Protest górników. Wysypali węgiel w biurze wiceministra

Polska
Protest górników. Wysypali węgiel w biurze wiceministra
Twitter/KK WZZ Sierpień 80
Górnicy odwiedzali w poniedziałek biura posłów PiS.

"Tymczasem w biurze poselskim Adama Gawędy, ministra do spraw (likwidacji) górnictwa..." - napisali górnicy z KK WZZ Sierpień 80, którzy na Twitterze zamieścili nagranie, jak w biurze poselskim wiceministra aktywów państwowych w Wodzisławiu Śląskim rozsypują worki z węglem. W poniedziałek rano w kopalniach Polskiej Grupy Górniczej odbył się strajk ostrzegawczy.

W poniedziałek rano w kopalniach największej górniczej spółki odbył się dwugodzinny strajk ostrzegawczy. Związkowcy domagają się podwyżki płac o 12 proc. oraz działań na rzecz poprawy sytuacji górnictwa: zapewnienia zbytu węgla do krajowej energetyki i zmniejszenia importu tego surowca. Sprzeciwiają się też - jak mówią - planom "cichej likwidacji kopalń".


Delegacje związków zawodowych odwiedzały także biura poselskie niektórych wybranych w regionie posłów PiS - m.in. biuro premiera Mateusza Morawieckiego.


Podczas kiedy górnicy rozsypywali węgiel w biurze Gawędy, wiceminister uczestniczył w organizowanej w Katowicach konferencji o zagospodarowaniu terenów pogórniczych.

 


5 lutego działające w PGG związki zawodowe ogłosiły harmonogram działań protestacyjnych. Po dwugodzinnym strajku ostrzegawczym kolejnym krokiem ma być referendum strajkowe 25 lutego. Trzy dni później planowana jest manifestacja w Warszawie. Od 31 stycznia we wszystkich kopalniach i zakładach PGG trwa pogotowie strajkowe.

 

ZOBACZ: Strajk w kopalniach. Górnicy domagają się podwyżki

Od końca listopada w PGG trwa spór zbiorowy dotyczący podwyżek płac. Strona związkowa postuluje 12-procentowy wzrost wynagrodzeń. Zarząd, powołując się na niepewną sytuację firmy, chce, aby rozmowy w tej sprawie przełożyć na lipiec, gdy znane już będą wyniki finansowe spółki za pierwsze półrocze. Obok presji płacowej ze strony załóg, PGG ma problemy związane z pogarszającą się sytuacją na rynku węgla energetycznego. Chodzi o wysokie zwały nieodebranego przez spółki energetyczne surowca, co jest spowodowane m.in. nadmiernym importem węgla. Spółka wstrzymała też - jak wskazują związkowcy - część inwestycji, co rodzi dodatkowe obawy pracowników o przyszłość kopalń PGG.

 

"Nasza oferta: bądźmy ostrożni"


Polska Grupa Górnicza podkreśla, że jej stanowisko od początku sporu jest konsekwentne. "Przy podziale pieniędzy między pracowników spółki PGG musi posługiwać się wyłącznie takimi środkami, które zostały wypracowane w spółce. Z tak wypracowanych zysków PGG przekazała pracownikom dodatkowo 1,1 mld zł na wynagrodzenia. Płace w spółce są o połowę wyższe niż przeciętnie w regionie. PGG jest otwarta na kontynuowanie rozmów o podwyżkach i gotowa przekazać dodatkowe pieniądze na wynagrodzenia wtedy, gdy takie środki pojawią się, zostaną wypracowane" - czytamy w opublikowanym w poniedziałek stanowisku.

 

ZOBACZ: Kopalnie staną na dobę? Górnicze związki zapowiadają strajki

- Nasza oferta brzmi: bądźmy ostrożni, bo widzimy, co dzieje się wokół górnictwa; poczekajmy do zakończenia pierwszego półrocza, w lipcu dokładnie wszystko przeanalizujemy i policzymy; do tego czasu starajmy się jak najlepiej pracować i zobaczymy, jak będziemy w stanie podzielić wypracowane zyski - powiedział prezes PGG Tomasz Rogala, cytowany w poniedziałkowej informacji spółki.

prz/ml/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze