

Trzaskowski zadeklarował, że nie planuje wystąpić przeciwko Tuskowi.

Współpraca z Hołownią

- Oczywiście organizujemy Campus Polska przyszłości, zapraszamy Donalda Tuska - zaznaczył. 

 

ZOBACZ: Rafał Trzaskowski: Bez Hołowni nie będzie można tworzyć rządu

 

Trzaskowski był pytany także o współpracę PO i Polski 2050 Szymona Hołowni. - Wyobrażam sobie wspólną listę i porozumienie, w ramach które zachowujemy swoją odrębność. Na końcu wszyscy musimy się porozumieć, musimy rozmawiać. Mam nadzieję, że cała opozycja będzie kiedyś w jednym obozie politycznym - podsumował. 

 

Prezydent stolicy odniósł się również do słów lidera pomorskich struktur PO Sławomira Neumanna, który podczas środowego spotkania z mieszkańcami Tarnowa ocenił, iż budowa przez prezydenta stolicy nowego ruchu "od początku była błędem". - Energia puszczana obok Platformy była błędem, bo powodowała, że część naszych ludzi zastanawiała się, gdzie być: czy w Platformie czy w nowym ruchu. A może u Hołowni? – mówił Neumann.

 

- W polityce, jak w życiu, każdy sobie wystawia sam świadectwo - skomentował Trzaskowski. - Po co mówić źle o swoich koleżankach i kolegach? Jeżeli ktoś już naprawdę ocenia ich nie najlepiej, to niech o tym po prostu nie mówi - dodał. Podkreślił, iż Platforma musi być silna. - Naprawdę jestem przekonany, że Donald Tusk wzmacnia Platformę Obywatelską i opozycję - zapewnił. 

 

Poprzednie odcinki programu są dostępne tutaj

jo/polsatnews.pl/Polsat News/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie