Doradca premiera podróżował podczas ścisłej blokady kraju

Świat
Doradca premiera podróżował podczas ścisłej blokady kraju
PAP/EPA/JESSICA TAYLOR / UK PARLIAMENT HANDOUT
Boris Johnson sam chorował na Covid-19

Główny doradca brytyjskiego premiera Borisa Johnsona Dominic Cummings nie raz, ale co najmniej dwa razy złamał rządowy zakaz przemieszczania się - ujawniły w sobotę wieczorem gazety "The Guardian" i "Daily Mirror".

Poprzedniego wieczora te same gazety podały, że Cummings kilka dni po wprowadzeniu przez rząd ograniczeń mających na celu zatrzymanie epidemii koronawirusa, gdy sam miał się izolować, przejechał ponad 400 km do domu swoich rodziców w Durham w północno-wschodniej Anglii i że 31 marca został tam pouczony przez policję.

 

Wielkanoc poza Londynem

 

Biuro premiera tłumaczyło w sobotę w ciągu dnia, że Cummings odbył podróż, aby zapewnić swojemu małemu synowi odpowiednią opiekę, ponieważ jego żona była chora na Covid-19 i istniało "duże prawdopodobieństwo", że on sam zachoruje. Sam Cummings przekonywał, że zachował się "racjonalnie i zgodnie z prawem", i oświadczył, że nie ma zamiaru rezygnować. Doradcę premiera broniło także kilku członków rządu, w tym także na codziennej konferencji prasowej na Downing Street minister transportu Grant Shapps, który jasno mówił, że Cummings ma poparcie premiera.

 

ZOBACZ: Wielka Brytania wyprzedziła Włochy. Już ponad 29 tys. zgonów na Covid-19

 

Jednak w sobotę wieczorem "The Guardian" i "Daily Mirror" podały, że 12 kwietnia Cummings był widziany wraz z rodziną w leżącej niespełna 50 km od Durham miejscowości Barnard Castle. Nawet jeśli Cummings już wówczas zakończył 14-dniowy okres izolacji, który zalecano w przypadku symptomów koronawirusa, pobyt w Niedzielę Wielkanocną w atrakcyjnej turystycznie miejscowości trudno będzie uzasadnić.

 

Co więcej, jak podają obie gazety, w kolejną niedzielę, czyli 19 kwietnia, Cummings był ponownie widziany wraz z żoną w Durham. Było to pięć dni po jego powrocie do pracy w Londynie, co oznaczałoby, że jeszcze raz pokonał trasę między stolicą a Durham w czasie, gdy obowiązywał zakaz wychodzenia z domów i przemieszczania się bez uzasadnionej konieczności.

 

Nie tylko doradca łamał zakaz

 

Już piątkowe informacje obu gazet postawiły Borisa Johnsona w bardzo trudnej sytuacji, szczególnie że w ostatnich tygodniach były dwa głośne przypadki złamania obowiązujących restrykcji i w obu przypadkach zakończyły się rezygnacjami. Chodziło o naczelną lekarz Szkocji Catherine Calderwood, która została przyłapana na dwóch wyjazdach do drugiego domu na wsi, oraz doradzającego rządowi epidemiologa Neila Fergusona, którego w domu odwiedzała przyjaciółka.

 

ZOBACZ: Wielka Brytania wprowadza obowiązkową kwarantannę dla przyjeżdzających

 

O ile po piątkowych informacjach opozycyjna Partia Pracy nie żądała wprost dymisji Cummingsa, lecz najpierw domagała się od rządu wyjaśnień, to teraz - wobec znacznie trudniejszych do uzasadnienia dowodów - z pewnością będzie chciała rezygnacji doradcy premiera.

 

Ścisła blokada kraju

 

23 marca Johnson wprowadził ścisłą blokadę kraju, apelując do Brytyjczyków o pozostanie w domach. Zakazane zostały wszystkie podróże z wyjątkiem absolutnie niezbędnych.

 

27 marca Johnson poinformował, że uzyskał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. W weekend 28-29 marca, również Cummings zaobserwował u siebie pierwsze objawy. Urząd premiera informował, że Cummings izoluje się w domu. Do pracy wrócił 14 kwietnia.

prz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze