Władze kazały kopać groby, by nakłonić ludzi do siedzenia w domach

Świat
Władze kazały kopać groby, by nakłonić ludzi do siedzenia w domach
YouTube/112 Украина
- To nie jest panika, tylko logistyka - tłumaczył mer Dniepra

Mer Dniepra na Ukrainie kazał wykopać kilkaset grobów, aby unaocznić mieszkańcom miasta, co ich czeka, jeśli nie będą przestrzegali zasad kwarantanny.

Dniepr jest czwartym co do wielkości miastem na Ukrainie, w którym żyje ponad milion osób. Obecnie zarejestrowano tam jedynie kilkanaście przypadków zarażenia SARS-nCoV-2 i ani jednego zgonu, jednak władze obawiają się, że dramatyczny scenariusz, który ma miejsce w takich krajach jak Włochy, Hiszpania czy Francja może się i tam zrealizować.

 

"Przygotowujemy się na najgorsze"

 

Aby przekonać mieszkańców do zachowania daleko idących środków ostrożności, mer Dniepra Borys Fiłatow zastosował niekonwencjonalny środek perswazji - zlecił wykopanie ponad 600 grobów na obrzeżach miasta. Po to, aby jego rodacy przekonali się, że z koronawirusem nie ma żartów.

 

 

"Przygotowujemy się na najgorsze" - napisał na swoim profilu facebookowym Borys Fiłatow. - "Początkowo miało być to 400, ale teraz mamy już 600 dołów wykopanych na terenie miejskiego cmentarza, aby pochować ciała ewentualnych ofiar koronawirusa. Zakupiliśmy także 1000 plastikowych worków" - poinformował.

 

W uroczystościach pogrzebowych na 10 metrach kwadratowych będzie mogła wziąć udział maksymalnie jedna osoba.

 

ZOBACZ: W Katalonii uroczystości pogrzebowe coraz częściej odbywają się w domach

 

Rzeczniczka merostwa Dniepra Julia Witwicka, w rozmowie z agencją AFP powiedziała, że w ramach przygotowań na nadejście epidemii miasto dysponuje 615 pustymi grobami i ma na podorędziu 2000 worków, w których umieszcza się ciała zmarłych. Zakazano również sekcji zwłok osób, u których śmierć mogła być następstwem koronawirusa.

 

Oskarżenia o sianie paniki

 

Zdjęcia przedstawiające rzędy dołów z krzyżami oraz kopiących je mężczyzn pojawiły się na oficjalnych kanałach lokalnych władz.

 

Mieszkańcy są podzieleni w kwestii oceny tego typu działań. Jednym pomysł się podoba, inni oskarżają mera o sianie paniki.

 

- To nie jest panika, tylko logistyka - tłumaczył Fiłatow. - Niech Bóg uchroni nas przed tym, żebyśmy kiedykolwiek potrzebowali tych grobów.

 

Do tej pory na Ukrainie potwierdzono ponad 1600 przypadków zachorowań na COVID-19, a według oficjalnych doniesień zmarły 52 osoby.

emi/grz/ AFP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze