Przewidział koronawirusa prawie 40 lat temu? "Wuhan-400 to broń doskonała"

Świat
Przewidział koronawirusa prawie 40 lat temu? "Wuhan-400 to broń doskonała"
PAP/EPA/Alessandro di Meo
W powieści "Oczy Ciemności" Wuhan-400 uznany jest za broń biologiczną

"Wuhan-400 można zarazić się lub zostać nosicielami w 4 godziny po pierwszym kontakcie z wirusem. Po zarażeniu nikt nie przeżyje dłużej niż dobę. Większość umiera wciągu pierwszych 12 godzin" - brzmi jeden z fragmentów książki "Oczy Ciemności" wydanej w... 1981 roku. Internauci zastanawiają się, czy znany amerykański pisarz, autor horrorów Dean Koontz przewidział epidemię w chińskim mieście.

W Wuhan, gdzie przed Nowym Rokiem wybuchła epidemia nowego koronawirusa, w ciągu ostatnich 24 godzin zmarło 56 osób. Narodowa Komisja Zdrowia Chin podała w poniedziałek rano czasu lokalnego, że liczba wszystkich ofiar śmiertelnych wzrosła w tym kraju do 362. Poza Chinami - na Filipinach - zmarła jedna osoba.

 

"Wuhan-400 wynaleziono w laboratorium"

 

Książka "Oczy Ciemności" ukazała się w 1981 roku. Jednym z poruszonych w niej przez Koontza wątków jest nowa broń biologiczna. Mówi o tym fragment powieści.

 

ZOBACZ: Tajlandia: obiecujące wyniki leczenia koronawirusa lekami na HIV i grypę

 

"Mam w nosie filozofię i moralność wojny biologicznej - oznajmiła Tina. - W tej chwili chcę wiedzieć, w jaki sposób Danny trafił do tego miejsca.

 

- Żeby to wyjaśnić - powiedział Dombey - musimy cofnąć się o dwadzieścia miesięcy. Właśnie wtedy chiński uczony Li Chen uciekł do Stanów, zabierając ze sobą dyskietkę z danymi o najważniejszej broni biologicznej Chińczyków z ostatnich dziesięciu lat. Nazwali ją »Wuhan-400«, ponieważ została wynaleziona w laboratorium RDNA mieszczącym się w pobliżu miasta Wuhan i była to czterechsetna odmiana zdolnego do życia wirusa stworzona w ich centrum badawczym" - czytamy. 

 

"Widzicie, jakie olbrzymie ma to zalety?"

 

Amerykański pisarz określił w "Oczach Ciemności" wirusa Wuhan-400 jako "broń doskonałą".

 

ZOBACZ: Watykan wysłał 700 tys. maseczek ochronnych do Chin w związku z epidemią koronawirusa

 

"Zaraża tylko ludzi. Żadne inne żywe stworzenie nie może być nosicielem. Podobnie jak syfilis, Wuhan-400 nie przetrwa poza ludzkim organizmem dłużej niż minutę, co znaczy, że nie może na długo skazić obiektów czy całych miast, jak w przypadku wąglika czy innych wirusów. Kiedy nosiciel umiera, żyjący w nim Wuhan-400 umiera chwilę później, gdy tylko temperatura ciała spadnie poniżej 30 stopni Celsjusza. Widzicie, jakie olbrzymie ma to zalety?" - brzmi kolejny fragment "Oczu Ciemności".

 

 

Stuprocentowa śmiertelność

 

Wielu internautów doszukuje się podobieństwa aktualnych wydarzeń związanych z rozwojem koronawirusa do sytuacji opisanej w książce. Zdaniem wielu z nich fikcja zbyt dokładnie przypomina rzeczywistość.

 

W narracji Koontza działanie wirusa ma jednak dużo poważniejsze skutki niż te, które powoduje obecna epidemia w Chinach. Wirus wymyślony przez amerykańskiego pisarza objawia się m.in. stuprocentową śmiertelnością u zarażonych.

 

ZOBACZ: Przełom o znaczeniu globalnym w walce z chińskim koronawirusem

 

"Przenosi się do pnia mózgu i tam zaczyna wytwarzać toksynę, i tam zaczyna rozkładać tkankę mózgową. Niszczy tę część mózgu, która odpowiedzialna jest za automatyczne funkcje organizmu. Człowiek zwykle traci puls, narządy przestają funkcjonować, zanika mechanizm oddychania" - czytamy.

 

Ostrzegali też Simpsonowie

 

W mediach społecznościowych uaktywnili się również fani kreskówki "The Simpsons". Uważają oni, że twórcy animowanego serialu ostrzegali przed koronawirusem już w 1993 roku. Wtedy bowiem w jednym z odcinków czwartego sezonu tej produkcji - "Marge za kratkami" - miasteczko Springfield zaatakował wirus "Osaka Flu".

 

 

Wirus w sokowirówce 

 

Zarazek, co prawda, miał pochodzić z Osaki, a nie z chińskiego Wuhan. Sprawił jednak, że większość mieszkańców Springfield zachorowała. Wirus rozprzestrzenił się wśród osób, które zamówiły japońską sokowirówkę.

 

"Nie mów przełożonemu, że mam grypę" - prosił jeden z pracowników pakujących urządzenia do pudełek. W tym samym momencie kaszlał w ich kierunku i, w ten sposób, skażone produkty trafiły do klientów, którzy także się zarażali.

 

ac/hlk/ polsatnews.pl, jpost.com, PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie