Wjechał porsche w przystanek autobusowy. Zgłosił się na policję

Polska
Wjechał porsche w przystanek autobusowy. Zgłosił się na policję
Polsat News
W wypadku ranna została 18-latka

Kierowca porsche, który wjechał w przystanek autobusowy i uciekł z miejsca zdarzenia zgłosił się na komisariat policji - poinformował we wtorek oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku asp. sztab Mariusz Chrzanowski. Mężczyzna został przesłuchany w charakterze świadka.

Jak poinformował rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku asp. sztab. Mariusz Chrzanowski kierowca porsche, które wjechało w przystanek autobusowy we wtorek zgłosił się na policję, gdzie został przesłuchany. 42-letni gdańszczanin na komisariat przyszedł z pełnomocnikiem.

 

 

Zgłosił się po informacjach w mediach

 

- Informacje, które pojawiły się w mediach, spowodowały, że mężczyzna sam zdecydował się przyjść na policję, aby złożyć zeznania. Mężczyzna nie jest na razie zatrzymany. Obecnie trwają czynności zmierzające do przesłuchania pasażera pojazdu - powiedział Chrzanowski.

 

ZOBACZ: 31-latek wjechał w przystanek tramwajowy w Łodzi. Był pijany

 

Śledczy ustalają, dlaczego mężczyźni uciekli z miejsca wypadku. Ze wstępnych ustaleń wynika, że auto nie było kradzione, a jego właścicielem był pasażer, który najprawdopodobniej jutro zostanie przesłuchany. Później o dalszym losie mężczyzn zadecyduje prokurator.

 

Ranna 18-latka

 

Do zdarzenia doszło w sobotę, chwilę przed godziną 21. Rozpędzone porsche na niemieckich numerach jechało ul. Myśliwską w Gdańsku.

 

ZOBACZ: Samochód wjechał w przystanek autobusowy w Kielcach. Są ranni

 

Kierowca stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w przystanek autobusowy "Jasieńska". W wypadku 18-letnia kobieta, która stała na przystanku odniosła obrażenia. Zraniło ją najprawdopodobniej szkło z wiaty przystankowej. Z urazem nogi została przewieziona do szpitala. Podróżujący porsche mężczyźni zbiegli z miejsca zdarzenia. Przez trzy dni poszukiwała ich policja.

pgo/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze