Ubezwłasnowolniona przez ojca. Dlaczego fani martwią się o Britney Spears?

Kultura
Ubezwłasnowolniona przez ojca. Dlaczego fani martwią się o Britney Spears?
britneyspears.com/Instagram/britneyspears/
Film "Framing Britney Spears" opowiada o życiu pod kuratelą ojca i załamaniu nerwowym piosenkarki.

Na temat załamania nerwowego gwiazdy pop mówiło się od dawna. Grupa fanów zaniepokojona dziwacznymi wpisami piosenkarki działała na rzecz uwolnienia 39-latki spod kurateli ojca. Kulisy muzycznego sukcesu i jego fatalne konsekwencje przedstawili dziennikarze New York Times w dokumencie "Framing Britney Spears". Materiał wstrząsnął branżą muzyczną. Oberwało się nawet Justinowi Timberlake'owi.

Choć nie koncertuje i nie nagrywa nowych utworów, wiele osób wciąż o niej pamięta. Działalność muzyczną rozpoczęła w 1992 r. i mimo młodego wieku, poszybowała na czołówki list przebojów. Zdaniem niektórych stało się to za szybko. Branża rozrywkowa wraz z rzeszą fanów śledziła jej załamanie nerwowe. Mówiło się, że gwiazda zaliczana do grona artystów z największą liczbą sprzedanych wydawnictw lat 90. nie poradziła sobie z popularnością.

 

ZOBACZ: Wiśniewski: pacjent, który słyszy muzykę Bayer Full może wstać co najwyżej po to, żeby ją wyłączyć

 

W mediach pojawiały się zdjęcia, na których królowa teen popu przechadza się w znoszonym dresie z ogoloną na łyso głową. I nie można byłoby mieć jej tego za złe, gdyby chwilę później nie zabarykadowała się z dziećmi w łazience. Od tych wydarzeń mija kilkanaście lat, a o Britney znów robi się głośno. 

 

 

Pierwsze problemy artystki wyszły na jaw w 2008 r. Wówczas została przez sąd uznana za niezdolną do decydowania o sobie. Kuratelę nad jej życiem przejął ojciec, co nie przeszkodziło jej w rozwoju kariery. Zaledwie po dwóch miesiącach hospitalizacji psychiatrycznej wróciła z gotowym materiałem muzycznym, nagrała płytę i wyruszyła w trasę koncertową... i to nie jedną. 

 

 

Jednak w 2019 r. coś się zmienia. Britney buntuje się i nie chce dłużej występować pozostając pod kontrolą ojca. Artystka wnosi nawet do sądu o zmianę kurateli, ale to nie pozwala się jej uwolnić. O sprawie robi się głośno w mediach społecznościowych.

 

Ruch #FreeBritney

 

Grupa fanów decyduje się zorganizować i pomóc piosenkarce. Wtedy także okazuje się, jakich praw pozbawiona jest artystka. Po wcześniejszej decyzji sądu Britney nie może decydować o własnych finansach, nie może bez zgody ojca prowadzić samochodu, głosować, wyjść za mąż, urodzić dzieci, ani widywać bez ograniczeń synów.

 

Ojciec ma także wpływać na rozwój kariery i wypowiedzi w mediach... także społecznościowych. Osoby, które obserwują Britney na Instagramie już wcześniej zorientowały się, że coś jest nie w porządku. Jednak analizy niektórych zdają się iść za daleko. Część fanów tak dalece uwierzyła w krzywdę Britney, że wysnuła teorię, jakoby miał ją zastąpić sobowtór. Zaczęto traktować każde jej słowo i gest jako rodzaj kodu, którym posługuje się, żeby prosić o pomoc. 

 

Britney chętnie odpowiada na pytania swoich fanów. Jeden z nich chciał wiedzieć, która z bajek Disneya jest jej ulubioną. Piosenkarka bez wahania odpowiedziała, że to "Kraina lodu". Pewien internauta wyciągnął z tej odpowiedzi daleko idące wnioski. "Ona wymieniła tę bajkę, ponieważ opowiada o samotnej dziewczynie uwięzionej w zamku. Brzmi znajomo? Zrozumieliśmy cię, Britney" – napisał.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Britney Spears (@britneyspears)

 

"Nie masz żadnego prawa zakładać czegokolwiek na temat mojej siostry, a ja nie mam żadnego prawa mówić o jej zdrowiu i prywatnych sprawach. Jest silną kobietą, która jest nie do powstrzymania. I to jedno jest oczywiste" – napisała Jamie Lynn Spears, siostra artystki. 

 

ZOBACZ: Brutalny atak na producenta muzycznego we Francji. Policjanci aresztowani

 

Fanów niepokoi także fakt, że Britney wielokrotnie publikuje te same, bądź bardzo podobne zdjęcia w długich odstępach czasu. Zdaniem niektórych miałoby to świadczyć o tym, że to nie ona odpowiada za swój profil w mediach społecznościowych. 

 

"Framing Britney Spears"

 

Dziennikarzy New York Timesa postanowili zmierzyć się z prawdą – efektem jest film. Dokument pod tytułem "Framing Britney Spears" – jak podaje magazyn "Vulture" – to dający do myślenia obraz ówczesnych i współczesnych mediów, przemysłu muzycznego i sztabu ludzi, którzy dbają o rozwój młodej gwiazdy pop. Materiał pokazuje, z jak wielką falą krytyki spotykała się młoda celebrytka i jak silnie odcisnęło się to na jej zdrowiu psychicznym. 

 

Oberwało się także byłemu partnerowi piosenkarki. Dokument przypomina, jak Justin Timberlake otwarcie krytykował swoją ówczesną dziewczynę, sugerując, że go zdradzała. Teraz internauci zarzucają mu, że chciał wybić się na jej nazwisku. 

 

Jak podaje "Vulture", do udziału w filmie zaproszeni zostali bliscy Britney Spears, ale żaden z nich się na to nie zdecydował. Z informacji magazynu "Us Weekly" wynika, że piosenkarka nie żywi urazy do Timberlake'a, dawno mu wybaczyła i nie chce, by był on atakowany w internecie, jednak machina mediów społecznościowych już ruszyła. 

 

Film, za którym stoją Stephanie Priess, Jason Stallman i Sam Dolnick, jest szóstą częścią serii dokumentalnej "New York Times". Premiera miała miejsce 5 lutego w stacji telewizyjnej FX Productions oraz na platformie Hulu.

 

 

 

msl/sgo/ polsatnews.pl, "Vulture", "Us Weekly"
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie