Meksyk. Podpaliły oddział policjantek. Protestowały przeciw przemocy wobec kobiet

Świat
Meksyk. Podpaliły oddział policjantek. Protestowały przeciw przemocy wobec kobiet
Reuters
Starcia miały miejsce 8 marca. Uczestnicy demonstracji protestowali wówczas przeciw przemocy wobec kobiet

Uczestniczki marszu przeciwko przemocy wobec kobiet, zorganizowanego w poniedziałek w stolicy Meksyku, oblały benzyną, a następnie podpaliły oddział policji, składający się wyłącznie z funkcjonariuszek, który stanął im na drodze do pałacu prezydenckiego. W wyniku starć obrażenia odniosły 62 policjantki i 19 cywilów. 10 osób trafiło do szpitala.

Protest zorganizowano 8 marca, który jest obchodzony jako Międzynarodowy Dzień Kobiet. Setki aktywistek, uzbrojonych w młotki i inne przedmioty, pomaszerowało w kierunku Pałacu Narodowego, będącego siedzibą prezydenta Meksyku. - Walczymy dzisiaj, żebyśmy jutro nie umarły - skandowały w trakcie przemarszu.

 

ZOBACZ: Gubernator Nowego Jorku przeprasza kobiety. "Pewne rzeczy zinterpretowano jako niechciany flirt"

 

Po dotarciu do celu część uczestniczek wyłamała fragment ustawionej niedawno metalowej bariery wokół pałacu. Na drodze stanął im wówczas oddział policji, który według informacji podanych przez władze, był złożony wyłącznie z kobiet. Aktywistki oblały policjantki benzyną, a następnie podpaliły kilka z nich.

 

 

 

Jak podaje hiszpańska agencja EFE, w odpowiedzi zaatakowane funkcjonariuszki użyły gazu łzawiącego. Meksykańskie władze zaprzeczyły tym doniesieniom. Utrzymują, że to nie policja użyła gazu. Między obiema stronami doszło do starć, w wyniku których obrażenia odniosły 62 policjantki i 19 demonstrantek.

 

 

EFE donosi też o pobiciu przez policję czterech fotoreporterek na stacji metra Hidalgo, w tym pracownicy tej agencji. Dziennikarki fotografowały marsz i kobiety malujące graffiti na stacji, kiedy wkroczyła policja, używając gaśnic i pałek do pacyfikacji kobiet.

 

Przemoc i zabójstwa kobiet w Meksyku

 

W demonstracji w stolicy Meksyku udział wzięło ok. 20 tys. kobiet, zaś do zgromadzenia wysłano 1,7 tys. funkcjonariuszek stołecznej policji. Tematem protestu była przemoc i zabójstwa kobiet. Tylko w ubiegłym roku w Meksyku odnotowano 967 zabójstw kobiet, 16,5 tys. gwałtów i rekordową liczbę ponad 260 tys. wezwań policji w związku z przemocą wobec kobiet.

 

 

Wzniesienie bariery w ubiegły piątek miało chronić budynek pałacu prezydenta przed wandalizmem, jednak wzmocniło jedynie krytykę prezydenta Andresa Manuela Lopeza Obradora ze strony środowisk kobiecych.

 

Głowa państwa - potępiana przez nie ostatnio za brak reakcji na doniesienia o gwałcie popełnionym przez jego kandydata na gubernatora stanu Guerrero - oceniła, że za demonstracją stoją "konserwatyści".

rsr/ml/ PAP, "New York Times", polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie