Tyson Fury mistrzem świata! "Król Cyganów" pokonał przed czasem Deontaya Wildera

Świat
Tyson Fury mistrzem świata! "Król Cyganów" pokonał przed czasem Deontaya Wildera
PAP/EPA/ETIENNE LAURENT
Brytyjczyk stał się pierwszym pięściarzem w historii , który pokonał Amerykanina

Tyson Fury (30-0-1, 21 KO) zwyciężył w Las Vegas z Deontayem Wilderem (42-1-1, 41 KO) w rewanżowej walce o pas mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBC. Tym samym Brytyjczyk stał się pierwszym pięściarzem w historii, który pokonał Amerykanina. Sędzia przerwał pojedynek w siódmej rundzie.

Walka w Las Vegas była drugą konfrontacją tych pięściarzy. Pierwsza walka, która odbyła się 1 grudnia 2018 w Los Angeles, przyniosła wiele emocji, niemało kontrowersji i zakończyła się remisem, który premiował broniącego pasa Wildera. Obaj pięściarze do dzisiaj byli niepokonani w ringu.

 

Druga potyczka znakomitych pięściarzy od początku była bardzo ciekawa. Fury zaskoczył Wildera świetnym przygotowaniem i panował w ringu niemal od samego początku. "Gypsy King" zyskał przewagę w trzeciej rundzie, kiedy powalił rywala na deski błyskawiczną kombinacją.

 

 

Wilder padł w tym samym starciu raz jeszcze - w piątej rundzie, jednak nie był liczony drugi raz.

 

 

Fury kontynuował atak, a "Bronze Bomber" wyraźnie tracił siły i nie wytrzymywał tego starcia kondycyjnie. Dodatkowe kilogramy zrobiły swoje, a Amerykanin słaniał się na nogach już w czwartej rundzie i wydawało się, że wyrok jest kwestią czasu. Fury atakował rozważnie, ale czasem zbyt zachłannie - w pewnym momencie został ukarany punktem karnym za przytrzymywanie głowy rywala.

 

Sędzia przerwał jednostronny pojedynek w siódmej rundzie, gdy Wilder został "zagoniony" do narożnika i zasypany ciosami. 

 

 

Amerykanin był zszokowany decyzją sędziego, jednak powtórki pokazały rzucony ręcznik przez jego narożnik. Fury został mistrzem świata WBC wagi ciężkiej. 

 

 

Przewagę Brytyjczyka doskonale obrazuje statystyka zadanych ciosów. Fury wyprowadził ich 267, z czego 82 doszły celu. Dla porównania – Wilder wykonał 141 uderzeń i tylko 34 były skuteczne.

 

- Król wrócił na swoje miejsce - na tron - powiedział Fury po walce. Wilder przyznał natomiast, że "Fury był lepszy", ale jak zapewnił "wróci silniejszy". Po walce Amerykanin trafił do szpitala na badania.

 

dk/ polsatnews.pl, Polsat Sport

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!