Premier spotkał się z liderami UE. "Po brexicie mniej środków w unijnym budżecie"

Świat
Premier spotkał się z liderami UE. "Po brexicie mniej środków w unijnym budżecie"
Polsat News
- Podczas spotkania nie pojawił się temat praworządności - powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Szef polskiego rządu spotkał się w Brukseli z szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen, a także z przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem na roboczej kolacji. - To było bardzo konstruktywne i pozytywne spotkanie, na którym dokładnie omówiliśmy kwestie unijnego budżetu - mówił premier po spotkaniu z Ursulą von der Leyen.

Szef polskiego rządu poinformował, że podczas czwartkowego spotkania bardzo dokładnie omówiono kwestie nowego unijnego budżetu.

 

- Przedstawialiśmy nasze myślenie na temat budżetu. Oczywiście wyjść trzeba zawsze od tego, że ze smutkiem wszyscy stwierdzamy, że Wielka Brytania opuściła Unię Europejską i dlatego jest mniej środków na przyszłą perspektywę - powiedział Mateusz Morawiecki polskim dziennikarzom po spotkaniu z szefową KE.

 

Fundusz spójności nie może ucierpieć

 

Szef rządu zaznaczył jednak, że wszystkie nowe cele nie mogą być realizowane kosztem polityk traktatowych - funduszu spójności, z którego środki pochodzą na budowę dróg czy mostów. Morawiecki powiedział, że sporo czasu na spotkaniu poświęcono Wspólnej Polityce Rolnej. Chodziło, jak wyjaśnił, o mechanizmy elastyczności między pierwszym a drugim filarem, czyli programem rozwoju obszarów wiejskich i dopłatami bezpośrednimi.

 

W tym kontekście – jak powiedział – Polska zaproponowała pewne rozwiązania. - Byliśmy bardzo dobrze przygotowani do nich, z różnymi wyliczeniami, zarówno jeśli chodzi o polityki spójności, politykę rolną, ale także wszystkie nowe polityki, dotyczące innowacyjności, migracji, politykę obronną, także Horyzont Europa – powiedział.

 

- Myślę, że dzisiaj posunęliśmy się w kilku aspektach - oświadczył Morawiecki. Zaznaczył, że sprawa dotyczy poufnych negocjacji, w związku z czym nie może informować o szczegółach.

 

ZOBACZ: Komisja Europejska reaguje na podpis prezydenta. "Badamy zgodność noweli z prawem UE"

 

- Spotkanie bardzo konstruktywne, bardzo pozytywne - podsumował szef rządu.

 

Nie było rozmowy o praworządności

 

Morawiecki poinformował, że podczas spotkania nie pojawił się temat praworządności. Odnosząc się do kwestii Europejskiego Zielonego Ładu, powiedział: "peryferyjnie poruszaliśmy kwestie związane z klimatem".

 

- Pani przewodnicząca pytała mnie, jak zapatrujemy się na fundusz sprawiedliwej transformacji. Pochwaliliśmy dotychczasowy rozwój, ponieważ te 2 mld euro w żywej gotówce (...), oprócz funduszy strukturalnych - bo to podkreśliliśmy, że to muszą być zupełnie nowe środki, wspomagane zresztą różnymi lewarowanymi mechanizmami, które również mogą finansować transformacje energetyczną i klimatyczną - to jest bardzo dobra wiadomość dla Polski. Ale oczekujemy oczywiście szczegółów, bo wiemy doskonale, że diabeł często tkwi w szczegółach - zaznaczył.

 

Później Morawiecki spotkał się z von der Leyen i przewodniczącym RE na roboczej kolacji.

 

- Do tej pory Parlament Europejski w szczególności podnosił ten aspekt budżetu na kolejną perspektywę i Polska bardzo wspiera PE w tym zakresie - oświadczył Morawiecki w rozmowie z dziennikarzami.

 

Premier dodał, że Polska zaproponowała "kilka opcji, które były już dyskutowane na wielu formach, również na Radzie Europejskiej". Jak zaznaczył omówił te koncepcje, jak mogłyby się one kształtować w nowym budżecie UE.

 

- Spotkało się to z dużym zainteresowaniem. Oczywiście i PE jest tym w szczególności zainteresowany, ale także przewodniczący RE Charles Michel był ciekawy konkretnych rozwiązań i sam prezentował niektóre rozwiązania, na które my z kolei odpowiadaliśmy bardzo pozytywnie - relacjonował premier.

 

Kwestia opłaty od funkcjonowania wielkich korporacji

 

Morawiecki wskazał, że jedna z opłat, która została zaprezentowana jako źródło dochodów własnych, to "opłata plastikowa". - Od używania plastiku w różnej formie, w szczególności butelek plastikowych. Tutaj bardzo mocno podkreśliłem, że ona musi być proporcjonalna do dochodów na głowę mieszkańca. Nie może być regresywna, czyli nie może obciążać tych, którzy mają niższe dochody - zaznaczył.

 

Morawiecki relacjonował, że podczas spotkania poruszono kwestię opłaty od funkcjonowania wielkich korporacji międzynarodowych na jednolitym rynku europejskim. - Polska mocno wspiera tę koncepcję, ponieważ ona jednocześnie jest bardzo demokratyczna, wspiera klasę średnią, małe i średnie przedsiębiorstwa, a jednocześnie te giganty międzynarodowe - wielkie firmy amerykańskie, chiński, hinduskie, również europejskie, mogłyby każda z nich wnosić niewielką opłatę za korzystanie z jednolitego rynku - mówił.

 

Szef polskiego rządu mówił, że podczas spotkania omówiono też kwestię "granicznego podatku od śladu węglowego", czyli - jak tłumaczył - pewnej opłaty, którą firmy z dalekiego wschodu, sprzedające do Europy np. stal, cement, czy nawozy, musiałyby uiszczać, aby wyrównać poziom konkurencyjności pomiędzy europejskimi firmami a firmami z innej części świata.

 

"Poświęciliśmy dużo czasu środkom własnym budżetu UE"

 

- Do tej pory Parlament Europejski w szczególności podnosił ten aspekt budżetu na kolejną perspektywę i Polska bardzo wspiera PE w tym zakresie - oświadczył Morawiecki w rozmowie z dziennikarzami.

 

Premier dodał, że Polska zaproponowała "kilka opcji, które były już dyskutowane na wielu formach, również na Radzie Europejskiej". Jak zaznaczył omówił te koncepcje, jak mogłyby się one kształtować w nowym budżecie UE.

 

"Spotkało się to z dużym zainteresowaniem. Oczywiście i PE jest tym w szczególności zainteresowany, ale także przewodniczący RE Charles Michel był ciekawy konkretnych rozwiązań i sam prezentował niektóre rozwiązania, na które my z kolei odpowiadaliśmy bardzo pozytywnie" - relacjonował premier.

 

Morawiecki wskazał, że jedna z opłat, która została zaprezentowana jako źródło dochodów własnych, to "opłata plastikowa". - Od używania plastiku w różnej formie, w szczególności butelek plastikowych. Tutaj bardzo mocno podkreśliłem, że ona musi być proporcjonalna do dochodów na głowę mieszkańca. Nie może być regresywna, czyli nie może obciążać tych, którzy mają niższe dochody - zaznaczył.

 

Morawiecki relacjonował, że podczas spotkania poruszono kwestię opłaty od funkcjonowania wielkich korporacji międzynarodowych na jednolitym rynku europejskim. - Polska mocno wspiera tę koncepcję, ponieważ ona jednocześnie jest bardzo demokratyczna, wspiera klasę średnią, małe i średnie przedsiębiorstwa, a jednocześnie te giganty międzynarodowe - wielkie firmy amerykańskie, chiński, hinduskie, również europejskie, mogłyby każda z nich wnosić niewielką opłatę za korzystanie z jednolitego rynku - mówił.

 

Szef polskiego rządu mówił, że podczas spotkania omówiono też kwestię "granicznego podatku od śladu węglowego", czyli - jak tłumaczył - pewnej opłaty, którą firmy z dalekiego wschodu, sprzedające do Europy np. stal, cement, czy nawozy, musiałyby uiszczać, aby wyrównać poziom konkurencyjności pomiędzy europejskimi firmami a firmami z innej części świata.

 

"Polska będzie odgrywać konstruktywną rolę w wypracowaniu konsensusu budżetowego"

 

Relacjonując swoje spotkanie z Charlesem Michelem, premier powiedział, że polska delegacja wskazała m.in. na potencjalne źródła oszczędności w unijnym budżecie. - To są źródła takie jak np. obcięcie pewnych kosztów administracyjnych. Po co ma się rozrastać biurokracja w Brukseli? - pytał Morawiecki. Według niego szef Rady Europejskiej zgodził się z takim punktem widzenia.

 

Jako drugie potencjalne źródło oszczędności wskazał wydatki na "niektóre polityki czy fundusze", z których potem - jak mówił - niektóre kraje, np. Polska nie mogą sięgać.

 

Morawiecki określił czwartkowe spotkania z Michelem i von der Leyen jako "dobrą dyskusję". - Jestem przekonany, że to był krok we właściwym kierunku, chociaż negocjacje będą na pewno bardzo, bardzo trudne" - zaznaczył szef rządu. Dodał, że kluczem do ich szybkiego zakończenia jest "wypracowanie konsensusu wokół nowych środków własnych" UE. - Tutaj Polska jest i otwarta i elastyczna. Będziemy na pewno odgrywali konstruktywną rolę w wypracowaniu ostatecznego konsensusu wokół budżetu europejskiego - zapewnił Morawiecki.

 

Szef rządu został też zapytany czy podczas spotkań z von der Leyen i Michelem była mowa o ewentualnym powiązaniu wypłaty unijnych środków z przestrzeganiem praworządności przez państwa członkowskie. - Była mowa o pewnych kryteriach, mechanizmach, które mogą być zaadoptowane, nie było jasności czy to w ramach tych negocjacji, które teraz się mają toczyć czy ewentualnie później, to pozostawiliśmy sobie do późniejszych dyskusji. To był poboczny wątek - odpowiedział Morawiecki

 

WIDEO: Relacja korespondentki Polsat News Doroty Bawołek z Brukseli.

  

 

20 lutego specjalny szczyt ws. wieloletnich ram finansowych

 

Wizyta Morawieckiego w Brukseli wpisuje się w intensywne konsultacje prowadzone z liderami unijnymi w sprawie wieloletniego budżetu UE na lata 2021-2027. Na 20 lutego zaplanowany jest specjalny szczyt na temat wieloletnich ram finansowych. Michel stara się zbliżyć stanowiska stolic, które są mocno podzielone w tej sprawie.

 

Bogate kraje północnej Europy z Holandią, Danią i Niemcami na czele domagają się, by limit wydatków na najbliższą siedmiolatkę wynosił 1 proc. połączonego Dochodu Narodowego Brutto 27 państw członkowskich.

 

To o ponad 10 proc. mniej niż wynosiła propozycja Komisji Europejskiej, którą biedniejsze państwa unijne w tym Polska krytykowały jako niewystarczającą. Państwa, które korzystają najwięcej z unijnych funduszy, są przeciwne ograniczeniom w wydatkach. To tzw. Grupa Przyjaciół Spójności, które skupia kraje zainteresowane utrzymaniem obecnej formy polityki spójności.

 

Premier Morawiecki na początku lutego powiedział, że propozycja Komisji Europejskiej ws. budżetu na lata 2021-2027 jest niewystarczająca, zbyt mało ambitna i Unię Europejską stać na więcej.

 

Konsultacje ws. budżetu toczą się w wielkiej dyskrecji. Z otoczenia przewodniczącego Rady Europejskiej nie ma żadnych przecieków, choć zwykle w Brukseli nie brak nieoficjalnych informacji z różnych źródeł dyplomatycznych.

zdr/hlk/msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze