Protest rybaków. Czy zablokują dostęp do portów?

Polska
Protest rybaków. Czy zablokują dostęp do portów?
PAP/Adam Warżawa
Od poniedziałku w porcie Władysławowo (Pomorskie) trwa akcja protestacyjna, polegająca na oflagowaniu i wywieszeniu banerów na ok. 100 jednostkach rybołówstwa rekreacyjnego

Nasze jednostki w ramach protestu pływają na podejściu do portu w Gdańsku - poinformował w czwartek członek sztabu kryzysowego rybołówstwa rekreacyjnego Waldemar Giżanowski. Właściciele statków domagają się wsparcia finansowego od państwa. Z kolei od poniedziałku w porcie Władysławowo trwa akcja protestacyjna, polegająca na oflagowaniu i wywieszeniu banerów na ok. 100 jednostkach.

Na akcję protestacyjną wypłynęło o godz. 2.30 z portu we Władysławowie około 50 oflagowanych jednostek. Na statkach wywieszone są transparenty m.in. "Walczymy o życie", "Nagrody rządowe wypłacone, a nasze konta wyczyszczone", "Chcemy prawa i sprawiedliwości dla rybołówstwa rekreacyjnego", "Nie damy się dalej okłamywać", "Panie premierze, chcemy żyć!".

 

"Przepuszczamy wszystkie jednostki"

 

- Pływamy, przepuszczamy wszystkie jednostki. Pojawiła się Straż Graniczna z bronią długą, żeby pokazać, że też są w pogotowiu. Mamy nadzieję, że nie dojdzie do konfrontacji, nie chcielibyśmy tego. Jeśli dojdzie do zaostrzenia protestu, to będą przepuszczane tylko jednostki ratownictwa oraz straży granicznej – wyjaśnił Giżanowski.

 

Bohdan Mociewicz z Kapitanatu Portu Gdańsk poinformował, że statki rybołówstwa rekreacyjnego nie przeszkadzają w żegludze innym jednostkom.

 

ZOBACZ: Chińscy rybacy sowicie nagradzani za wyławianie sprzętu szpiegowskiego

 

- Liczymy, że do godz. 12.00 ktoś z rządu może się wreszcie obudzi i raczy nas zauważyć. Nadal chcemy rozmawiać. Nadal chcemy rzeczowych, prostych i konkretnych rozwiązań, o które nie możemy doprosić się rządu od zeszłego roku – oświadczył Giżanowski.

 

Na godz. 13.00 w Gdyni sztab kryzysowy rybołówstwa rekreacyjnego zaplanował konferencję prasową o swoich postulatach.

 

Zakaz połowu dorsza

 

Armatorzy zajmujący się rybołówstwem rekreacyjnym są w ciężkim położeniu po decyzji władz Unii Europejskiej, które wprowadziły od stycznia 2020 r. zakaz połowu dorsza we wschodniej części Bałtyku, także rekreacyjnego. Rygory zostały wprowadzone w związku z fatalnym stanem populacji tego gatunku w wodach Bałtyku.

 

Przedstawiciele rybołówstwa rekreacyjnego - jak wskazują - nie otrzymali obiecanej przez Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej pomocy finansowej. Chodzi o możliwość złomowania jednostek, stworzenia osłony na czas opracowania przepisów przez ministerstwo i rekompensat dla załóg. Ich zdaniem potrzeba na to ok. 150 mln zł.

 

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej we Władysławowie członkowie sztabu kryzysowego armatorów rybołówstwa rekreacyjnego wezwali do rozmów nt. ich postulatów ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka oraz premiera Mateusza Morawieckiego.

 

Rybacy wzywają ministra do rozmów

 

Gróbarczyk mówił w poniedziałek w RMF FM, że do rybaków rekreacyjnych do końca II kwartału trafi 20 mln zł. Protestujący rybacy twierdzą, że to za mało, i wzywają ministra do rozmów.

 

W połowie stycznia br. Gróbarczyk podpisał ze sztabem kryzysowym armatorów rybołówstwa rekreacyjnego porozumienie, które - jak informował resort - kończyło protest i zakładało wsparcie branży w związku z unijnym zakazem połowu dorsza na Bałtyku. Zgodnie z porozumieniem do końca marca miały być znane szczegółowe warunki pomocy dla armatorów.

 

ZOBACZ: "Być może kuter zostanie pozostawiony sam sobie". Akcja ratownicza na Bałtyku

 

Sztab kryzysowy armatorów skupionych w Stowarzyszeniu Armatorów Jachtów Komercyjno-Sportowych z Kołobrzegu oraz Bałtyckim Stowarzyszeniu Wędkarstwa Morskiego z Darłowa reprezentuje ponad 100 armatorów, którzy zatrudniają po dwóch, trzech pracowników i organizowali wyprawy dla wędkarzy zajmujących się rekreacyjnie rybołówstwem morskim.

 

W listopadzie ub.r. w ramach protestu 92 morskie jednostki wędkarskie przez dwie godziny blokowały porty na środkowym Pomorzu. Już wtedy armatorzy zapowiadali, że w razie niespełnienia ich postulatów może dojść do zablokowania portów w Gdańsku, Gdyni i Świnoujściu.

pgo/ PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie