Nowa I Prezes Sądu Najwyższego. Prezydent skomentował swój wybór

Polska
Nowa I Prezes Sądu Najwyższego. Prezydent skomentował swój wybór
PAP/Andrzej Grygiel

Prezydent, spośród przedstawionych mu kandydatów na I prezesa SN, dowolnie wybiera tego kandydata, którego uważa za najbardziej właściwego i ja takiego wyboru dokonałem – powiedział we wtorek prezydent Andrzej Duda. Dodał, że Małgorzata Manowska jest "wybitnym prawnikiem, specjalistą z zakresu postępowania cywilnego i prawa cywilnego".

Duda pytany, jakimi kryteriami kierował się przy wyborze na I prezesa Sądu Najwyższego sędzi Małgorzaty Manowskiej, Andrzej Duda odpowiedział, że "bardzo prostymi". - Przede wszystkim bardzo dużym, ogromnym doświadczeniem sędziowskim pani – już w tej chwili – prezes Małgorzaty Manowskiej – tłumaczył prezydent w Radiu Katowice.

 

- Proszę pamiętać o tym, że pani prezes jest sędzią od pierwszej połowy lat 90. – i to takim sędzią, który przeszedł przez wszystkie etapy sądu powszechnego: od sądu rejonowego, poprzez orzekanie w sądzie okręgowym, następnie sąd apelacyjny; cały czas Warszawa, a więc warszawskie sądy, bardzo obciążone – zaznaczył.

 

ZOBACZ: Nowa I Prezes Sądu Najwyższego. Kim jest Małgorzata Manowska?

 

- Pani prezes jest doktorem habilitowanym nauk prawnych, profesorem jednej z warszawskich uczelni – ma więc również i dorobek naukowy. Jest, można powiedzieć, wybitnym prawnikiem, specjalistą z zakresu postępowania cywilnego i prawa cywilnego – ocenił.

 

"Nie ma żadnych warunków dla prezydenta, kogo ma wybrać"

 

Jego zdaniem, Manowska ma też bardzo duże doświadczenie, jeżeli chodzi o zarządzanie, dlatego, że zajmowała się i wymiarem sprawiedliwości jako sędzia nadzorujący polskie sądy kiedyś w Ministerstwie Sprawiedliwości. - Następnie była szefem Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. W związku z powyższym ma także doświadczenie w zarządzaniu, nie tylko doświadczenie orzecznicze – argumentował.

 

- To są na pewno kryteria, które ją predestynowały. A poza tym została wybrana przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego. Proszę pamiętać, że tak jest i zawsze tak było, że kandydatury są przez zgromadzenie prezydentowi RP przedstawiane i wybór spośród przedstawionych przez zgromadzenie kandydatów jest prerogatywą prezydenta Rzeczypospolitej – tu nie ma żadnych dla prezydenta RP warunków ani obostrzeń, co do tego, kogo ma wybrać – zastrzegł Duda.

 

- Prezydent spośród przedstawionych mu kandydatów dowolnie wybiera tego kandydata, którego uważa za najbardziej właściwego – i ja takiego wyboru dokonałem. Tak swoich wyborów dokonywał kiedyś pan prezydent Aleksander Kwaśniewski – że choćby przypomnę 1998 r., kiedy przedstawiono mu dwóch kandydatów i jednym z tych kandydatów był pan prof. Adam Strzembosz, ówczesny I prezes SN, który miał największe poparcie sędziów Sądu Najwyższego; a pan prezydent Aleksander Kwaśniewski wybrał pana prof. Lecha Gardockiego, który nie był wtedy wcale znanym jeszcze sędzią – stwierdził prezydent.

 

Duda: Manowska znakomicie nadaje się do tej funkcji

 

Wskazał, że w ten sposób I prezesem SN był przez kolejne lata prof. Gardocki, "chociaż wcale nie miał wtedy największej liczby głosów". "To jest po prostu swobodny wybór. Wtedy i pan prezydent Aleksander Kwaśniewski bronił swojego prawa do swobody realizacji swojej prerogatywy i później tego samego prawa – zresztą powołując się na słowa prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego – bronił też prezydent Lech Kaczyński, tylko że przy wyborze prezesa Trybunału Konstytucyjnego" – dodał.

 

- I ja, będąc dzisiaj prezydentem Rzeczypospolitej i mając tę możliwość, spośród pięciu kandydatów, wybrałem panią sędzię Małgorzatę Manowską. Jestem przekonany, że będzie dobrym I prezesem SN, bo powtarzam: jest to sędzia z wielkim autorytetem, z dużym stażem sędziowskim w bardzo różnych sądach, przeszła przez wszystkie etapy sądownictwa powszechnego – i z całą pewnością jest to osoba, która znakomicie się do tej funkcji nadaje – podsumował Andrzej Duda.

 

Opozycja krytycznie o wyborze Manowskiej

 

Nominację Małgorzaty Manowskiej na I Prezes SN negatywnie komentowali przedstawiciele opozycji. - Koleżanka pana Ziobry, jego zastępczyni z czasów pierwszego rządu PiS została I prezesem Sądu Najwyższego - mówił w poniedziałek Borys Budka, szef PO, w programie "Wydarzenia i Opinie". 

 

ZOBACZ: Rymanowski pytał o sztab Trzaskowskiego, Budka mówił o Sądzie Najwyższym

 

Jego zdaniem, wybór Manowskiej był "dotknięty konstytucyjną wadą i podobnie jak w Trybunale Konstytucyjnym, nie mamy w tej chwili I prezesa SN". 

 

Podobnie we wtorek wypowiedział się Grzegorz Schetyna, były lider PO. - Sposób w jaki doszło do wyboru Małgorzaty Manowskiej na I prezesa SN pokazuje wady procesu i złą wolę tych, którzy go nadzorowali - stwierdził w radiu TOK FM.

 

- Sąd Najwyższy tak, natomiast ten wybór i sposób w jaki do niego doszło pokazuje wady procesu i złą wolę tych, którzy go nadzorowali - ocenił. Wskazał m.in. na "niczym nie uzasadniony pośpiech" związany z dokonaniem tego wyboru.

 

- Uczestniczył w tym prezydent Duda. To wszystko pokazuje, że bardzo wnikliwie trzeba się będzie temu przyjrzeć, już wtedy kiedy sytuacja na to pozwoli, czyli po wyborach - zapowiedział Schetyna. 

 

"Prezydent nie powinien stawiać na kandydatów obarczonych wątpliwościami"

 

Za "dalece kontrowersyjną" uznał decyzję prezydenta poseł Krzysztof Paszyk (Koalicja Polska PSL-Kukiz'15). Wyjaśnił, że nie chodzi o samą osobę Małgorzaty Manowskiej, tylko jej status osoby rekomendowanej do Sądu Najwyższego przez Krajową Radę Sądownictwa, "wokół której są duże kontrowersje" (Manowska jest sędzią SN od października 2018 r. - red.).

 

ZOBACZ: Markiewicz: I prezesem SN nie może być osoba w jakikolwiek sposób powiązana z polityką

 

W jego opinii decyzja prezydenta tylko pogłębi wątpliwości wokół funkcjonowania Sądu Najwyższego. - To będzie miało reperkusje wewnętrzne i zewnętrzne - ocenił polityk PSL.

 

- Jeśli kierować się troską o nieposzlakowany prestiż instytucji, jaką jest Sąd Najwyższy, nie powinien pan prezydent stawiać na kandydatów obarczonych wątpliwościami prawnymi. Nie mówię już nawet o zwyczaju, że wskazywany jest ten, który jest najwyżej oceniony przez Zgromadzenie Ogólne Sądu Najwyższego - dodał.

wka/ml/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze