Siemoniak: PO powinna być partią tożsamości, a nie partią wizerunku

Polska
Siemoniak: PO powinna być partią tożsamości, a nie partią wizerunku
PAP/Wojciech Olkuśnik
Tomasz Siemoniak jest jednym z pięciu kandydatów na przewodniczącego PO.

Chciałbym, żeby Platforma Obywatelska była partią tożsamości, a nie partią wizerunku; ugrupowaniem wspierającym samorządność oraz przedstawiającym Polakom bardzo dobrą ofertę, jak poprawić ich życie – zadeklarował we wtorek Tomasz Siemoniak, ubiegający się o funkcję szefa PO.

- Chciałbym, żeby Platforma była partią (…), która obraca się wokół wartości, idei, która rozmawia o tym, co nas łączy, a nie tylko zastanawia się nad tym, co powiedzieć w mediach na konferencji prasowej za kilka godzin bądź nad badaniami opinii publicznej – powiedział obecny wiceprzewodniczący Platformy podczas konferencji prasowej w Katowicach.

 

- Po kilkunastu dniach mojej kampanii jestem przekonany, że członkowie Platformy bardzo dokładnie wiedzą, o co mi chodzi, i że właśnie takiej Platformy chcą – Platformy, która głęboko analizuje różne problemy i przedstawia Polakom bardzo dobrą ofertę jak poprawić ich życie – dodał Siemoniak, wskazując, że drugim kluczowym filarem jego programu jest wsparcie samorządu.

 

ZOBACZ: Arłukowicz ujawnił kogo poprze w wyborach na szefa PO

 

Kandydat przypomniał, że samorządowcy byli wśród założycieli PO, ponieważ widzieli w niej partię, dążącą do "Polski samorządnej, silnej lokalnością, gdzie władza i pieniądze są na dole". - Bardzo mocno chcę się do tego odwołać, bo cztery ostatnie lata rządów PiS-u to jest odwrót od samorządności – ocenił Siemoniak.

 

Za sprawę fundamentalną i najważniejsze zadanie członków oraz sympatyków PO na najbliższe miesiące uznał kampanię prezydencką Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. - Stoimy przed wyborem, czy Polska ma być na Zachodzie czy na Wschodzie, czy decyduje prawo i konstytucja czy wola partii jedynie słusznej – mówił.

 

"Chciałbym, by Budka pozostał wiceprzewodniczącym"

 

O funkcję szefa Platformy walczy pięciu kandydatów. Poza Siemoniakiem są to posłowie Borys Budka, Joanna Mucha i Bartłomiej Sienkiewicz, a także senator Bogdan Zdrojewski. Z kandydowania zrezygnował Bartosz Arłukowicz, który poparł kandydaturę Borysa Budki.

 

Pytany o miejsce kontrkandydatów w partii w przypadku jego wygranej, Siemoniak zapewnił, że wewnętrzna rywalizacja ma charakter pozytywny i każdy ma swoje miejsce w Platformie. - Znam wszystkich kandydatów bardzo dobrze, byliśmy kolegami i koleżankami w rządach i mamy dobre relacje. Debata w Krakowie, choć niedostępna dla mediów, pokazała, że lubimy się i chcemy ze sobą współpracować, i ta rywalizacja jest rywalizacją pozytywną – mówił Siemoniak.

 

- Borys Budka jest tak samo jak ja wiceprzewodniczącym Platformy od 2016 r. i przewodniczącym klubu. Myślę, że po moim zwycięstwie będę go prosił, żeby dalej te role pełnił, to jest oczywiste i naturalne. Jesteśmy tak samo odpowiedzialni za te minione cztery lata jako wiceprzewodniczący, razem pracowaliśmy, byliśmy zastępcami przewodniczącego Schetyny, więc tutaj żadnego problemu nie ma – dodał.

 

- Co do pozostałych osób, trudno mi tutaj dzielić jakieś stanowiska, w ogóle tym się nie zajmuję. Natomiast każdą z tych osób bardzo szanuję, każda wiele wnosi – także i tą kampanią, i tym co mówi, i na pewno trzeba będzie znaleźć dla nich miejsce – podsumował Siemoniak, według którego "w obecnej polityce tytuły i funkcje się tak bardzo nie liczą, tylko to, co kto mówi, kim jest i jak jego nazwisko w polskiej polityce funkcjonuje".

 

ZOBACZ: Budka: podczas głosowania nad "ustawą kagańcową" nie może zabraknąć nikogo z opozycji

 

- Nie spodziewam się, żeby ktoś z nich się wycofywał, wydaje mi się, że to jest bardzo mało prawdopodobne. I nie spodziewam się, żeby ktokolwiek z tych, którzy do tej pory są w tej stawce pięciu kandydatów, kandydował po to, żeby zdobyć jakieś stanowisko – dodał polityk PO.

 

Kandydaturę Siemoniaka na szefa PO poparli we wtorek w Katowicach śląscy posłowie Ewa Kołodziej, Marta Golbik i Marek Krząkała, a wcześniej m.in. senator Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic Adam Neumann, posłanka Krystyna Szumilas i była senator Maria Pańczyk-Pozdziej.

 

Z końcem stycznia upływa czteroletnia kadencja obecnego przewodniczącego PO Grzegorza Schetyny, który postanowił nie ubiegać się o reelekcję i zarekomendował na tę funkcję obecnego wiceprzewodniczącego PO Tomasza Siemoniaka.

zdr/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze