Skatował kota metalową pałką w Prabutach. Jest w rękach policji

Polska
Skatował kota metalową pałką w Prabutach. Jest w rękach policji
Twitter/Konrad Kuźmiński
20-latek zostanie dzisiaj przesłuchany i usłyszy zarzuty

Mężczyzna poszukiwany w sprawie znęcania się na kotem sam zgłosił się na policję. - To 20-letni mieszkaniec Prabut - poinformowała polsatnews.pl sierż. sztab. Anna Filar z kwidzyńskiej policji.

Kilka dni temu w sieci pojawiło się szokujące nagranie, na którym widać jak mężczyzna przez ponad minutę kilkanaście razy uderza kota metalową pałką. Zwierzę próbuje uciec. Ostatecznie mężczyzna otwiera drzwi frontowe. Kot wybiega na dwór, ale oprawca rusza za nim. W tym momencie film się urywa.

 

Zgłosił się sam

 

- Policja prowadziła intensywne działania w celu ustalenia miejsca przebywania poszukiwanego. Mężczyzna dziś rano zgłosił się na policję - dodała sierż. sztab. Filar.

 

ZOBACZ: Nagrywała jak jej chłopak katuje kota. Usłyszała zarzut

 

Jak dodała, 20-latek - Mateusz B. - zostanie dzisiaj przesłuchany i usłyszy zarzuty. 

 

Zatrzymany 20-letni Mariusz B.Pomorska policja
Zatrzymany 20-letni Mariusz B.

Nagrywała, jak bije kota

 

Wcześniej na policję w tej sprawie zgłosiła się Klaudia Cz., która nagrywała jak 20-latek bije kota metalową pałką.  - Została zatrzymana i usłyszała zarzut znęcania się nad zwierzęciem - poinformowała polsantnews.pl sierż. sztab. Filar.

 

ZOBACZ: Przejechał 2 km z psem przywiązanym do samochodu. Sam zgłosił się na policję

 

Była partnerka Mateusza B., który skatował na śmierć kota, wydała wcześniej oświadczenie na Facebooku, w którym tłumaczyła, że została zmuszona do nagrania filmu.

 

"Bałam się zareagować mimo łez w oczach, bałam się, że mi coś zrobi (...). Od 5 miesięcy gryzło mnie sumienie i w końcu stanęłam na odwagę i poprosiłam koleżankę o pomoc, co mam zrobić z nagraniem, bo nie mogłam znieść bólu, który czułam (...), on rozkazywał mi, traktował okropnie i bałam się strasznie ujawnić, co zrobił" - napisała kobieta.

 

"Zero tolerancji"

 

"Sprawca bestialskiego znecania się nad kotem w Prabutach już jest w rękach prokuratury. Jest wniosek o areszt. Dziękuję prokuratorom, w szczególności Zastępcy PG, K.Sierakowi, policji, organizacjom pozarządowym. Zero tolerancji dla takich osób." - napisał na Twitterze wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

 

Sprawę katowania kota nagłośniła dziennikarka Polsat News Agnieszka Gozdyra.

 

Za zabójstwo zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem grozi kara do 5 lat więzienia i 100 tys. złotych grzywny.

pgo/ml/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze