Kryzys dopiero się zaczyna. Przed nami lawina upadłości firm

Biznes
Kryzys dopiero się zaczyna. Przed nami lawina upadłości firm
Polsat News
Branże związane z turystyką to jedne z tych, które ucierpiały najbardziej.

Recesja na dobre rozpocznie się wtedy, gdy skończą się pieniądze z rządowych tarcz, a wielkiej fali upadłości firm można spodziewać się w trzecim kwartale tego roku. Tak prognozują eksperci Euler Hermes. Najbardziej odporna jest teraz branża cyfrowa i firmy nastawiające się na pracę przez internet.

Polska gospodarka jest dopiero na etapie odmrażania i w wielu branżach firmy notują obroty niższe o 30-50 proc. To jeszcze nie tragedia, jeśli weźmie się pod uwagę skalę koniunktury, jaka panowała przez ostatnie lata. Będzie jednak gorzej.

 

Długa lista poszkodowanych

 

Ekonomiści Euler Hermes uważają, że najbardziej poszkodowane będą: transport międzynarodowy, branża meblarska, odzieżowa, hotelarska, restauratorska, eventowa i handel (żywność i środki czystości). Konsumenci zaczną kupować tańsze produkty i na większą skalę oszczędzać. Nonszalanckie posługiwanie się przez nich kartami kredytowymi stanie się rzadkością.

 

Za chwilę  wiele firm będzie musiało odpowiedzieć sobie na pytanie, czy mają siłę finansową, żeby nadal działać. Gospodarka powie: "sprawdzam!" i zapewne w trzecim kwartale możemy spodziewać się lawiny upadłości przedsiębiorstw. Zresztą pierwsze obserwujemy już teraz. Wiele firm, w szczególności nastawionych na działalność, która wciąż jest zamrożona, jak turystyka czy wynajem apartamentów, już upada.

 

Bez zagranicznych turystów i koncertów

 

Zdecydowanie więcej niż zwykle Polaków urlopy spędzi w kraju, ale - z drugiej strony - przyjadą do nas tylko nieliczni turyści z zagranicy, a ci zawsze wydawali w Polsce dużo więcej pieniędzy niż my sami. Branża turystyczna raczej nie zarobi na tej wielkiej zamianie klientów. 

 

W fatalnym położeniu jest sfera koncertowa i eventowa. Takie wydarzenia jak koncert czy kongres obsługuje wiele firm i osób - ochrona, catering, dźwiękowcy, oświetleniowcy. Wielu ludzi z tych branż w tej chwili nie ma pracy. W okresie wakacji - z ich punktu widzenia - nic się nie zmieni. Kongresy w czasie kanikuły zwyczajowo nie są organizowane, a na koncerty z udziałem wielkiej publiczności prawdopodobnie będziemy musieli poczekać do przyszłego roku.

 

Górą cyfrowi i internetowi

 

Najlepsze perspektywy w dobie pandemii ma branża cyfrowa i te firmy, które nastawiają się na pracę przez internet. Eurel Hermes zauważa, że Internetowy handel szczególnie dobrze radzi sobie w tych branżach, które już wcześniej odrobiły pracę domową, czyli na przykład w elektronice i AGD.

 

W obu sferach działa w Polsce kilku mocnych graczy. Istnieją w internecie od dawna i okres od połowy marca do teraz jest dla nich dodatkowym bodźcem, by jeszcze bardziej usprawnić e-handel. Zyskują tym więcej, im skuteczniej przekonują ludzi, że zakupy w internecie są łatwe i bezpieczne.

 

Także z tego powodu czas pandemii sprawia, że świat na naszych oczach przestaje być taki, jakim go znaliśmy jeszcze kilka miesięcy temu.

 

Tekst powstał przy współpracy z portalem comparic.pl

 

Jacek Walewski/ comparic.pl, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze