Ukarany za akcję "Tęsknię za Tobą Żydzie". RPO wnosi o uniewinnienie

Polska
Ukarany za akcję "Tęsknię za Tobą Żydzie". RPO wnosi o uniewinnienie
Wikimedia.org/Zorro2212
"Tęsknię za tobą, Żydzie", napis na murze, Łódź Off Piotrkowska

Rafał Betlejewski prowadzi ogólnopolski projekt społeczno-artystyczny "Tęsknię za Tobą Żydzie" od 2004 r. - Chcę odzyskać słowo Żyd, wyrwać je antysemitom, którzy w tym kraju są jedynymi, korzystającymi z niego w sposób nieskrępowany - tłumaczył. Razem z innym artystą został ukarany grzywną za wykroczenie. RPO chce, by Sąd Najwyższy ich uniewinnił, gdyż "działali w ramach twórczości artystycznej".

Rafał Betlejewski w różnych miejscach prezentuje hasło "Tęsknię za Tobą Żydzie" publicznie i zachęca do tego innych. 

 

W głośnym happeningu podpalił on specjalnie zbudowaną stodołę, w której były kartki od osób z "nieżyczliwymi myślami w stosunku do Żydów". Było to nawiązanie  do zbrodni w Jedwabnem, gdzie w lipcu 1941 r. w stodole spalono żydowskich mieszkańców. Jak uznał IPN dokonała tego grupa polskiej ludności, z niemieckiej inspiracji. 

 

Akcja w Węgrowie. Protestowali mieszkańcy, przyglądali się policjanci

 

W czerwcu 2019 r. zorganizował akcję w Węgrowie, w której pomagał mu żydowski aktywista Dawid Gurfinkiel. Happening zadedykował zamordowanemu w czasie II wojny przez niemieckich nazistów w tym mieście rabinowi Jakubowi Mendlowi Morgensternowi oraz stryjowi Agnieszki Holland Mendlowi Hollandowi, który publicznie protestował przeciwko Zagładzie. 

 

ZOBACZ: Trzy akty oskarżenia przeciwko byłemu księdzu Jackowi M.

 

Na węgrowskim rynku namalował białą farbą symboliczny ślad. Rozwiesił też baner z napisem: "Tęsknię za Tobą Żydzie". Byli przy tym obecni mieszkańcy miasta (niektórzy w niewybredny sposób krytykowali happening) oraz policjanci. Wcześniej artysta kontaktował się z władzami miasta, chcąc uzyskać zgodę na projekt i pomoc w nim - spotkał się z odmową. Baner usunięto zaraz po zakończeniu akcji.

 

Panowie Rafał Betlejewski i Dawid Gurfinkiel zostali obwinieni o wykroczenie z art. 63a. § 1 Kodeksu wykroczeń. Przewiduje on karę ograniczenia wolności albo grzywnę dla tego, kto "w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym umieszcza ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu - bez zgody zarządzającego tym miejscem". Karalne jest również podżeganie innych osób do takiego czynu oraz pomocnictwo.

 

Grzywny dla obu artystów: 400 i 300 zł

 

Na tej podstawie 17 października 2019 r. sąd rejonowy wyrokiem nakazowym uznał winę obu mężczyzn. Panu Rafałowi Betlejewskiemu wymierzono 400 zł grzywny, a panu Dawidowi Gurfinkielowi - 300 zł. Wyrok nakazowy sąd wydaje pod nieobecność podsądnych, gdy okoliczności czynu i wina nie budzi wątpliwości. Obwinieni nie złożyli sprzeciwu i wyrok uprawomocnił się. 

 

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył kasacje do Izby Karnej Sądu Najwyższego na korzyść Rafała Betlejewskiego i Dawida Gurfinkiela. Wniósł o uchylenie wyroku sądu rejonowego i o ich uniewinnienie.

 

ZOBACZ: Były więzień Auschwitz zaapelował do młodych. "Nie bądźcie obojętni"


W uzasadnieniu kasacji RPO uzasadniał, iż sąd błędnie zastosował art. 63a Kodeksu wykroczeń. "Z uwagi na brak społecznej szkodliwości czynów zachowanie obu mężczyzn nie było bowiem wykroczeniem" - argumentował RPO 


Rzecznik zauważył, że "jednym z warunków odpowiedzialności za wykroczenie jest popełnienie czynu »społecznie szkodliwego«".

 

"Sąd musi za każdym razem badać tę kwestię. Jeśli w danym przypadku stwierdzi całkowity brak społecznej szkodliwości, uznaje, że zarzucony czyn nie stanowi wykroczenia" - argumentował RPO. 

 

Z art. 73 Konstytucji wynika wolność ekspresji artystycznej

 

Rzecznik przypomniał, że z art. 73 Konstytucji wynika wolność ekspresji artystycznej. Dodatkową jej gwarancję daje art. 54 ust. 1 Konstytucji, który zapewnia wolność wyrażania swoich poglądów i rozpowszechniania informacji. Formułują ją też Powszechna Deklaracja Praw Człowieka w art. 19, Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych w art. 19 ust. 2, a w systemie unijnym - art. 11 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej oraz art. 13 - w odniesieniu do sztuki. A rozpowszechnianie informacji to także prezentacja działań artystycznych.

 

W uzasadnieniu przypomniano również orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które "chroni nie tylko klasyczne sposoby ekspresji, ale i nowoczesne środki komunikacji oraz wypowiedzi o charakterze symbolicznym, w tym artystyczne. Swoboda wypowiedzi artystycznej jest zaś częścią wolności otrzymywania i komunikowania wiadomości oraz idei".

 

ZOBACZ: Przegrała z żydowską gazetą. Chciała, by przyznali, że "Polacy nie mordowali, a ratowali Żydów"


"W kwestiach mających publiczne znaczenie ETPC przyjmuje znacznie szersze granice wolności słowa. Taka debata powinna toczyć się w możliwie nieskrępowany sposób, a wszelka ingerencja wymaga szczególnie mocnego uzasadnienia i możliwa jest tylko wyjątkowo. Publiczne znaczenie wypowiedzi musi zostać dostrzeżone i uwzględnione przez organy krajowe" - przekonywał Rzecznik.

 

"Niepożądany efekt mrożący dla wolności słowa"


RPO stwierdził, że temat, do którego odnosił się Rafał Betlejewski - problem zjawiska antysemityzmu - "niewątpliwie stanowi zagadnienie mające publiczne znaczenie". "To także przedmiot ożywionej debaty publicznej, jaka przetoczyła się przez Polskę kilkanaście lat wcześniej, wokół wydarzeń w Jedwabnem i sprowokowała performera do działania" - podkreślał.


Zdaniem Rzecznika, "sama grzywna za wykroczenie, nawet łagodna, nałożona na autorów artystycznego i politycznego wystąpienia może mieć niepożądany efekt mrożący dla wolności słowa".

 

"To, że działanie performera nie było po myśli władz Węgrowa, nie oznacza, że było zdarzeniem dla społeczeństwa negatywnym, powszechnie ocenianym jako złe, nieetyczne" - podkreślono w kasacji. Zauważono, że "przypisanie mu jakiegokolwiek ładunku społecznej szkodliwości szkodzi prawom chronionym na poziomie konstytucyjnym i międzynarodowym".

 

ZOBACZ: Papież: odradza się prześladowanie Żydów. To nie jest chrześcijańskie

 

Według Rzecznika "obwinieni działali w ramach twórczości artystycznej oraz w celu zajęcia stanowiska w istotnej debacie publicznej na temat antysemityzmu". RPO dodał, że nie wiązało się to z ani przemocą, ani też nie miało na celu obrażenia kogokolwiek.

 

"Skupiając się na formalnym naruszeniu przepisu Kw, sąd pominął te wszystkie aspekty, które dla ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy mają priorytetowe znaczenie" - podnosi w kasacji Rzecznik. 

grz/luq/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze