Samochód wjechał w pochód karnawałowy w Niemczech. "W ostatniej chwili przyspieszył"

Świat
Samochód wjechał w pochód karnawałowy w Niemczech. "W ostatniej chwili przyspieszył"
PAP/EPA/ELMAR SCHULTEN
Kierowca wjechał w tłum uczestniczący w tradycyjnym pochodzie karnawałowym w Niemczech

Osobowy mercedes wjechał w uczestników karnawałowego pochodu w miasteczku Volkmarsen (środkowe Niemcy). Co najmniej 30 osób, w tym dzieci, zostało rannych. Kilka osób jest w stanie ciężkim - poinformował Tomasz Lejman, korespondent Polsat News w Niemczech. Policja mówi o "celowym działaniu", ale nie informuje, czy był to zamach.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek około godz. 14:30. - Zdaniem świadków, samochód zatrzymał się dopiero po 30 metrach, a w ostatniej chwili przyspieszył - przekazał Tomasz Lejman.

 

 

Według nieoficjalnych informacji, kierowcą był 29-letni Niemiec mieszkający w okolicach Volkmarsen.

 

Policja: kierowca działał celowo 

 

Po wjechaniu auta w tłum pochód karnawałowy z okazji "różanego poniedziałku" został przerwany. Niemiecka policja nie informuje, czy był to zamach, ale potwierdziła, że było to "celowe działanie" - dowiedział się Tomasz Lejman, korespondent Polsat News. 

 

Śledztwo w sprawie zdarzenia przejęła Prokuratura Generalna we Frankfurcie nad Menem. 

 

Paradę w Volkmarsen zorganizowano w tzw. "różany poniedziałek" (Rosenmontag), gdy mieszkańcy niektórych niemieckich regionów maszerują ulicami miast, trzymając zabawne kukły i inne ozdoby. Często są to karykatury prawdziwych osób.

wka/hlk/ polsatnews.pl, "Bild"
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie