Prezes PiS obiecywał 4 tys. zł płacy minimalnej. Będzie dużo mniej

Biznes
Prezes PiS obiecywał 4 tys. zł płacy minimalnej. Będzie dużo mniej
W dokumencie NFZ znajdujemy także prognozę, że bezrobocie rejestrowane wzrośnie o 45 proc. w tym roku, a później będzie powoli malało, ale do 2023 roku nie wróci do poziomu z 2019 roku

Nic nie wskazuje na to, że zrealizowana zostanie obietnica Jarosława Kaczyńskiego o płacy minimalnej podniesionej w 2021 roku do 3 tys. zł, a w 2023 roku do 4 tys. Narodowy Fundusz Zdrowia zakłada, że za trzy lata najmniejsze wynagrodzenie wyniesie 2800 złotych.

Najnowszą Prognozę Przychodów Narodowego Funduszu Zdrowia opublikował thnik thank PublicPolicy.pl. Z kolei NFZ w swoich wyliczeniach kierował się wytycznymi Ministerstwa Finansów. Wynika z nich także, że do 2023 roku stopa bezrobocia będzie utrzymywać się na poziomie 8 proc. (dziś jest to 6 proc.)

 

Czeka nas stagnacja

 

Gdyby nie pandemia to dane ministerstwa najpóźniej 10 maja trafiłyby do partnerów rządu w Radzie Dialogu Społecznego. Jednak w jednej z ustaw antykryzysowych zapisano, że przygotowanie i przekazanie prognozy może się odwlec do 31 lipca (czyli po wyborach prezydenckich). Nie zmieniono natomiast  terminów dla prognozy NFZ i dlatego Fundusz już został zapoznany z najważniejszymi liczbami.

 

ZOBACZ: Milion Polaków bez pracy. Stopa bezrobocia wzrosła do 6 procent

 

NFZ musi z wyprzedzeniem znać "dynamikę liczby osób płacących składki i ich przewidywaną wysokość" i dlatego na podstawie raportów Ministerstwa Finansów i Ministerstwa Zdrowia przygotował prognozę swoich przychodów na lata 2020-23.

 

Wymowa dokumentu jest jednoznaczna - będziemy mieli przez kilka lat dużo więcej niż milion bezrobotnych, a płaca minimalna i średnie wynagrodzenie w gospodarce narodowej wzrosną nieznacznie.

 

Powolny wzrost płac

 

Jesienią 2019 rok, w kampanii przed wyborami parlamentarnymi, prezes PiS Jarosław Kaczyński obiecał bardzo dynamiczne podniesienie płacy minimalnej. W 2021 roku miałaby ona wzrosnąć z obecnych 2600 złotych do 3 tys., a w 2023 roku do 4 tys.

 

Tymczasem z planów Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że w 2021 roku będzie to 2665 złotych, w 2022 roku - 2732 złote, a w 2023 roku -  2800 złotych.

 

ZOBACZ: Gospodarcza licytacja Dudy i Trzaskowskiego

 

Trzeba jednak zastrzec, że Ministerstwo Finansów nie przekazało NFZ żadnych danych na temat podniesienia płacy minimalnej. Oficjalnie niczego nie przesądziło, ale też nie uwzględniło podwyżek planowanych wcześniej przez PiS i ogłoszonych w kampanii wyborczej. W tej sytuacji policzono - niejako z automatu - że płaca będzie wzrastała według założonej przez ministerstwo inflacji - 2,5 proc. w latach 2021-23. Zresztą wydaje się mało prawdopodobne, by w dobie kryzysu ekonomicznego pracodawcy w ramach Rady Dialogu Społecznego zaakceptowali projekt wielkiego wzrostu płac.

 

Bez szans na 2 tys. euro od prezydenta Dudy

 

Znamy też przewidywaną przez Ministerstwo Finansów i NFZ wysokość średniego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej. W tym roku ma to być 5064 zł, w 2021 - 5301 zł, w 2022 - 5535 zł, a w 2023 - 5748 zł. Nominalnie płace będą więc rosnąć w tym okresie o 3-4,7 proc, podczas gdy na przykład w latach 2018-19 mieliśmy coroczne wzrosty rzędu 7,3 proc.

 

Z obliczeń Sławomira Dudka, głównego ekonomisty Pracodawców RP i byłego wieloletniego dyrektora w Ministerstwie Finansów, wynika, że w tym roku płace realne (skorygowane o inflację) wzrosną zaledwie o 0,17 proc.

 

Pod koniec czerwca podczas jednego z wieców wyborczych prezydent Andrzej Duda wyraził nadzieję, że u schyłku jego drugiej kadencji - czyli w 2025 roku - średnia płaca w Polsce wyniesie nawet 2 tys. euro. W przeliczeniu na naszą walutę byłoby to dziś prawie 9 tys. zł. W świetle rządowych prognoz na lata 2020-23 widać, że wizja prezydenta nie ma żadnych podstaw ekonomicznych.

 

Wysokie bezrobocie

 

W dokumencie NFZ znajdujemy także prognozę, że bezrobocie rejestrowane wzrośnie o 45 proc. w tym roku, a później będzie powoli malało, ale do 2023 roku nie wróci do poziomu z 2019 roku. Przez kilka najbliższych lat stopa bezrobocia nie spadnie poniżej 8 proc.

 

ZOBACZ: Ceny rosną, ale hiperinflacji nie będzie. "Legendy" o banknocie 500 zł

 

Przypomnijmy, że w październiku 2019 roku stopa oficjalnego bezrobocia osiągnęła wieloletnie minimum i zmalała do 5 proc, a w końcu maja tego roku wzrosła do 6 proc. NFZ zakłada, że średnioroczne bezrobocie w 2020 roku przekroczy 1 322 tysiące osób. Jest to liczba o ponad 300 tys. większa niż w maju.

 

Sławomir Dudek zauważa, że jeśli NFZ w swoich wyliczeniach nie popełnił błędu merytorycznego, to pod koniec roku będziemy mieli 2 miliony ludzi bez pracy i stopę bezrobocia w okolicach 12 proc., bowiem tylko wtedy średnia dla całego roku liczba bezrobotnych może wzrosnąć do 1,3 miliona. 

Jacek Brzeski

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze