Pokojowe demonstracje w USA po zabiciu George'a Floyda. Żądano reformy policji

Świat
Pokojowe demonstracje w USA po zabiciu George'a Floyda. Żądano reformy policji
PAP/EPA/SARAH SILBIGER
Pokojowe demonstracje w kilkudziesięciu miastach USA

Przez całe USA przetoczyły się w sobotę masowe, pokojowe i generalnie spokojne protesty przeciwko rasizmowi i brutalności policji po zabiciu 25 maja przez funkcjonariusza w Minneapolis czarnoskórego George'a Floyda. Wszędzie żądano reformy policji. W Seattle i Portland tłum rozpędzono.

Światowe agencje zwracają uwagę, że sobotnie protesty były największą od śmierci Floyda społeczną mobilizacją przeciwko brutalności policji.

 

W maskach na twarzy ze względu na epidemię koronawirusa protestujący gromadzili się tego dnia w kilkudziesięciu miastach i miejscowościach od wschodniego wybrzeża po zachodnie. W Karolinie Północnej żałobnicy godzinami czekali, żeby oddać cześć przed złotą trumną z ciałem Floyda, którego śmierć wywołała ruch protestacyjny nie tylko w USA, ale na całym świecie.

 

Największa demonstracja w Waszyngtonie

 

W Seattle na północnym zachodzie USA policja użyła granatów hukowych i gazu pieprzowego, żeby rozpędzić demonstrantów rzucających w nią kamieniami, butelkami i materiałami wybuchowymi chałupniczej roboty zaledwie dzień po tym, jak władze miasta tymczasowo zakazały używania jednego rodzaju gazu łzawiącego - pisze AP. Policja podała na Twitterze, iż kilku funkcjonariuszy zostało rannych.

 

W Portland w stanie Oregon na północnym zachodzie tuż przed północną z soboty na niedzielę policja rozpoczęła rozpraszanie protestujących gromadzących się w pobliżu budynku sądu po ogłoszeniu - jak to ujęto - "niepokojów społecznych i nielegalnego zgromadzenia". Na nagraniu opublikowanym na Twitterze przez reportera z "Portland Tribune" można było usłyszeć głos nakazujący demonstrantom opuszczenie obszaru "w przeciwnym razie zostanie zastosowana wobec nich siła i będą aresztowani".

 

Wydaje się, że największa demonstracja miała miejsce w Waszyngtonie, gdzie dziesiątki tysięcy protestujących wyległo na ulice zamknięte dla ruchu. W upalny dzień zgromadzili się przed Kapitolem, wzdłuż National Mall, rozległych błoni w centrum stolicy, oraz w ich rejonie. AP pisze raczej o "uroczystej atmosferze niż napięciu" podczas tych demonstracji. Na niektórych skrzyżowaniach tańczono, w namiotach podawano napoje i przekąski.

 

Jedna z uczestniczek protestu Pamela Reynolds powiedziała AP, że przyszła domagać się rozliczenia policji za to, co robi. - Prawo ich (funkcjonariuszy) chroni - podkreśliła 37-letnia czarnoskóra nauczycielka. Zmiany, których się domaga, to federalny zakaz stosowania przez policję tzw. duszącego uścisku (ang. chokehold) wobec zatrzymanych i wymóg, aby funkcjonariusze mieli przy sobie kamery rejestrujące ich działania.

 

Policjant dokonujący zatrzymania Floyda przez 8 minut i 46 sekund kolanem przyciskał mu szyję do ziemi, doprowadzając do śmierci.

 

"Nic się nie zmieni, dopóki biali bracia i siostry nie wyrażą swojej opinii"

 

Przed Białym Domem, który został zabezpieczony nowym ogrodzeniem i dodatkowymi środkami bezpieczeństwa, słychać było okrzyki i skandowanie. AP podaje, że prezydent USA Donald Trump, który wcześniej namawiał władze poszczególnych stanów do stłumienia niepokojów, zlekceważył sobotnią demonstrację, pisząc na Twitterze: "Znacznie mniejszy tłum w Departamencie Kolumbii niż przewidywano".

 

Pokojowi demonstranci przeszli przez most Golden Gate w San Francisco i Brooklyn Bridge w Nowym Jorku, gdzie funkcjonariusze wycofali się z wprowadzenia godziny policyjnej, która w poprzednich dniach doprowadziła do konfrontacji. Manifestanci przeszli także bulwarami Hollywood, słynnej dzielnicy Los Angeles, oraz w Nashville w stanie Tennessee, ulicą słynącą z barów i restauracji z muzyką country.

 

Protestujący gromadzili się także w miejscach tak odległych jak przedmieścia St. Louis czy miasta na Dalekim Południu - wskazuje AP. Demonstrowano w Atlancie, Miami i Bostonie, a także w mniejszych miejscowościach w całym kraju - pisze Reuters.

 

Afroamerykanin Roderick Sweeney powiedział AP, że był pozytywnie zaskoczony, widząc na proteście w San Francisco wielu białych, machających planszami z napisem "Black Lives Matter". - Rozmawialiśmy o tym w naszej rodzinie i wśród przyjaciół, że nic się nie zmieni, dopóki nasi biali bracia i siostry nie wyrażą swojej opinii - powiedział 49-letni Sweeney. Duża frekwencja białych na protestach "wysyła potężną wiadomość" - podkreślił.

 

"To mogłem być ja"

 

W Filadelfii i Chicago demonstrujący wznosili okrzyki, nieśli transparenty i od czasu do czasu w ciszy klękali na jedno kolano dla upamiętnienia Floyda. W Filadelfii protestujący zebrali się w wielu miejscach, m.in. przed ratuszem, i skandowali: "Nie ma sprawiedliwości, nie ma pokoju".

 

W Raeford w Karolinie Północnej, miasteczku niedaleko miejsca urodzenia Floyda, ludzie ustawiali się w szeregu przed kościołem baptystów, czekając na wejście do środka i oddanie hołdu przy trumnie Floyda. Z przodu kaplicy umieszczono jego duże zdjęcie i portret ozdobiony anielskimi skrzydłami i aureolą. - To mogłem być ja. To mógł być mój brat, mój ojciec, każdy z moich czarnych przyjaciół - powiedział Erik Carlos z pobliskiego Fayetteville.

 

Ciało Floyda zostanie przewiezione do Houston w Teksasie, gdzie mieszkał, zanim wyprowadził się do Minneapolis, i w najbliższych dniach odbędzie się tam kolejna ceremonia upamiętniająca.

zdr/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze