Małżeństwo zginęło w wypadku. Sprawca był pijany, nie miał prawa jazdy

Polska
Małżeństwo zginęło w wypadku. Sprawca był pijany, nie miał prawa jazdy
Stalowka.NET/Jacek Rodecki
Dwie osoby zginęły w sobotnim wypadku na Podkarpaciu

Dwie osoby zginęły w sobotnim wypadku na Podkarpaciu. Ofiary to rodzice trzyletniego dziecka, które przeżyło czołowe zderzenie. Podejrzewany o spowodowanie tragedii trafił do szpitala. Mężczyzna był pijany. W kwietniu zostały mu odebrane uprawnienia do kierowania pojazdami. Wiceminister sprawiedliwości i pełnomocnik rządu ds. praw człowieka Marcin Warchoł wystąpił o nadzór nad śledztwem.

Dwa samochody zderzyły się czołowo w sobotę po południu na drodze wojewódzkiej nr 871 Stalowa Wola - Tarnobrzeg na Podkarpaciu.

 

- Do wypadku doszło podczas wyprzedzania innego pojazdu. Kierujący samochodem audi S7 znacznie przekroczył prędkość podczas wykonywania tego manewru i czołowo zderzył się z jadącym z przeciwka audi A4 - powiedział Polsat News Adam Cierpiatka z Prokuratury Rejonowej w Stalowej Woli.

 

ZOBACZ: Nie zatrzymała się przed przejściem. Z impetem wjechała w pieszego

 

- Siedzący za kierownicą audi A4 Mariusz K. próbował uniknąć wypadku, podjął manewr obronny, to jednak nic nie dało i doszło do wypadku - dodał prokurator.

Osierocili trójkę dzieci

Jadącym prawidłowo samochodem podróżowało małżeństwo z małym dzieckiem. 37-letnia kobieta i 39-letni mężczyzna zginęli na miejscu. Trzyletniemu chłopcu nic poważnego się nie stało. Dziecko trafiło do szpitala na profilaktyczne badania.

 

Jak się okazało trzylatek nie był jedynym dzieckiem pary. Młode małżeństwo osierociło w sumie troje dzieci.

 

 

Sprawca wypadku został ranny. Trafił do szpitala w Stalowej Woli. Przeszedł operację, stan jego zdrowia jest stabilny, a odniesione obrażenia nie zagrażają jego życiu.

 

ZOBACZ: Wypadek koło Turku. Zginęło 6-letnie dziecko

 

Mężczyzna w związku ze stanem zdrowia nie został jeszcze przesłuchany przez prokuraturę, ani nie usłyszał zarzutów. Kiedy tylko lekarze wyrażą zgodę, prokuratura rozpocznie czynności z jego udziałem.

Był kompletnie pijany

Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym sprawcy wypadku może grozić do 8 lat więzienia. Niewykluczone jednak, że mężczyzna usłyszy znacznie cięższe zarzuty. 

 

Z ustaleń śledczych wynika bowiem, że w czasie wypadku był kompletnie pijany. W jego samochodzie znaleziono także puste butelki po alkoholu. 

 

ZOBACZ: Osiem pojazdów zderzyło się na DK nr 8. Dwie osoby nie żyją

 

Na miejscu wypadku wykonano badanie alkomatem, natomiast prokuratura czeka na wyniki dokładnych badań próbek krwi, które zostały od niego pobrane po zdarzeniu. To na ich podstawie będzie można określić jak bardzo nietrzeźwy był kierowca.

 

Wiadomo również, że mężczyzna nie miał uprawnień do kierowania pojazdami. Stracił je w kwietniu tego roku. 

 

 

Policja, która wyjaśnia dokładne okoliczności wypadku, poszukuje świadków, którzy mogli przejeżdżać tą drogą w sobotę po południu. 

 

Chociaż do wypadku doszło na prostym odcinku drogi, okoliczni mieszkańcy wskazują, że bardzo często dochodzi tam do różnego rodzaju niebezpiecznych sytuacji.

Warchoł: nadzór Prokuratora Generalnego nad sprawą 

- Wystąpiłem do prokuratora generalnego o nadzór i surowe potraktowanie sprawcy wczorajszej tragedii drogowej pod Stalową Wolą - poinformował wiceminister sprawiedliwości i pełnomocnik rządu ds. praw człowieka Marcin Warchoł.

 

"Składam ogromne wyrazy współczucia dla rodziny pogrążonej w bólu po stracie najbliższych we wczorajszej tragedii drogowej pod Stalową Wolą - napisał w niedzielę wieczorem na Twitterze wiceminister sprawiedliwości i pełnomocnik rządu ds. praw człowieka Marcin Warchoł.

 

"Wystąpiłem do Prokuratora Generalnego o nadzór i surowe potraktowanie sprawcy, a do Funduszu Sprawiedliwości o pomoc dla pokrzywdzonych" - dodał polityk.

 

dk/hlk/polsatnews.pl/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie