Sejm zmienił Kodeks wyborczy. Osoby na kwarantannie również zagłosują

Polska
Sejm zmienił Kodeks wyborczy. Osoby na kwarantannie również zagłosują
PAP/Leszek Szymański
Prezes PiS Jarosław Kaczyński na sali plenarnej w Sejmie

Wśród przyjętych przez Sejm poprawek do specustawy dot. koronawirusa znalazła się zmiana Kodeksu wyborczego, umożliwiająca głosowanie korespondencyjne osobom na kwarantannie i ponad 60-letnim, a także zmiana ustawy o RDS, umożliwiająca premierowi dokonywanie zmian w Radzie.

Głosowanie nad nowelizacją ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych - jednej z trzech ustaw w ramach tarczy antykryzysowej - odbywało się w Sejmie w nocy z piątku na sobotę m.in. przy wykorzystaniu urządzeń elektronicznych.

 

ZOBACZ: Gowin: uczciwe postawienie sprawy, to wybory za rok na wiosnę

 

Wśród przyjętych ostatecznie poprawek do ustawy znalazły się m.in. dwie zgłoszone przez klub PiS.

 

Jedna z nich dotyczy zmiany Kodeksu wyborczego i rozszerza zakres głosowania korespondencyjnego. Zakłada, że głosować korespondencyjnie będą mogli wyborcy "podlegający w dniu głosowania obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych", a także ci "którzy najpóźniej w dniu wyborów skończyli 60 lat".

 

Wyborcy 60+ mogą głosować przez pełnomocnika

 

Inny zmieniony tą poprawką przepis zakłada, że głosowania korespondencyjnego nie będzie można przeprowadzać w obwodach zagranicznych, na statkach morskich, natomiast wyborcy ponad 60-letni zamiast głosowania korespondencyjnego będą mogli wybrać głosowanie przez pełnomocnika (tak jak niepełnosprawni).

 

Zamiar głosowania korespondencyjnego trzeba będzie zgłosić komisarzowi wyborczemu do 15 dnia przed wyborami, a jeśli ktoś jest na kwarantannie, do 5 dnia przed dniem wyborów.

 

Szczegóły głosowania korespondencyjnego w tym sposób i tryb otwierania kopert z głosami oddanymi korespondencyjne ma ustalać minister właściwy do spraw łączności (obecnie minister infrastruktury) w rozporządzeniu, po zasięgnięciu opinii szefa MSWiA, ministra zdrowia i PKW.

 

"Republiki, jak się okazuje, obumierają bardzo niespektakularnie"

 

Posłowie opozycji nie kryli w czasie trwania głosowania oburzenia tą zmianą. Doszło m.in. do wymiany zdań między Sławomirem Nitrasem z Koalicji Obywatelskiej a marszałek Sejmu Elżbietą Witek. - Czy można w Sejmie zmienić Kodeks wyborczy, nie wymawiając z mównicy słów: Kodeks wyborczy? - pytał poseł. Polityk został upomniany przez prowadzącą obrady.

 

WIDEO: wymiana zdań między Sławomirem Nitrasem a Elżbietą Witek   

"Prawie czwarta rano, na sali grobowy nastrój, czekamy na głosowanie poprawki PiS nr 177 łamiącej wszelkie reguły stanowienia prawa wyborczego. Republiki, jak się okazuje, obumierają bardzo niespektakularnie" - napisał na Twitterze Bartłomiej Sienkiewicz (KO).

 

 

"Hej, wiem że o 2:30 w nocy kompletnie nikogo nie interesuje jakaś tam praworządność i jakieś tam regulaminy, ale @pisorgpl łamie właśnie regulamin Sejmu RP. Wrzucili poprawkę do kodeksu wyborczego, bez zachowania 14 dniowego terminu. O 2:30 w nocy. Głosowanie jest o 3:00. Miło" - napisał Jakub Kulesza (Konfederacja).

 

 

"PiS łamie regulamin Sejmu i pod osłoną nocy chcą zmieniać #KodeksWyborczy! Zamiast ustaw wspierających pracowników i przedsiębiorców, za wszelką cenę utrzymać majowe wybory!" - narzekał Krzysztof Gawkowski (Lewica).

 

 

"Trybunał Konstytucyjny w dwóch wyrokach wskazał, że istotne zmiany w Kodeksie wyborczym mogą być dokonywane najpóźniej pół roku przed pierwszą czynnością wyborczą, którą jest zarządzenie wyborów przez marszałka Sejmu. PiSu orzeczenia nie obowiązują" - zwracał uwagę Michał Szczerba (KO).

 

 

Odpowiedziała mu Joanna Lichocka (PiS). "Techniczne zmiany co do sposobu głosowania mogą być wprowadzane. PO wprowadza opinię publiczną w błąd. #hejt #szczucie" - napisała na Twitterze.

 

Rada Dialogu Społecznego

 

Zgodnie z innymi przyjętymi poprawkami, autorstwa PiS (nr 180 i 200) premier będzie mógł w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii odwoływać członków Rady Dialogu Społecznego będących przedstawicielami strony pracowników, strony pracodawców i strony rządowej na wniosek tych organizacji lub bez wniosków.

 

Jednym z powodów odwołania członka RDS przez premiera może być fakt współpracy z PRL-owskimi służbami specjalnymi (w przypadki fałszywego oświadczenia lustracyjnego członkostwo automatycznie wygasa). Innym powodem może być "sprzeniewierzenie się działaniom Rady" i doprowadzenie do "braku możliwości prowadzenia przejrzystego, merytorycznego i regularnego dialogu".

luq/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze