Łukaszenka: koronawirus to na razie nie powód, by przekładać wybory

Świat
Łukaszenka: koronawirus to na razie nie powód, by przekładać wybory
president.gov.by
Łukaszenka stoi na czele Białorusi od 1994 roku

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka potwierdził we wtorek śmierć pierwszego pacjenta w kraju z powodu Covid-19. Jednocześnie według szefa państwa nie ma na razie powodów, by przesunąć termin wyborów prezydenckich, które powinny się odbyć się najpóźniej w sierpniu.

- Nie mamy na razie podstaw, by przenosić wybory prezydenckie - powiedział Łukaszenka, który stoi na czele Białorusi od 1994 roku. Wybory prezydenckie na Białorusi powinny odbyć się najpóźniej w sierpniu.

 

- Ta kwestia (epidemii) nigdzie nie zniknie. Musimy nie tylko rozmawiać o wyborach prezydenckich, ale i planować je - powiedział prezydent Białorusi.

 

Pierwsza ofiara koronawirusa na Białorusi

 

Łukaszenka, cytowany przez agencję BiełTA, skomentował też śmierć 75-letniego aktora z Witebska, który był pierwszą ofiarą koronawirusa na Białorusi.

 

ZOBACZ: "Traktor wyleczy wszystkich". Łukaszenka o koronawirusie

 

- Żona jest zdrowa, córka zdrowa. Bo mają silną odporność. A on, biedny, nie dał rady. Trafił do szpitala z ciężkim zapaleniem płuc, był podłączony do respiratora, lekarze próbowali go ratować - powiedział Łukaszenka. Wcześniej media, powołując się na rodzinę aktora Wiktara Daszkiewicza, poinformowały, że zmarł on w szpitalu po sześciu dniach spędzonych na oddziale reanimacji z ciężkim zapaleniem płuc. Prezydent wskazał, że mężczyzna cierpiał na inne choroby.

 

Łukaszenka poinformował, że we wtorek do Witebska udał się minister zdrowia, a w czasie weekendu była tam przewodnicząca Rady Republiki, wyższej izby parlamentu, Natalia Kaczanawa, "by ocenić, jak wygląda sytuacja".

 

Białoruś zostaje otwarta

 

Media niezależne od kilku dni alarmowały o niepokojącej sytuacji w Witebsku, gdzie według nieoficjalnych danych i relacji świadków gwałtownie wzrosła liczba zachorowań na zapalenie płuc.

 

Według Kaczanawej sytuacja "jest absolutnie pod kontrolą". - Lekarze wiedzą, co mają robić - uspokajała. Dodała, że zapadła decyzja, by we wszystkich miastach obwodowych działały laboratoria, które umożliwią szybsze diagnozowanie infekcji Covid-19.

 

ZOBACZ: Prezydent Białorusi zorganizował i zagrał w turnieju hokeja na lodzie

 

Łukaszenka powiedział, że w Witebsku zakaziło się koronawirusem dziesięcioro lekarzy. Powtórzył również, że jest przeciwnikiem kwarantanny, a "siedzenie w domu nie jest rozwiązaniem". Jego zdaniem "należy reagować punktowo".

 

Władze Białorusi nie ogłosiły kwarantanny i nie zamknęły granic państwa.

 

Odnosząc się do propozycji, by zamknąć ze względu na pandemię koronawirusa przedsiębiorstwa, Kaczanawa oceniła, że "nie ma sytuacji, która by to uzasadniała". - Dlatego gospodarka jest priorytetem - wskazała. Również według Łukaszenki "najpoważniejszy problem to obecnie gospodarka".

 

Koronawirus czy zapalenie płuc?

 

Kaczanawa zapowiedziała, że na Białoruś zostaną zaproszeni eksperci WHO, by ocenić pracę systemu ochrony zdrowia. - By nasi obywatele byli pewni, że władza nic nie ukrywa i nie próbuje upiększać sytuacji - wyjaśniła.

 

ZOBACZ: 32 przypadki COVID-19, a testy tylko dla chętnych. Jednak na Białorusi oficjalnie nic się nie dzieje

 

W poniedziałek niezależni dziennikarze zwrócili się z apelem do władz o rzetelne i uczciwe informowanie o sytuacji epidemicznej.

 

Jak wyjaśniono, chodzi m.in. o to, że ministerstwo zdrowia nie aktualizuje danych na temat zakażeń na bieżąco, nie podaje lokalizacji przypadków, a także nie udziela wyjaśnień w sprawie napływających z różnych regionów kraju informacji o rosnącej liczbie zachorowań.

 

Najwięcej niepokojących doniesień napływa z Witebska, gdzie - według nieoficjalnych informacji, których m.in. udzieliła anonimowo Radiu Swaboda lekarka z tego miasta - liczba przypadków zapaleń płuc jest "co najmniej dwu-trzykrotnie wyższa niż zwykle".

bia/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze