"Mamy wybór: cywilizacja pogardy lub cywilizacja godności". Konwencja prezydencka Biedronia

Polska
"Mamy wybór: cywilizacja pogardy lub cywilizacja godności". Konwencja prezydencka Biedronia
PAP/Marcin Gadomski
Robert Biedroń na konwencji prezydenckiej w Słuspku

- To będą wybory, w których zdecydujemy o tym, czy będziemy osamotnieni w Europie, rządzeni przez politycznych cyników. Czy zrobimy krok do przodu i staniemy się nowoczesnym, dumnym, europejskim państwem dobrobytu - mówił Robert Biedroń na konwencji w Słupsku, od której rozpoczął swoją aktywność w wyborach prezydenckich.

- Słupsk to miasto mojego życia. To tu dojrzewałem jako polityk, to tu odnalazłem wspólnotę. Nie ma chyba nikogo, kto by o Słupsku nie słyszał. Dziś Słupsk jest wzorem nowoczesnego miasta sukcesu - mówił na konwencji były prezydent Słupska.

 

 

W wygłoszonym przemówieniu Biedroń wyliczył szereg postulatów, które złożyły się na jego program prezydencki. Krzysztof Gawkowski, szef klubu parlamentarnego Lewicy, podsumował je na Twitterze.

 

 

"Chłopak z Krosna"

 

- Nie pochodzę z politycznej albo profesorskiej rodziny "z tradycjami". Ale wierzę, że nie to jest warunkiem. Wierzę, że prezydentura może być dostępna dla ludzi takich jak my. Bo w końcu większość z nas nie ma rodziców profesorów, ani polityków - mówił Biedroń podczas wystąpienia.

 

ZOBACZ: Biedroń w PE: są w Polsce sklepy, restauracje i hotele, do których nie mogę wejść

 

- Czy prezydent wszystkich Polaków nie powinien mieć czegoś wspólnego z większością z nas? Znać problemów, z którymi się borykacie? Rozumieć, co to znaczy musieć ciężko pracować? Czekać miesiącami w kolejce do lekarza? - pytał kandydat Lewicy. 

 

Opowiedział zgromadzonym o swojej drodze do podjęcia decyzji o kandydowaniu w nadchodzących wyborach. - Wychowałem się w Krośnie, mieście nawet mniejszym od Słupska, które leży z dala od wielkich ośrodków, a rządzący często o nim zapominają. Byłem jednym z czworga rodzeństwa, razem z rodzicami mieszkaliśmy w małej kawalerce. Rodzice starali się jak mogli, ale czasem z trudem wiązaliśmy koniec z końcem - mówił, zaznaczając, że przed podobnymi wyzwaniami stoi większość polskich rodzin.

 

O doświadczeniu emigracji

 

- Kiedy byłem młodym chłopakiem, to bezrobocie było bardzo wysokie. Rodzice nie zawsze mieli pracę, ale kiedy ją mieli, to ledwo wystarczało na podstawowe potrzeby. Ja miałem wiele marzeń, niestety mało które się spełniały - wspominał Biedroń. Dodał także, że jako najstarszy z rodzeństwa często musiał brać odpowiedzialność za rodzinę.

 

- Szczególnie wtedy, gdy mój ojciec po długiej chorobie niestety zmarł. Jako nastolatek musiałem zacząć pracować, żeby móc utrzymać rodzeństwo i pomóc mamie - mówił. - Byłem kelnerem, później byłem recepcjonistą. Podczas studiów pracowałem na dwie zmiany: rano studiowałem, wieczorami byłem ochroniarzem - kontynuował Biedroń.

 

ZOBACZ: Miller: zagłosuję na Biedronia

 

Wspominał także swój pobyt na Zachodzie, gdzie jako zobaczył "inny świat". - Jak pewnie wielu z was, albo ktoś z waszej rodziny, musiałem też wyjechać na Zachód. Pracowałem na zmywaku w Wielkiej Brytanii, byłem ogrodnikiem we Włoszech - mówił.

 

- Pobyt zagranicą, i to pewnie to też jest wasze doświadczenie: z daleka od domu, od rodziny, nie zawsze był najlżejszy. Ale zobaczyłem tam inny świat. Zobaczyłem, że tam można żyć łatwiej i lepiej, że za pracę, szczególnie ciężką, można otrzymywać dobre i godne wynagrodzenie, że duże rodziny nie muszą się tłoczyć, tak jak my, w kawalerce - wyliczał, zapewniając, że będzie walczył o taką Polskę.

 

Cywilizacja pogardy vs. cywilizacja troski

 

- Dziś każe nam się wybierać między różnymi rodzajami konserwatyzmu. A Polsce potrzeba innej ścieżki. Ścieżki, która biegnie przed siebie. Stoimy przed wyborem: albo cywilizacja pogardy, albo cywilizacja troski - mówił Robert Biedroń.

 

Kandydat na prezydenta zapewnił również, że jeżeli wygra wybory, to premier i ministrowie, bez względu na opcję polityczną, "będą jego partnerami w pracy na rzecz Polski".

 

ZOBACZ: "Biedroń to progresywny kandydat" vs. "przepychanka wewnątrz Lewicy"

 

- Miejsce prezydenta jest wszędzie tam, gdzie trzeba bronić praw i interesów społeczeństwa. Gdzie konieczne jest powstrzymywanie złych zapędów rządu. Prezydent musi mieć swój rozum i swój kręgosłup - podkreślał.

 

Nawiązał także do ostatnich dyskusji związanych z proponowanymi przez PiS zmianami w sądownictwie. - Za chwilę do pałacu prezydenckiego trafi ustawa podporządkowująca sędziów jednej partii. Która pozwoli tej partii na ręczne sterowanie sędziami. Prezydent takiej ustawy nie może podpisać! Polska zasługuje na prezydenta niezależnego - przekonywał Biedroń.

 

Kandydat zjednoczonej lewicy

 

Konwencja odbyła się w słupskiej filharmonii "Sinfonia Baltica". Przed wystąpieniem Biedronia w filharmonii zebrał się Sojusz Lewicy Demokratycznej, który jednogłośnie zatwierdził kandydaturę lidera Wiosny w wyborach. Wcześniej takie decyzje podjęły Rady Krajowe Wiosny i Lewicy Razem.

 

Przed wystąpieniem kandydata swoje przemówienie wygłosili m.in. Adrian Zandberg, lider partii Razem, oraz przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty.

 

- Kilka dni temu w Sejmie usłyszałem takie zdanie: "Wy Lewica jesteście jak z Żeromskiego, wy chcecie budować szklane domy". To chyba miała być złośliwość, ale to jest prawda. To są nasze korzenie i Lewica nie boi się powiedzieć, że chcemy lepszej Polski, że chcemy Polski nowoczesnej i przyjaznej dla zwykłych ludzi, że chcemy Polski bez nienawiści, Polski, w której jest miejsce dla wszystkich, i żeby Polacy mogli żyć i pracować jak inni Europejczycy - podkreślał Zandberg.

 

- Wiem, że Robert Biedroń dzisiaj wybrany jednomyślnie przez konwencję SLD na prezydenta, będzie gwarantował nam oraz elektoratowi SLD prawdę o historii, z którą w tej chwili robią, co chcą - mówił natomiast Czarzasty.

 

Biedroń był prezydentem Słupska w latach 2014-2018, a wcześniej posłem w latach 2011-2014 w klubie Ruch Palikota i Twój Ruch. W lutym 2019 roku na Torwarze zainaugurowała działalność partia Wiosna, na której czele stanął. W ubiegłorocznych wyborach Biedroń z list swego ugrupowania dostał się do Parlamentu Europejskiego.

bas/bia/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze