Miał wyczyścić felgi, rozbił sportowe auto warte 200 tys. zł

Moto
Miał wyczyścić felgi, rozbił sportowe auto warte 200 tys. zł
AUTO-HARD POMOC DROGOWA WROCŁAW
Pracownik myjni przejechał autem zaledwie kilkadziesiąt metrów

Pracownik myjni samochodowej we Wrocławiu miał wypolerować aluminiowe felgi sportowego Dodge’a Challengera. Postanowił skorzystać z okazji i wybrał się na przejażdżkę. Była bardzo krótka, już po kilkudziesięciu metrach uderzył w drzewo, mocno rozbijając przód wartego 200 tys. zł auta.

Należy podkreślić, że pracownik myjni wsiadł za kierownicę auta bez wcześniejszej zgody jego właściciela. To istotny szczegół, który będzie brany pod uwagę przez policję, która wyjaśnia sprawę. 

 

ZOBACZ: Pijany wiózł dziecko i uciekał przed policją. Zderzył się czołowo z radiowozem

 

Nagranie rozbitego na drzewie auta obiegło internet. Choć uszkodzenia wyglądają rzeczywiście na poważne, to nikomu nic się nie stało. 

 

WIDEO: Pracownik myjni wziął auto bez wiedzy właściciela

  

 

Nie wiemy wprawdzie, jaki konkretnie silnik napędzał rozbitego Dodge'a Challengera, ale już z silnikiem V6 3.6 Pentastar amerykański tzw. pony car ma moc 309 KM, a najmocniejsza jednostka V8 6,2l Hemi (Hellcat) generuje już 707 KM mocy, co pozwala na przyśpieszenie 0-100 km/h w 3,7 s i rozwinięcie prędkości maksymalnej 320 km/h. 

grz/luq/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze