Witek: wprowadzenie stanu nadzwyczajnego po to, by przełożyć wybory, byłoby złamaniem konstytucji

Polska
Witek: wprowadzenie stanu nadzwyczajnego po to, by przełożyć wybory, byłoby złamaniem konstytucji
PAP/Leszek Szymański
Marszałek Sejmu Elżbieta Witek

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek oświadczyła we wtorkowym orędziu, że nie ma demokracji bez pełnej wyborczej podstawy. - Przeniesienie wyborów wbrew konstytucyjnemu porządkowi, tylko dlatego, że ktoś może w tym upatrywać swój polityczny zysk, jest deliktem konstytucyjnym. Nie można tak postępować - oceniła.

- Wprowadzenie stanu nadzwyczajnego tylko po to, by przełożyć wybory, byłoby wprost złamaniem konstytucji - dodała Witek.

 

Jak podkreśliła, w takim kryzysie jak dziś, wszystkim - niezależnie od barw politycznych czy poglądów - powinna przyświecać ciągłość utrzymania porządku instytucjonalnego państwa.

 

ZOBACZ: Naukowcy apelują o przełożenie terminu wyborów prezydenckich

 

- Życie i zdrowie Polaków jest dla nas najwyższą wartością. Nic nie stoi ponad to. I dziś robimy wszystko by te wartości ochronić. Są one w centrum naszej uwagi. Ale myślimy też o przyszłości. O tym by państwo mogło sprawnie funkcjonować. Naszą rolą jest niedopuszczenie do chaosu i ochrona konstytucyjnej stabilności instytucji państwa. Bez tego nie pokonamy skutków kryzysu - mówiła.

 

"Takie rozwiązanie, pociąga za sobą konsekwencje dla swobód obywatelskich"

 

Marszałek Sejmu w swoim wystąpieniu podkreśliła, że w kontekście rozpisanych na maj wyborów prezydenckich pojawiają się głosy o zasadności wprowadzenia stanu nadzwyczajnego. Według niej, "takie rozwiązanie, pociąga za sobą konsekwencje dla swobód obywatelskich, dla ograniczenia działalności gospodarczej, funkcjonowania instytucji samorządów i administracji publicznej, idące dalej niż obecne ograniczenia i zakazy" - podkreśliła.

 

ZOBACZ: Rzecznik prezydenta: o przełożeniu wyborów powinni decydować fachowcy, nie politycy

 

Jak dodała, "stan nadzwyczajny nie może być też pretekstem do podważania demokratycznego aktu wyborczego". - Dziś wszyscy chcemy doprowadzić do tego, by w perspektywie kilku tygodni doszło do anulowania obostrzeń i zakazów. W tym miejscu konstytucja stanowi wyraźnie, że do wprowadzenia stanu wyjątkowego lub stanu klęski żywiołowej potrzebne są ścisłe przesłanki – w sytuacji, w której rozwój epidemii zostanie osłabiony, a rząd będzie zdejmował kolejne obostrzenia, wprowadzenie stanu nadzwyczajnego tylko po to by przełożyć wybory, byłoby wprost złamaniem konstytucji - oceniła Witek.

 

Apel do marszałka Senatu

 

- Nie zmienia to faktu, że wybory muszą odbyć się bezpiecznie i bez jakiegokolwiek zagrożenia dla Polaków. Takim sposobem jest głosowanie korespondencyjne. Wprowadzane obecnie w wielu miejscach na świecie, gdzie mimo pandemii odbywają się wybory - podkreśliła marszałek Sejmu.

 

ZOBACZ: Grodzki: Senat usunął z "tarczy antykryzysowej" wszystko, co nie wiąże się z walką z koronawirusem

 

Zaznaczyła, że projekt odpowiednich przepisów w tej sprawie jest już w Sejmie. - Jednak, aby udało się skutecznie wprowadzić te zmiany czasu mamy mało i niezbędna jest płynna współpraca Sejmu, Senatu i Prezydenta. Jako marszałek Sejmu zapewniam o gotowości do szybkiego, sprawnego i zgodnego procedowania nad tym projektem. Chciałabym również zaapelować do marszałka Senatu, aby izba wyższa również poważnie i odpowiedzialnie podeszła do tego zadania. Apeluję o sprawne procedowanie tej ustawy w Senacie, bowiem od uchwalenia jej w Sejmie pozostanie dosłownie kilka dni, aby Prezydent mógł podpisać te zmiany i by mogły one działać - mówiła Witek. 

 

"Mierzymy się z niewidzialnym wrogiem"

 

Podkreśliła, że w związku z epidemią koronawirusa przeżywamy wszyscy bardzo trudny czas. - Mierzymy się z niewidzialnym wrogiem. Przez te ostatnie tygodnie, codziennie zdajemy test z odpowiedzialności i wytrwałości. Ze wspólnego trwania w determinacji by pokonać tę epidemie - podkreśliła Witek.

 

Według niej, dziś możemy powiedzieć, że narzędzia i metody do walki z epidemią wybraliśmy właściwe. - Mimo tego z czym przyszło nam walczyć, jest w tych niełatwych dniach coś co daje ogromną siłę i nadzieję na przyszłość. W obliczu zagrożenia pokazaliśmy, że jesteśmy odpowiedzialni i rozważni. Mądrze i racjonalnie podeszliśmy do zagrożenia. Polacy po raz kolejny pokazali, że potrafią się jednoczyć, jak nikt inny, wokół tego co najważniejsze - powiedziała marszałek Sejmu.

 

"Dziś wszyscy robimy naprawdę dużo"

 

Jak dodała, "jednak dziś wszyscy zadajemy sobie to samo pytanie: czy pokonamy zagrożenie, z którym przyszło się nam zmierzyć? Jaka będzie przyszłość? Czy poradzimy sobie ze skutkami tego kryzysu? Czy nasz świat, nasze życie znowu będzie mogło być takie same? Wielu z nas myśli o tym co będzie z pracą, kiedy dzieci wrócą do szkoły, jak spędzimy Święta Wielkanocne?" - Stawiane są pytania o przyszłość Polski. Myślimy co będzie z naszą gospodarką, ze stabilnością finansów publicznych. W tym morzu znaków zapytania pojawia się również pytanie czy odbędą się wybory prezydenckie – sól naszej demokracji i instytucjonalnej stabilności państwa" - podkreśliła Witek.

 

Jak mówiła, "dziś rząd i cała administracja państwowa pracuje, żeby szybko udało się wrócić do normalności". - Kolejne obostrzenia dotyczące poruszania się i ograniczenia w codziennym życiu, optymalne przygotowanie służby zdrowia, bezprecedensowy pakiet pomocowy dla przedsiębiorców "tarcza antykryzysowa" - to wszystko ma nam dać możliwość jak najszybszego powrotu do życia, które znamy i którego tak bardzo dziś wszyscy pragniemy - powiedziała marszałek Sejmu.

 

WIDEO: orędzie marszałek Witek 

 

W jej ocenie, Polacy powinni odpowiedzialnie i z pełnym zrozumieniem reagować na sytuację i zalecenia rządu. "Dziś wszyscy robimy naprawdę dużo, aby w perspektywie najbliższych tygodni móc rozsądnie rezygnować z nałożonych ograniczeń" - mówiła.

 

- Szanowni Państwo, bez poszanowania dzisiejszego ładu konstytucyjnego i porządku prawnego powrót do normalności nie będzie możliwy. Właśnie w takim kryzysie jak dziś państwo musi bezwzględnie przestrzegać norm i zasad. Szanować reguły i ich nie nadinterpretować. Nie można tworzyć precedensów, które kiedyś mogą otworzyć drogę do łamania praw obywatelskich i demokracji - podkreśliła Witek. 

 

Zaapelowała też o przestrzeganie zasad i pozostanie w domu. - Chrońmy siebie, najbliższych. Chrońmy Polskę. Wierzę, że to się uda i wierzę, że przed nami jeszcze wiele dobrych dni. Wszystko będzie dobrze. Musimy tylko wytrwać. Tylko wtedy nam się uda - powiedziała marszałek Sejmu.

 

Głosowanie w Sejmie

 

We wtorek po godzinie 16:00 rozpoczęło się kolejne posiedzenie Sejmu. Posłowie głosowali m.in. nad senackimi poprawkami dotyczącymi specustawy o wsparciu firm w związku z epidemią koronawiursa.

 

- Z 81 senackich poprawek Komisja Finansów Publicznych rekomenduje do uchwalenia 32 poprawki - powiedział przed głosowaniem jej przewodniczący Henryk Kowalczyk (PiS).

 

ZOBACZ: Senat przyjął "tarczę antykryzysową". Zawiesza pobór podatków od przedsiębiorców

 

Sejm odrzucił poprawki Senatu skreślające z noweli specustawy zmiany w Kodeksie wyborczym i ustawie o Radzie Dialogu Społecznego.  Odrzucono również większość poprawek Senatu do nowelizacji ustaw zdrowotnych, w tym poprawkę wprowadzającą cotygodniowe obowiązkowe badania na obecność koronawirusa dla personelu medycznego i pracowników placówek handlowych.

 

Przyjęto z kolei poprawkę Senatu do ustawy rozszerzającej kompetencję PFR w związku z koronawirusem. Nowela czeka na podpis prezydenta.

 

"To rzecz niedopuszczalna"

 

Wcześniej, marszałek Sejmu Elżbieta Witek nie poddała pod głosowanie wniosków liderów KO Borysa Budki oraz Koalicji Polskiej PSL-Kukiz15 Władysława Kosiniaka-Kamysza, dotyczących sposobu prowadzenia wtorkowych obrad Sejmu nad tzw. tarczą antykryzysową. Obaj politycy krytykowali m.in. sposób prowadzenia obrad i brak dyskusji.

 

Budka zgłosił "wniosek formalny o zmianę sposobu prowadzenia obrad". Przekonywał, że "to, co się dzieje w tej chwili w Wysokiej Izbie to jest rzecz niedopuszczalna".

 

- Senat postanowił załatać dziurawą, rządowa tarczę (antykryzysową), wprowadzają rzeczywistą tamę, która ma przeciwdziałać temu kryzysowi. Niestety dzisiaj chowają się za tabletami, większość rządząca nie chce rozmawiać o zdrowiu i życiu Polaków. Nie chce, by Polacy dowiedzieli się, że zaraz odrzucicie w jednym głosowaniu 20 miliardów (złotych - red.) na służbę zdrowia, na testy, na środki ochrony osobistej, przede wszystkim na to, by polska służba zdrowia działała lepiej - oświadczył Budka.

 

Jak dodał, "Polacy nie dowiedzą się, kto z was głosował w haniebny sposób odrzucając dobre rozwiązania dla polskich pracowników". - Otóż zaproponowaliśmy, by każdy pracownik traktowany był w sposób równy i taki sam. Tymczasem państwo tworzycie fikcję pomocy, jednocześnie w sposób skandaliczny, wbrew jakimkolwiek obyczajom parlamentarnym, ucinacie dyskusję. To - pani marszałek - jest niedopuszczalne - mówił Budka.

 

Marszałek Sejmu oceniła, że "tu jest rozdźwięk". - Bo co innego jest w tym wniosku o zmianę sposobu prowadzenia dyskusji poprzez umożliwienie zadawania pytań, to jest moja kompetencja, a powiedział pana "o zmianę prowadzenia nie dyskusji, tylko obrad". Więc odnosząc się do tego wniosku na piśmie - to jest dyspozycja marszałka Sejmu, i o tym mówiłam wczoraj na Prezydium (Sejmu), i na Konwencie (Seniorów), że pytań nie będzie. W związku z tym, tego wniosku nie poddam pod głosowanie  - oświadczyła Witek.

luq/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze