Diego odzyskał wolność. Poznajcie historię żółwia, który uratował swój gatunek

Technologie
Diego odzyskał wolność. Poznajcie historię żółwia, który uratował swój gatunek
YouTube/San Diego Zoo
Żółwiowi przypisuje się spłodzenie prawie połowy populacji swojego gatunku

Diego, stuletni żółw z Galapagos, któremu przypisuje się spłodzenie prawie połowy populacji swojego gatunku, został wypuszczony na wolność po kilku dekadach rozmnażania się w niewoli - poinformowała agencja AFP, powołując się na ministra środowiska Ekwadoru.

Diego w poniedziałek został wysłany z położonego na wyspie Santa Cruz ośrodka rozmnażania żółwi Parku Narodowego Galapagos na wyspę Espanola.

 

"Zamykamy ważny rozdział" - napisał na Twitterze minister środowiska Paulo Proano Andrade. Dodał, że 15 żółwi, w tym Diego, "wraca do domu po dziesięcioleciach rozmnażania się w niewoli i ratowania gatunku przed wyginięciem".

 

"Wasza wyspa wita was z otwartymi ramionami" - stwierdził minister. Opublikował też zdjęcia, na których widać, jak żółwie są umieszczane na łodzi.

 

 

Przed podróżą na Espanolę stuletni Diego i inne żółwie musiały przejść okres kwarantanny, aby zapobiec przeniesieniu nasion roślin, które nie pochodzą z tej wyspy.

 

Diego waży około 80 kg, ma prawie 90 cm długości i 1,5 metra wysokości, kiedy całkowicie rozciągnie nogi i szyję. Strażnicy parku na wyspie Santa Cruz uważają go za ojca co najmniej 40 proc. populacji żółwi, liczącej 2 tys. osobników.

 

 

Około 50 lat temu na Espanoli żyło 14 przedstawicieli gatunku Chelonoidis hoodensis, do którego należy Diego. Żółwie - dwa samce i 12 samic - były jednak zbyt oddalone od siebie, aby mogły się rozmnażać.

 

Diego został sprowadzony do centrum hodowlanego w 1975 r. z zoo w San Diego w Kalifornii. Program wspomaganego rozrodu, który miał na celu uratowanie gatunku Chelonoidis hoodensis, utworzono w połowie lat 60. XX w.

 

Park narodowy uważa, że Diego został zabrany z Galapagos w pierwszej połowie XX w. przez wyprawę naukową.

dk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze