Przez 40 lat czekał w więzieniu na proces. Zmarł w dramatycznych warunkach

Świat
Przez 40 lat czekał w więzieniu na proces. Zmarł w dramatycznych warunkach
pixabay/Pavlofox
Internauci są wstrząśnięci ustaleniami jamajskiej komisji

Sprawa śmierci 81-letniego Noela Chambersa wstrząsnęła Jamajką. Mężczyzna w 1980 r. usłyszał zarzut morderstwa i trafił do aresztu. Wkrótce po tym uznano go za chorego psychicznie i niezdolnego do uczestniczenia w procesie. Mężczyzna spędził w więzieniu 40 lat. Nie doczekał procesu.

Chambers zmarł na początku tego roku. W styczniu sprawą śmierci mężczyzny zajął się INDECOM - niezależne komisja śledcza na Jamajce. Właśnie poznaliśmy raport z jej prac. 

 

Przewlekłe wychudzenie, larwy owadów

 

Wynika z niego, że w chwili śmierci Chambers był w "opłakanym stanie fizycznym". Przejawiał oznaki przewlekłego wychudzenia, miał widoczne odleżyny, a pod skórą zagnieździły się larwy owadów. Jako oficjalną przyczynę śmierci podano "niewydolność nerek". Zdjęcia ciała mężczyzny pojawiły się w mediach społecznościowych.

 

ZOBACZ: Przykuty do łóżka po pobiciu. 18 lat czeka na odszkodowanie

 

"Stan jego ciała wskazuje na to, że był przetrzymywany w nieludzkich, okropnych warunkach. Co teraz Jamajko?" - napisała na Twitterze była rzecznik partii JFJ (Jamaicans for Justice) Susuan Goffe.

 

 

Siostra zmarłego Joyce Davy w wywiadzie dla gazety "The Glazer" przekazała, że cała rodzina jest kompletnie rozbita. W jej ocenie, gdyby mężczyźnie odpowiednio wcześniej zagwarantowano odpowiednią opiekę, to mógłby nadal żyć. Rodzina przez ponad trzy dekady starała się, by mężczyzna opuścił więzienie pisząc do kolejnych gubernatorów kraju - bezskutecznie.

 

Zbyt duże zagrożenie, by zostać na wolności

 

INDECOM w swoim raporcie "Zinstytucjonalizowane naruszenie praw człowieka" wskazuje, że przetrzymywanie Chambersa w więzieniu przez 40 lat było możliwe dzięki prawu zatrzymania "na życzenie". Zgodę na zatrzymanie podejrzanego w areszcie przez tak długi czas musi wyrazić brytyjska królowa, gubernator generalny (przedstawiciel brytyjskiej królowej na Jamajce) lub sąd. Jednym z możliwych warunków zastosowania tego zapisu jest uznanie aresztowanego za osobę niezdolną do uczestniczenia w procesie karnym przez np. jej stan psychiczny. Jednocześnie w ocenie przepisów, taka osoba stanowi zbyt duże zagrożenie, by pozostawać na wolności.

 

 

Komisja zauważa jednak, że Chambers przed aresztowaniem nigdy nie przejawiał objawów choroby psychicznej. Co więcej dwukrotnie (w 2003 i 2009 r.) psychiatrzy uznali, że jest w pełni władz umysłowych i nie stanowi zagrożenia dla otoczenia. Mimo to, mężczyźnie nie pozwolono stanąć przed sądem. Opinia lekarzy ugrzęzła w więziennych archiwach.

 

ZOBACZ: Były szef sztabu Trumpa opuścił więzienie. Resztę kary odbędzie w domu

 

Raport skupia się nie tylko na przypadku Chambersa, ale podaje też przykłady 146 innych więźniów, zatrzymanych "na życzenie". Wśród nich są osoby, które w zamknięciu, bez procesu spędziły kilkadziesiąt lat. W opinii psychiatrów, co najmniej dziewięcioro z nich może bez przeszkód zeznawać.

 

- Gdybym miał wskazywać winnych tej sytuacji, to podzieliłbym ją w następujący sposób. 60 proc. leży po stronie departamentu więziennictwa, 20 proc. po stronie parlamentu i 20 proc. po stronie sądów - przekazał w czwartek szef INDECCOM Terrence Williams. Komisja apeluje do rządu o niezwłoczną zmianę przepisów.

bas/ml/ polsatnews.pl, The Gleaner, Loop Jamaica
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie