Ukrainka przez rok nie wiedziała, że przebywa w Polsce nielegalnie. Teraz musi się ukrywać

Polska
Ukrainka przez rok nie wiedziała, że przebywa w Polsce nielegalnie. Teraz musi się ukrywać
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Pixabay/uroburos
Urzędnicy wydziału do spraw cudzoziemców wydali w marcu 2017 r. decyzję zezwalającą kobiecie na czasowy pobyt w Polsce do lipca 2018 r. Pismo o tym wysłano jej rok później - w czerwcu 2019 r. Sprawę bada prokuratura

Dolnośląski Urząd Wojewódzki wydał studentce z Ukrainy w 2017 r. prawo do czasowego pobytu w Polsce - do lipca 2018 r. Ale urzędnicy decyzję przysłali jej w czerwcu 2019 r., kiedy od dawna była ona już nieważna. Teraz musi się ukrywać, bo przebywa w Polsce nielegalnie, a błąd urzędnika sprawił, że nie mogła ubiegać się o kartę stałego pobytu. Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie.

Sprawę pani Anny, która we Wrocławiu studiowała filologię angielską, opisała "Gazeta Wrocławska". Kobieta w trakcie studiów złożyła w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim wniosek o zezwolenie na czasowy pobyt. Cudzoziemiec może legalnie przebywać w Polsce na czas rozpatrywania sprawy.

 

Musi się ukrywać, nie może pracować


Urzędnicy wydziału do spraw cudzoziemców wydali w marcu 2017 r. decyzję zezwalającą kobiecie na czasowy pobyt w Polsce do lipca 2018 r. Pismo wysłano do niej w czerwcu 2019 r., a więc blisko rok po tym, jak decyzja stała się nieważna. 

 

ZOBACZ: Biznes chce imigrantów. Przedsiębiorcy apelują do rządu


- Co trzy miesiące przychodziłam pytać, co w mojej sprawie – opowiadała w rozmowie z "Gazetą Wrocławską". Urzędnicy uspokajali ją, że jak tylko decyzja zostanie wydana, to prześlą ją pocztą i ma spokojnie czekać. Pismo jednak nie nadchodziło. W marcu 2019 r. pani Anna napisała oficjalną skargę. Po kolejnych trzech miesiącach otrzymała wspomnianą wcześniej decyzję o prawie do pobytu w Polsce do lipca 2018 r. Wówczas dowiedziała się, że przebywa w Polsce nielegalnie.


W obawie przed deportacją musi się ukrywać i nie może pracować. W międzyczasie pani Anna zdążyła ukończyć studia, ma we Wrocławiu chłopaka.


Gdyby kobieta otrzymała decyzję urzędu we właściwym czasie, to mogłaby wnioskować o przedłużenie pobytu czasowego, a później o kartę stałego pobytu. Teraz nie może tego zrobić - grozi jej odesłanie na Ukrainę i zakaz wjazdu do Polski przez trzy lata.

 

Sprawa jest "szczegółowo badana"


Reprezentujący kobietę wrocławski radca prawny Radosz Pawlikowski złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Sprawę badać będą śledczy z prokuratury Stare Miasto. Okazało się, że to nie pierwszy taki przypadek. Prokuratura już w 2019 r. prowadziła śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy obsłudze cudzoziemców.

 

Urząd wojewódzki potwierdził, że trwa postępowanie. Sprawa błędu ma być "szczegółowo badana", a jeśli się potwierdzi, to wobec odpowiedzialnych "zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe".

 

ZOBACZ: Poślubił Polkę, ma z nią dziecko, pracować w Polsce nie może


Pośrednim potwierdzeniem, że obsługa cudzoziemców w urzędzie pozostawia wiele do życzenia jest ogłoszenie o wszczęciu postępowania "na usługę społeczną pn. Świadczenie usług konsultantów do obsługi infolinii Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu, dedykowanej sprawom obywateli państw trzecich w ramach bieżących potrzeb Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców".

 

Podobne przypadki sprzed lat

 

Podobną do pani Anny historię opisała we wrześniu 2018 r. "Gazeta Wyborcza". Pochodząca z Ukrainy pani Tetiana, od kilku lat przebywała w Polsce i  chciała zostać na stałe we Wrocławiu. Starania rozpoczęła w listopadzie 2016 r. składając wniosek w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim. Odpowiedzi nie otrzymała przez dwa lata. Urzędnicy nie odpowiedzieli na ani jedno jej pismo z pytaniem o stan sprawy.

 

Po interwencji dziennikarzy urzędnicy odpowiedzieli, że sprawa jest w toku, a do kobiety miano wysłać pismo z prośbą o uzupełnienie braków. Ówczesna rzeczniczka prasowa Wojewody Dolnośląskiego przepraszała obywatelkę Ukrainy za brak odpowiedzi na jej pisma. - Mam nadzieję, że taka sytuacja już się nie powtórzy - mówiła.

 

Pracę wydziału miała poprawić rozbudowa i uruchomienie portalu internetowego - zakładał m.in. ułatwienie kontaktu między obcokrajowcami a inspektorami oraz śledzenie statusu swojej sprawy.

grz/bas/ "Gazeta Wrocławska", "Gazeta Wyborcza", polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze