Usłyszała "cześć kochanie moje". Pacjent po pół roku wybudził się ze śpiączki

Polska
Usłyszała "cześć kochanie moje". Pacjent po pół roku wybudził się ze śpiączki
Polsat News
Marian Wojtyna w śpiączce był 6 miesięcy. Został wybudzony pod koniec marca. Kiedy poczuł się na siłach poprosił o telefon i zadzwonił do żony.

Koronawirus zniszczył jego płuca - mężczyzna spędził kilka miesięcy na oddziale intensywnej opieki medycznej i był w śpiączce. 62-letni pacjent, o którego życie walczyli lekarze ze szpitala w Bolesławcu nie zdawał sobie sprawy z tego, że od tak długiego czasu jest w szpitalu.

Marian Wojtyna w śpiączce był 6 miesięcy. Został wybudzony pod koniec marca. Kiedy poczuł się na siłach poprosił o telefon i zadzwonił do żony. Powiedział: "cześć kochanie moje".

 

ZOBACZ: Ilu Polaków boi się zakażenia koronawirusem? Nowe badanie

 

- Bo gdzie miałem zadzwonić? Ona najbardziej cierpiała, bardzo mi jej żal. Była w szoku, kiedy usłyszała mój głos - powiedział pacjent. - Gdzieś w środku była ta iskierka, że ja muszę jeszcze żyć, bo mam niezałatwione sprawy. Trzeba było wracać do żywych - dodał.

 

Pani Maria "otworzyła telefon i nie dowierzała". - Jak usłyszałam halo i głos męża to nogi się pode mną ugięły. Wydawało mi się, że to omamy, które wywołało moje pragnienie. To była taka radość usłyszeć go po takim czasie - mówiła kobieta. 

 

Sytuacja pacjenta

 

- Na pierwszej tomografii okazało się, że jest zajęte 95 proc. płuc, co u większości pacjentów świadczy o bardzo złym rokowaniu. Nasi koledzy z oddziału intensywnej terapii toczyli ciężką walkę o życie i zdrowie pana Mariana przez długi czas. - powiedział Wojciech Hap, kierownik oddziału Chirurgii ogólnej.

 

WIDEO: Mężczyzna wybudził się ze śpiączki. Pierwszy telefon wykonał do żony

  

- W grudniu był najtrudniejszy etap tego leczenia. Doszło wówczas do powikłań związanych z leczeniem i samym przebiegiem tej choroby. Tomograf wykazał uszkodzenie całej tkanki płucnej. Do tego doszło do mechanicznego uszkodzenia płuc i rozwinięcia się odmy opłucnowej - dodał lekarz.

 

Pan Marian podkreśla, że obecnie "czuje się wyśmienicie", a uśmiech nie schodzi mu z twarzy. Marzy o tym, aby "wziąć żonę za rękę i iść z wnukami na lody", ale zdaje sobie sprawę, że czeka go długa rehabilitacja.

 

Według lekarzy może ona potrwać wiele miesięcy. 

rsr/ sgo//Polsat News/Polsat News, Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie