Oscary 2020. Komu kibicują polscy politycy?

Kultura
Oscary 2020. Komu kibicują polscy politycy?
PAP/EPA/Etienne Laurent

W nocy z niedzieli na poniedziałek w Dolby Theatre w Los Angeles po raz 92. zostaną wręczone najważniejsze nagrody filmowe na świecie. Galę rozdania Oscarów śledzą miliony osób na całym świecie - w tym także politycy. Komu kibicują polscy parlamentarzyści?

Poseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba podkreślił, że on sam trzy dekady temu miał epizod filmowy u oscarowego twórcy - Andrzeja Wajdy. - W tym roku naturalnie moje nadzieję wiążę z "Bożym Ciałem". Mocno trzymam kciuki za Jana Komasę i Bartosza Bielenię, których miałem okazję poznać osobiście. To ważny film o uniwersalnych wartościach, naturze człowieka i emocjach, które należy okiełznać. O tym, że miłość i dobro powinny być silniejsze niż nienawiść i zło - dodał.

 

Szczerba przyznał, że jest fanem dramatów wojennych. Dlatego w kategorii "Najlepszy film" kibicuje "1917" w reżyserii Sama Mendesa. 

 

- "1917" zrobił na mnie wrażenie, pokazując dwóch zwykłych młodych żołnierzy rzuconych w okrucieństwo i bezsens wojny. I wojna światowa to także dla nas tragiczne doświadczenie. Moi pradziadowie pochodzący z różnych zaborów walczyli ze sobą w różnych armiach. To obraz, który do mnie mocno przemówił - powiedział polityk PO.

 

"Joker" i "Ból i blask"

 

Innego faworyta ma posłanka Lewicy, Joanna Scheuring-Wielgus. Toruńska parlamentarzystka chciałaby, żeby w głównej kategorii filmowej, a także w kategoriach dot. muzyki i zdjęć triumfował "Joker" w reżyserii Todda Phillipsa, a wśród aktorów pierwszoplanowych - odtwórca tytułowej roli, Joaquin Phoenix. - "Joker" mną wstrząsnął pod wieloma względami. Jest wybitny, mocny, ponadczasowy, pod każdym względem - powiedziała.

 

Aktor w roli drugoplanowej - w tej kategorii faworytem posłanki Lewicy jest Brad Pitt. Scheuring-Wielgus kibicuje także aktorkom Renée Zellweger ("Judy") oraz Laurze Dern ("Historia małżeńska"). Jej faworytem wśród filmów międzynarodowych jest natomiast "Ból i blask" Pedro Almodóvara.

 

- "Boże Ciało" ma wybitny scenariusz i świetnie gra główny bohater. Czegoś mi jednak w tym filmie brakuje, stąd moim faworytem jest Almodóvar, który jest reżyserską perłą, z wybitną grą Antonio Banderasa - przyznała Scheuring-Wielgus.

 

ZOBACZ: Nie żyje filmowy Spartakus. Kirk Douglas miał 103 lata

 

Film hiszpańskiego reżysera to także nieanglojęzyczny faworyt Barbary Nowackiej (Inicjatywa Polska). W kategorii "Najlepszy film" Nowacka także kibicuje "Jokerowi".

 

Posłanka Koalicji Obywatelskiej chciałaby także, by statuetkę dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej otrzymała Scarlett Johansson ("Historia małżeńska"). Jej faworytem w kategorii "Najlepsza drugoplanowa rola męska" jest natomiast Anthony Hopkins, który wcielił się w rolę Benedykta XVI w filmie "Dwóch papieży".

 

"Jokerowi" kibicuje także inna z posłanek Koalicji Obywatelskiej, Izabela Leszczyna.

 

Zdetronizowane lewicowe kino społeczne

 

Minister w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Łukasz Schreiber przyznał, że "Boże Ciało" Jana Komasy "nie ma praktycznie żadnych szans" na pokonanie faworyzowanego "Parasite". - Zawsze trzymam jednak kciuki za polski tytuł. Paweł Pawlikowski miał (rok temu - red.) niezwykłego pecha. "Zimna wojna" to według mnie jeden z najpiękniejszych filmów w polskim kinie ostatniego 30-lecia, ale że akurat trafił na rok, w którym Alfonso Cuaron zrobił tak genialny obraz, "Romę", to przegrał - mówił Schreiber.

 

Polityk Prawa i Sprawiedliwości przyznał, że nie oczarowało go faworyzowane "Parasite". - Nie rozumiem tych zachwytów. Obraz ten jest w zasadzie powieleniem tych motywów, które pojawiły się w "Złodziejaszkach" w reż. Hirokazu Koreedy - tłumaczył.

 

Faworytem ministra w męskiej kategorii aktorskiej jest Adam Driver ("Historia małżeńska"), choć - jak przyznaje - rola Joaquina Phoenixa w "Jokerze" "również jest genialna".

 

- Renée Zellweger ("Judy"), kreacja świetna, nie ma co do tego żadnych wątpliwości, natomiast moim zdaniem Scarlett Johansson ("Historia małżeńska") była lepsza. Ta rola była trudniejsza, bardziej wielowymiarowa - ocenił.

 

Faworytką ekspertów w kategorii aktorek drugoplanowych jest Laura Dern ("Historia małżeńska"). - Bardzo mi się podobała w "Dzikości serca" w reż. Davida Lyncha. Ta rola jest nie do zapomnienia. W tym roku moją faworytką jest Kathy Bates za rolę w filmie "Richard Jewell" w reż. Clinta Eastwooda - mówił Schreiber.

 

Rola drugoplanowa męska - w tej kategorii faworytami ministra w KPRM są Brad Pitt ("Pewnego razu w Hollywood") oraz Anthony Hopkins ("Dwóch papieży").

 

- Wśród nominowanych do statuetki dla najlepszego reżysera jest niesamowicie wyrównana stawka. Jednak uważam, że statuetka w końcu należy się Quentinowi Tarantino - ocenił polityk PiS.

 

W głównej kategorii filmowej Schreiber kibicuje "Pewnego razu w Hollywood" oraz "Historii małżeńskiej". - "Pewnego razu..." to najlepszy film Tarantino od czasu "Pulp fiction", ale artystycznie jest to najlepsze jego dzieło - dodał.

 

Schreiber przyznał, że nie podobał mu się "Jojo Rabbit" w reżyserii Taiki Waititiego. Jak stwierdził, to "satyra, która ociepla wizerunek Hitlera i nazistów".

 

Ministrowi brakuje w oscarowej stawce dwóch tytułów. Pierwszy to "Richard Jewell" z zaledwie jedną nominację, dla Kathy Bates. - Drugi tytuł to "Oficer i szpieg" Romana Polańskiego, który zrobił swój najlepszy film w życiu. Dobrze wiemy, dlaczego nie dostał tej nominacji - powiedział.

 

Schreiber podkreślił także, że "po raz pierwszy od lat na wygraną nie ma szans lewicowe kino społeczne, gdyż żaden taki obraz nie jest nominowany do nagrody Akademii Filmowej za najlepszy film".

 

Czy "Parasite" powinien być nominowany w obu kategoriach? 

 

Poseł Franciszek Sterczewski z Koalicji Obywatelskiej w dwóch kategoriach kibicuje Scarlett Johansson, która ma szansę na statuetkę zarówno za najlepszą pierwszoplanową rolę kobiecą ("Historia małżeńska), jak i drugoplanową ("Jojo Rabbit"). - W obydwu filmach gra młodą matkę w sposób zjawiskowy, ale te postaci są inne i z innego rodzaju subtelnością. Co ciekawe, w obu tych filmach Scarlett Johansson wiąże buty - mówił.

 

W pozostałych kategoriach aktorskich faworyci Sterczewskiego to: Laura Dern, Joaquin Phoenix i Brad Pitt.

 

Jak przyznał, "raczej pewna" jest statuetka za najlepsze zdjęcia dla filmu "1917". - To był film (operatora - red.) Rogera Deakinsa. To jest niebywałe, jak cały film jest dostosowany do zdjęć i można powiedzieć, że miały one kluczowy wpływ na film i jego klimat - ocenił.

 

Poseł KO podkreślił, że zarówno "1917", jak i "Jojo Rabbit" to filmy opowiadające o wojnie. - Tak jak "1917" pokazuje tę brutalną stronę wojny i jest taką przestrogą, tak "Jojo" powoduje, że te dogmaty w rozmowie o wojnie i proste podziały na dobro i zło się rozmywają i pokazują ludzką stronę tej wojny. Pokazuje też, że ludzie, głównie Niemcy, w różny sposób wojnę odczuwali - powiedział.

 

- Film świetny, ciekawy, ale pytanie, czy powinien być nominowany w dwóch kategoriach ("Najlepszy film" i "Najlepszy film międzynarodowy" - red.) - powiedział Sterczewski o "Parasite". Jak przyznał, nie widział jeszcze "Bożego Ciała", ale "patriotycznie" będzie trzymał kciuki za film Jana Komasy.

 

W kategorii "Najlepszy film" faworyci posła KO to "Pewnego razu w Hollywood" i "Jojo Rabbit", a w kategorii reżyserskiej - Quentin Tarantino.

 

ZOBACZ: Netflix z ponad 20 nominacjami do Oscara. Takie fenomenalne tworzy gigant z USA

 

Posłanka Lewicy a Benedykt XVI

 

Najlepszym filmem tegorocznych Oscarów według posłanki Pauliny Matysiak (Lewica) jest "Joker".

 

- To historia obłędu niedoszłego komika sugestywnie zagrana przez Joaquina Phoenixa. Poznajemy mroczne i ponure Gotham, które odpycha od siebie już na pierwszy rzut oka. W tym mieście nie można być szczęśliwym. A główny bohater, Joker, buntuje się i chce zniszczyć system, w którym przyszło mu żyć. Stawiam na Oscara dla "Jokera" w kategoriach: najlepszy aktor pierwszoplanowy, najlepszy reżyser i najlepszy film - powiedziała.

 

Posłanka Lewicy z Kutna nagrodziłaby statuetką za najlepszą rolę drugoplanową Anthony'ego Hopkinsa za rolę Benedykta XVI.

 

- To film o dwóch wizjach tego, czym jest i czym powinien być Kościół: czy otwarty i skupiony na człowieku, czy też konserwatywny i zapatrzony w siebie - oceniła.

 

Paulina Matysiak nie zapomina o nominacji dla Polaków.

 

- Kibicować też będę twórcom "Bożego Ciała", które ma szansę zdobyć nagrodę w kategorii Najlepszy film międzynarodowy - powiedziała Matysiak.

Dawid Zdrojewski/msl/hlk/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze