Kalifornia: spadek liczby mieszkańców pierwszy raz od 170 lat. W tle pandemia

Polska
Kalifornia: spadek liczby mieszkańców pierwszy raz od 170 lat. W tle pandemia
PAP/EPA/Etienne Laurent
Na zdjęciu: szczepienie preparatem Johnson & Johnson w Los Angeles.

Pandemia koronawirusa w 2020 roku spowodowała w Kalifornii zmniejszenie liczby ludności o ponad 182 tys. Jest to w tym stanie pierwsze w historii zahamowanie rocznego wzrostu populacji, obserwowanego od 1850 roku, kiedy to gorączka złota przyciągnęła na Zachód tłumy żądne szybkiego wzbogacenia się.

W roku 2020 Kalifornię, która wciąż jest najbardziej zaludnionym amerykańskim stanem, zamieszkiwało 39 mln 557 tys. osób. Liczba ludności była tam wyższa niż łącznie w 21 innych stanach i Dystrykcie Kolumbii. Na drugim miejscu plasował się pod tym względem Teksas, kóry miał 28 mln 701 tys., a na trzecim - stan Nowy Jork z 19 mln 542 tys.

CBS: Gwałtowny wzrost liczby zgonów

"Liczba urodzeń wciąż spada, odzwierciedlając tendencję krajową. Jednak gwałtownie wzrosły zgony, ponieważ koronawirus zabił w Kalifornii w minionym roku 51 tys. osób, co stanowi 19-procentowy wzrost w porównaniu do poprzedniej średniej trzyletniej" - podkreśla stacja CBS.

 

Przypadki śmiertelne najbardziej dotknęły największe miasta, w tym Los Angeles, gdzie było ich o 27 proc. więcej w zestawieniu ze średnią z trzech lat. "Miasto Aniołów" straciło blisko 52 tys. osób, co jest kolejnym trzecim rokiem spadku. Obecnie populacja miasta sięga nieco ponad 3,9 mln.

 

ZOBACZ: Alarmujące dane GUS. Demograficzna katastrofa w Polsce

 

Według demografów starzenie się populacji rekompensują nowe urodzenia, a także imigracja z zagranicy. Obecnie w tym stanie urodziło się 56 proc. Kalifornijczyków. Odsetek mieszkańców urodzonych za granicą sięga 28 proc. i jest blisko dwukrotnie wyższy niż przybyszów z innych stanów (16 proc).

Ekspert: spadek ludności to funkcja pandemii

Zdaniem cytowanego przez telewizję Erika McGhee'go z Instytutu Polityki Publicznej w Kalifornii (PPIC) spadek populacji stanu jest "w dużej mierze funkcją pandemii". Jak przewiduje, gdy wszystko wróci do normy, w tym roku prawdopodobnie powtórzy się tendencja do powolnego wzrostu.


Zauważył też, że pozostaną jednak podstawowe problemy powodujące wolny wzrost, w tym niedobór mieszkań, który doprowadził ceny do rekordowego poziomu.

 

Ostatnia analiza danych PPIC na podstawie spisu powszechnego wykazała, że ludzie przeprowadzający się do Kalifornii zarabiają więcej
pieniędzy i mają wyższy poziom wykształcenia niż ci, którzy się wyprowadzili.

 

ZOBACZ: Koronawirus w USA. "Istnieje zagrożenie, że ludność indiańska może całkowicie zniknąć "

 

"To, nad czym decydenci mają największą kontrolę, to stworzenie środowiska, w którym życie jest przystępne cenowo" - ocenił McGhee.

 

W roku 2020 najbardziej zaludnione miasta Kalifornii - Los Angeles, San Diego, San Jose i San Francisco, straciły łącznie 88 tys. osób.


Jednocześnie duże miasta w głębi lądu, jak Sacramento, Fresno i Bakersfield, zwiększyły swoją populację. W opinii CBS świadczy to o tym, że
ludzie uciekają z drogich miast nadmorskich do ośrodków, gdzie życie jest tańsze.

hlk/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie