Marek Zagórski zrezygnował. Zastąpi go Janusz Cieszyński

Polska
Marek Zagórski zrezygnował. Zastąpi go Janusz Cieszyński
Wikimedia Commons
Janusz Cieszyński po niecałym roku przerwy wraca do rządu

Premier przyjął rezygnację Marka Zagórskiego z funkcji sekretarza stanu odpowiedzialnego za informatyzację z dniem 7 czerwca - przekazał rzecznik rządu Piotr Müller. Jak dodał, na tym stanowisku zastąpi go Janusz Cieszyński, były wiceminister zdrowia. Potwierdziły się więc wcześniejsze informacje Interii o nadchodzącej nominacji dla Cieszyńskiego.

Rzecznik rządu, komentując odejście Zagórskiego, przypomniał, że "ostatnie kilka lat to przełomowe zmiany w zakresie usług cyfrowych".

 

"Blisko 11 milionów profili zaufanych, setki usług cyfrowych ułatwiających realizację zadań publicznych, zwiększenie dostępu do szerokopasmowego i bezpiecznego internetu, dowód osobisty i prawo jazdy oraz inne dokumenty w formie elektronicznej" - wyliczył Müller.

 

ZOBACZ: Konto Mariana Banasia na Twitterze. "Witam na oficjalnym profilu"

 

Przekazał, że Zagórskiego na stanowisku sekretarza stanu odpowiedzialnego za informatyzację premier Mateusz Morawiecki powołał Janusza Cieszyńskiego. W latach 2018-2020 był on wiceministrem zdrowia, a po odejściu z resortu został wiceprezydentem Chełma.

 

"Ma on ogromne doświadczenie w zakresie informatyzacji usług zdrowotnych (Internetowe Konto Pacjenta, e-recepta, e-skierowanie). Obejmie funkcję 8 czerwca" - zapewnił rzecznik rządu.

 

Cieszyński nie chciał komentować

 

O tym, że Cieszyński wraca do rządu Interia informowała we wtorek. Portal dowiedział się wówczas, że formalnie nominację Cieszyński ma odebrać w przyszłym tygodniu.

 

- To są decyzje w gestii pana premiera, nie mogę komentować tych informacji - ucinał sam zainteresowany.

 

Obecnie sfera cyfryzacji podlega bezpośrednio KPRM. Obowiązki ministra cyfryzacji pełni aktualnie premier Mateusz Morawiecki.

 

Janusz Cieszyński obecnie jest wiceprezydentem Chełma. We wtorek służby prasowe Urzędu Miasta Chełm poinformowały, że z dniem 7 czerwca przestanie pełnić swoją funkcję.

 

Kontrowersje wokół respiratorów

 

Kierownictwu resortu zdrowia politycy KO zarzucali zaniedbania w sprawie zakupu respiratorów na początku pandemii koronawirusa od firmy E&K. Zarzuty stawiali posłowie KO: Dariusz Joński i Michał Szczerba, którzy kilkukrotnie przeprowadzali kontrole w MZ.

 

Zarówno Cieszyński, jak i ówczesny szef MZ Łukasz Szumowski odpierali zarzuty opozycji; resort w związku z niedotrzymaniem terminu dostaw sprzętu przez dostawcę odstąpił od umowy i otrzymał zwrot przedpłaconych pieniędzy w kwocie ponad 14 mln euro.

 

O nominację Cieszyńskiego, w kontekście tych zarzutów, był w środę pytany szef rządu. Morawiecki zapewnił, że gdy nowo mianowany sekretarz stanu był w MZ "robił wszystko, żeby ratować zdrowie i życie Polaków".

 

ZOBACZ: KO: żądamy zwołania komisji ds. służb w sprawie zakupu respiratorów

 

Powiedział, iż jest mu wdzięczny, że "podejmował odważne decyzje w oparciu o przesłanki, które były właściwe z jego punktu widzenia i jak najbardziej adekwatne, i wystarczające do podjęcia takiej decyzji".

 

- Profesjonalizm ministra Cieszyńskiego jest tak szeroko znany w administracji publicznej, że kiedy ta informacja (o jego mianowaniu - red.) stała się publiczna, otrzymałem bardzo wiele podziękowań i gratulacji - powiedział premier.

 

"Pieniądze nie wróciły, wrócił Cieszyński"

 

Do powrotu Janusza Cieszyńskiego do rządu odnieśli się politycy KO Michał Szczerba i Dariusz Joński na konferencji prasowej pod Ministerstwem Zdrowia. Ich zdaniem, odchodził on z resortu zdrowia w sierpniu zeszłego roku "w atmosferze skandalu".

 

- Zostawił bardzo ciężki bagaż różnego rodzaju nieprawidłowości, przekroczenia obowiązków, ale również naruszenia tych obowiązków"- powiedział Szczerba.

 

Jako zasadniczą kwestię wskazał brak "50 mln zł z umowy na respiratory, którą Cieszyński podpisał 14 kwietnia 2020 r. z handlarzem bronią".

 

- Na tę kwotę składają się po pierwsze przedpłaty - część tych przedpłat ze 160 mln zł wypłaconych tego samego dnia - kary umowne (nałożone na dostawcę - red.), które zostały określone przez Prokuratorię Generalną na kwotę ponad 15 mln zł, i odsetki. Łącznie jest to 50 mln zł. To jest sprawa nierozwiązana, która w naszej opinii powinna zostać rozwiązana przed powierzeniem temu politykowi PiS jakikolwiek funkcji publicznej - ocenił Szczerba.

 

Z kolei Joński podkreślił, że Cieszyński zapewniał publicznie, że pieniądze za respiratory "wrócą". - Ale pieniądze nie wróciły. Zamiast pieniędzy ma wrócić pan minister Cieszyński - powiedział.

wka/polsatnews.pl/PAP/Interia
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie