Hełmy zabitych żołnierzy, manekiny udające jeńców. "Zdobycze wojenne" Azerbejdżanu

Świat
Hełmy zabitych żołnierzy, manekiny udające jeńców. "Zdobycze wojenne" Azerbejdżanu
president.az
Wystawę otworzył prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew

W stolicy Azerbejdżanu, Baku, powstało "muzeum" poświęcone konfliktowi o Górski Karabach. Oprócz zdobytego sprzętu wojskowego można tam zobaczyć hełmy zabitych ormiańskich żołnierzy oraz manekiny udające jeńców wojennych. Przeciwko osobliwej wystawie zaprotestował armeński Rzecznik Praw Obywatelskich.

Wystawę otworzył w poniedziałek prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew. Prezentowane eksponaty to armeński sprzęt wojskowy, używany podczas ubiegłorocznego konfliktu o Górski Karabach. Są to m.in. czołgi, wozy bojowe, stanowiska artyleryjskie, wyrzutnie rakiet i ciężarówki.

 

president.az
 

 

Na wystawie zaprezentowano również manekiny ormiańskich żołnierzy. Część z nich przedstawiona jest jako jeńcy wojenni. 

 

president.az
 

 

Jednym z elementów wystawy, który zbulwersował opinię publiczną, są również hełmy armeńskich żołnierzy, którzy zginęli podczas walk o Górski Karabach.

 

 

Przeciwko wystawie zaprotestował armeński Rzecznik Praw Obywatelskich Arman Tatoyan. Według niego ekspozycja jest dowodem "ludobójczej polityki Azerbejdżanu i wspieranej przez państwo armenofobii", a manekiny armeńskich żołnierzy zostały przedstawione w "sposób poniżający, naruszający godność człowieka".

 

"Wystawa ma na celu zwiększenie i wzbudzenie nienawiści i wrogości wobec Ormian" - napisał. 

 

Dodał, że prezentowane eksponaty i manekiny oprócz tego, że "poniżają pamięć ofiar wojny oraz naruszają prawa jeńców", są również szczególnie bolesne dla rodzin poległych i zaginionych żołnierzy.

 

"Instytucjonalna nienawiść do Ormian"

 

RPO przypomniał, że armeńscy jeńcy wojenni wciąż są nielegalnie przetrzymywani w Azerbejdżanie, co "stanowi rażące naruszenie międzynarodowych wymogów w zakresie praw człowieka". 

 

"Otwarcie takiej wystawy jednoznacznie potwierdza fakt instytucjonalnej nienawiści do Ormian w Azerbejdżanie i istnienie państwowej polityki propagandy wrogości. Polityka ta jest konsekwentnie realizowana od lat. Konsekwencjami tej polityki są okrucieństwa, tortury, i zabójstwa armeńskich żołnierzy i cywilów dokonane przez siły zbrojne Azerbejdżanu na przestrzeni ostatnich lat" - stwierdził Arman Tatoyan. 

 

Wystosował równocześnie apel do międzynarodowej społeczności. "Nie możemy pozwolić sobie na upajanie się fałszywymi inicjatywami budowania pokoju przedstawianymi przez władze Azerbejdżanu. Są to tylko zasłony dla społeczności międzynarodowej" - przekazał.

 

 

Separatystyczny Górski Karabach to ormiańska enklawa, znajdująca się de iure na terytorium Azerbejdżanu. Region ten oraz kilka przylegających do niego terenów (również na terytorium Azerbejdżanu) od wojny w latach 90. ubiegłego wieku kontrolowali Ormianie.

We wrześniu 2020 roku Azerbejdżan podjął próbę odzyskania kontroli nad regionem. Po sześciu tygodniach walk, w trakcie których Baku uzyskało znaczną przewagę i zdobycze terytorialne, w nocy z 9 na 10 listopada podpisano trójstronne (Armenia, Azerbejdżan oraz Rosja jako gwarant) porozumienie pokojowe.

Na jego mocy doszło do zawieszenia broni, a do regionu wprowadzono rosyjskie siły pokojowe, które mają tam pozostać przez co najmniej pięć lat. Armenia zobowiązała się do przekazania Azerbejdżanowi zajętych terenów w Górskim Karabachu oraz trzech rejonów przylegających do niego.

 

Według oficjalnych danych, podawanych przez główne strony konfliktu, w ubiegłorocznych walkach o Górki Karabach zginęło około 5 tys. Ormian i blisko 2,9 tys. Azerów.

 

Do sprawy odniosła się również ambasada Azerbejdżanu w Rzeczpospolitej Polskiej, wydając specjalne oświadczenie.

 

"Realizując rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ z 1993 r., Azerbejdżan wyzwalał swoje terytoria, nielegalnie okupowane przez Armenię od prawie 30 lat wojny Ojczyźnianej, która pochłonęła życie prawie 3 000 żołnierzy azerbejdżańskich. Należy zauważyć, że 30-letnia okupacja Azerbejdżanu (byłego Górnego Karabachu i 7 otaczających jego okręgów) przez Armenię zaowocowała czystkami etnicznymi na tych terenach, ludobójstwem azerbejdżańskiej ludności cywilnej w Khojaly, Malibeyli, Aghdaban, Gushchular i innych miastach i wioskach, milionem azerbejdżańskich uchodźców i przesiedleniami wewnętrznymi, profanacją wielowiekowego chrześcijańskiego i muzułmańskiego dziedzictwa Azerbejdżanu, grabieżem i eksploatacją zasobów naturalnych, które słusznie należą do ludu i państwa azerbejdżańskiego.

 

Konsekwencje celowej polityki niszczenia i grabieży, dokonanych przez Armenię na szczeblu państwowym na naszych wyzwolonych terytoriach, stały się oczywiste nawet dla skorumpowanych zwolenników Armenii za granicą. Kraj, który zniszczył historyczne, kulturowe i religijne dziedzictwo Azerbejdżanu, obrabował nas z zasobów naturalnych i przywłaszczył sobie dobra 1 miliona ludzi, gromadzonych przez 30 lat, nie ma prawa mowic o maralności. Kraj, który wzniósł pomnik faszystowskiego kata Garegina Nzhdehowa w Erewaniu, uczynił bohatera z Monte Melkoniana - międzynarodowego terrorysty, który ma na rękach krew azerbejdżańskich kobiet i dzieci, a także wzniósł pomnik innego terrorysty - Soghomona Tehliriana, przydeptującego odciętą ludzką głowę, nie ma prawa mówić o moralności!

 

 

Pomnik Ormianina Soghomona Teyliryana,
Pomnik Ormianina Soghomona Teyliryana

 

Pragnę również przypomnieć, że właśnie Armenia ustanowiła haniebny „pomnik czołgów”, aby „upamiętnić wyzwolenie Szuszy”- azerbejdżańskiego miasta w byłym regionie Górskiego Karabachu, wystawiając na publiczne widok, w 1992 roku ,we wsi Vengli tablice rejestracyjne samochodów cywilów azerbejdżańskich, wyrzuconych z domów, po czym, w upokarzający sposób, umieszczono te tablice w toaletach publicznych, całkowicie lekceważąc ludzką godność.

 

 

Tablice rejestracyjne samochodów należących do Azerbejdżan, przy wejściu do toalet
Tablice rejestracyjne samochodów należących do Azerbejdżan, przy wejściu do toalet

 

 

 

Zgodnie z powszechnie przyjętą światową praktyką, Azerbejdżan ma pełne prawo do uwiecznienia chwalebnego zwycięstwa swoich żołnierzy poprzez prowadzenie parad, otwieranie parków, muzeów, tworzenie dzieł literackich, muzycznych i artystycznych itp. Wystarczy przypomnieć o Muzeum Człowieka w Paryżu, gdzie są wystawione czaszki ludzi, które walczyli z kolonializmem, Muzeum Zdobytych hitlerowskich mundurów w Kopenhadze, marsz niemieckich jeńców wojennych w Paryżu.

 

Przekaz niedawno oddanego do użytku parku Trofeów Wojskowych w Baku jest jednoznaczny: wielkie zwycięstwo nad polityką agresji wobec naszego państwa i triumf prawa międzynarodowego nad nielegalną okupacją.

 

Przez dziesięciolecia w Armenii pielęgnowano fałszywy mit o „niezwyciężalności” armeńskiej armii okupacyjnej na polu bitwy. Jednak, gdy wybuchła wojna, 10 000 armeńskich żołnierzy zdezerterowało z pola bitwy - jest to wyjątkowa liczba dla współczesnych wojen i konfliktów zbrojnych. Eksponowane w parku trofea zdobyte podczas 44-dniowej wojny Ojczyźnianej. A celem jego powstania jest uhonorowanie przez przyszłe pokolenia bohaterstwa azerbejdżańskiego żołnierza, który zmiażdżył ormiańskiego okupanta.

 

Azerbejdżan ma wszelkie powody do dumy ze swojego zwycięstwa. I nikt nam tego nie odbierze - ani na polu bitwy, ani na polach wojny informacyjnej" - napisała w odpowiedzi Ambasador Republiki Azerbejdżanu w Rzeczpospolitej Polskiej.

 

dk/zdr//Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie