Jabłoński o reparacjach: "nasze żądania nie mogą się przedawnić, bo zbrodnie się nie przedawniają"

Polska
Jabłoński o reparacjach: "nasze żądania nie mogą się przedawnić, bo zbrodnie się nie przedawniają"
Polsat News
"Presja polityczna bardzo mocno działa na decyzje polityczne, które będą w tej sprawie ostatecznie podjęte" - mówił Jabłoński o reparacjach wojennych

- To była największa zbrodnia XX wieku, a prawdopodobnie największa zbrodnia w nowożytnej historii ludzkości - mówił w "Debacie Tygodnia Wszystko Co Najważniejsze" Paweł Jabłoński, wiceminister spraw zagranicznych. Tematem dyskusji były reparacje wojenne od Rosji i Niemiec.

Wiceminister pytany o to, jaki jest obecny stan sprawy reparacji wojennych od Niemiec, przyznał, że w tej sprawie trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi.

 

- Mówimy tutaj o dwóch płaszczyznach, dwóch porządkach: porządku prawnym i politycznym - wyjaśnił Jabłoński. - W porządku prawnym sytuacja jest o tyle skomplikowana, że zarówno w czasie PRL-u, jak i po transformacji, Niemcy mieli pewne argumenty prawne, które podnoszą na swoją obronę w tej sprawie - mówił wiceminister.

 

"Władze PRL zrzekły się reparacji, ale bez pełnej swobody"

 

- Mimo to, że w czasach komunizmu władze PRL oficjalnie zrzekły się reparacji od NRD, należy mieć na uwadze, że to oświadczenie nie zostało złożone z pełną swobodą. Poza tym istnieje wymiar polityczny i wymiar moralny. Niemcy są spadkobiercami III Rzeszy choćby tego nie chciały - przekonywał Jabłoński.

 

ZOBACZ: "Putin wykorzystuje historię dla własnej polityki". Jest komentarz do słów Kaczyńskiego

 

- Na szczęście Niemcy są tutaj na dużo lepszym etapie niż Rosja dzisiaj, jeżeli chodzi o rozliczanie się ze swoją pamięcią historyczną. Nie da się uciec od odpowiedzialności za to, co nasz poprzednik prawny zrobił: za straty ludzkie, za wymordowanie kilku milionów obywateli, za zniszczenie całego kraju w zasadzie - wyliczał wiceminister spraw zagranicznych.

 

Wideo: zobacz pełną wypowiedź wiceministra Jabłońskiego o reparacjach od Niemiec

  

Jabłoński zauważył, że Niemcy nie mieli problemu z wypłatą odszkodowań nawet za swoje znacznie wcześniejsze działania, jak choćby za swój kolonializm afrykański. - Dlatego jakkolwiek słyszymy często różnego rodzaju tezy, że ta sprawa była już dawno, że trzeba skupić się na patrzeniu w przyszłość, to jest argument, który oczywiście strona niemiecka będzie podnosiła, ale nie powinniśmy rezygnować z tego.  Presja polityczna bardzo mocno działa na decyzje polityczne, które będą w tej sprawie ostatecznie podjęte - mówił wiceminister.

 

"Powinniśmy to cały czas przypominać"

 

- Kiedy Brytyjczycy czytali w swoich mediach o tym, że Niemcy nie zapłaciły Polsce reparacji wojennych, byli w szoku: jak to jest możliwe, że państwo, które zostało jako pierwsze zaatakowane, zostało zniszczone prawie w całości, nie dostało reparacji? To dla nich było nie do pojęcia - tłumaczył Paweł Jabłoński. - My powinniśmy to cały czas przypominać, dopóki ta sprawa nie zostanie ostatecznie załatwiona.

 

ZOBACZ: Waszczykowski: Putin jest przewidywalny. Tam gdzie może nam zaszkodzić, będzie szkodził

 

- Jeśli dzisiaj mamy wywiad Jarosława Kaczyńskiego, który mówi, że nie dożyjemy tego momentu, kiedy Rosja rozliczy się ze swoją przeszłością, to ja myślę, że jeśli chodzi o Niemcy, to jest na to znacznie większa szansa. Ale to też jest raczej perspektywa kilku lat - oświadczył wiceminister Jabłoński.

 

Zapytany, czy jest szansa, że podobnie potoczy się sprawa reparacji od Rosji, wiceminister oznajmił, że widzi taką możliwość.

 

- Wbrew pozorom dyktatura w Rosji nie jest tak niepodważalna, to są czasami tylko pozory. W latach 80. tak samo mówiło się o ZSRR, że na pewno nie upadnie w ciągu najbliższej dekady czy dwóch - zauważył Jabłoński. - Sytuacja gospodarcza Rosji pogarsza się cały czas. Kryzys gospodarczy, który może się tam pojawić już wkrótce, może stać się impulsem także do zmian politycznych - podsumował wiceminister.

 

"Putin był przekonany, że uda mu się zmarginalizować polską narrację"

 

- Putin liczył na to, że wrzucając do debaty publicznej temat odpowiedzialności Polaków za wybuch II wojny światowej, wywoła naszą gwałtowną reakcję. Że wejdziemy w taką kłótnię, szarpaninę, która przez zewnętrznego odbiorcę będzie traktowana jako jakaś tam kolejna kłótnia polsko-rosyjska na wschodzie - mówił Paweł Jabłoński o szeregu wypowiedzi prezydenta Rosji na temat roli Polski w wybuchu i przebiegu II wojny światowej.

 

- Jego działania są podyktowane współczesnymi interesami geopolitycznymi. On używa tych narzędzi historycznych, tych prób podważenia prawdy, narzucenia swojej nieprawdziwej narracji, w bardzo konkretnym celu politycznym. Był przekonany, że to, jak wyglądała Polska przed wojną, jaki mieliśmy dochód narodowy, ile straciliśmy na komunizmie, jakie były relacje polsko-sowieckie, potem polsko-rosyjskie, bardzo długo nikogo specjalnie nie interesowało - podkreślał Jabłoński.

 

ZOBACZ: Putin w Jerozolimie o Polakach

 

- On był przekonany, że uda mu się zmarginalizować naszą narrację w kontekście wydarzeń, które już się rozpoczęły: forum w Jerozolimie, poniedziałkowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu, także w kontekście kolejnych rocznic, które nas w tym roku czekają. Liczył na to, że uda mu się wepchnąć Polskę do takiego narożnika państwa antyrosyjskiego, państwa, które nie jest racjonalne - zauważył wiceminister.

 

Polska najtwardszym rzecznikiem konsekwentnej polityki wobec Rosji

 

Jabłoński stwierdził też, że wprowadzanie nowej narracji na temat II wojny światowej ma zdyskredytować Polskę w oczach unijnych sojuszników, a w efekcie przyczynić się do zniesienia sankcji wobec Rosji. - Polska jest chyba najtwardszym rzecznikiem konsekwentnej polityki wobec Rosji w Unii Europejskiej. Coraz częściej słyszymy polityków w zachodniej Europie, którzy mówią, że sankcje przeciwko Rosji przeszkadzają nam w prowadzeniu normalnych relacji handlowych. To są pojedyncze głosy czasami, ale stoi za tym dość spory biznes; mówią, że sankcje nie działają i czas wrócić do normalnych relacji. A te sankcje działają, gospodarka Rosji jest w trudnej sytuacji. Putin to wie, a atakując nas liczy na to, że Unia Europejska przestanie nas słuchać i sankcje będą stopniowo znoszone - stwierdził wiceminister.

 

ZOBACZ: Światowe Forum Holokaustu w Jerozolimie. Pokazano mapę z błędami

 

Dodał też, że władze polski reagując na zarzuty Putina na arenie międzynarodowej "zachowały zimną krew". - Putin licząc na to, że nas nie będzie nikt słuchał ani traktował jako równorzędnego głosu w tej dyskusji, zignorował podstawowy fakt: my od dłuższego czasu prowadzimy politykę historyczną w sposób bardzo rozważny i bardzo spokojny. Taki, który pozwala zrozumieć fakty - przekonywał wiceminister Jabłoński.

 

- To nie jest takie działanie, z którym można było się czasem spotkać w przeszłości, gdzie przychodzili jacyś tam "krzykacze" bez racjonalnego pomysłu na to, jak to opowiadać. Od pewnego czasu to zmieniliśmy i opowieść o Polsce zaczyna być słyszana. To, że ta opowieść się tak mocno przebija, to jest efekt bardzo długiej pracy i medialnej, i dyplomatycznej, i politycznej - skwitował Jabłoński.

wka/bia/msl/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze