Matka wyrzuciła przez okno 11-miesięczne dziecko. Śledczy: cierpi na ciężką depresję

Polska
Matka wyrzuciła przez okno 11-miesięczne dziecko. Śledczy: cierpi na ciężką depresję
Pixabay
34-letnia matka dziecka cierpi na depresję - przekazała prokuratura

34-letnia Agnieszka G., która w niedzielę wyrzuciła swoje dziecko z okna na pierwszym piętrze cierpi na ciężką depresję - informuje prokuratura. Kobieta miała już wcześniej próbować pozbawić życia syna oraz targnąć się na własne.

Prokuratura Rejonowa w Rybniku prowadzi śledztwo w związku z tragedią, do której doszło w niedzielę przy ul. Janasa w Rybniku.

 

34-letnia Agnieszka G., wykorzystując chwilową nieobecność męża, miała wyrzucić niemowlę przez okno na pierwszym piętrze. O swoim zachowaniu miała poinformować później męża, który znalazł dziecko na trawniku przed budynkiem.

 

Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przetransportował chłopca do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.

 

ZOBACZ: Rybnik: matka wyrzuciła przez okno 11-miesięczne dziecko

 

- Dziecko przeszło kompleksowe badania diagnostyczne. Jego stan jest stabilny, trafił na oddział chirurgii i urologii - powiedział portalowi rybnik.com.pl rzecznik szpitala Wojciech Gumułka, wskazując, iż dziecko ma obrażenia wewnętrzne. Obecnie chłopczyk nie wymaga umieszczenia na oddziale intensywnej terapii.

 

Próba samobójcza

 

Okazało się, że matka już wcześniej próbowała pozbawić dziecko życia. Jak przekazała Prokuratura Okręgowa w Gliwicach, do śledztwa dołączono materiały dotyczące zdarzenia z 12 marca, kiedy Agnieszka G. wraz z dzieckiem usiadła na torach kolejowych i usiłowała popełnić samobójstwo.

 

- Kobieta po pierwszym zdarzeniu otrzymała pomoc. Została od razu przewieziona do szpitala, gdzie przebywała ponad miesiąc na oddziale psychiatrycznym - powiedziała polsatnews.pl rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Joanna Smorczewska. - Wstępnie lekarze rozpoznali u niej ostrą depresją - dodała.

 

Kobiecie przedstawiono dwa zarzuty usiłowania zabójstwa syna. - Podejrzana przyznała się do popełnienia pierwszego z czynów. Odnośnie drugiego wyjaśniła, że nie pamięta jego przebiegu - dodała Smorczewska.

 

Prokurator skierował do Sądu Rejonowego w Rybniku wniosek o zastosowanie wobec podejrzanej środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd podzielił to stanowisko i zastosował środek zapobiegawczy na okres 3 miesięcy. Kobieta została umieszczona w szpitalu psychiatrycznym przy areszcie śledczym.

 

ZOBACZ: Ukraińska surogatka urodziła chore dziecko. Para z USA zrzekła się go

 

Za czyn, który popełniła Agnieszka G. może grozić kara dożywotniego pozbawienia wolności. Jak zaznaczyła Joanna Smorczewska, dla sądu kluczowa będzie opinia lekarzy, czy kobieta była w tamtym momencie poczytalna.

 

- To przede wszystkim ogromna tragedia dla rodziny, z którą będą się musieli uporać - dodała.

 

Jak powiedziała, w opinii prokuratury jest to "dobrze funkcjonująca, kochająca się rodzina, w której nigdy wcześniej nie dochodziło do podobnych zdarzeń".

emi/zdr/ polsatnews.pl, rybnik.com.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!