Miała wylew, szef wywiózł ją na przystanek. Nie żyje 45-letnia Oksana z Ukrainy

Polska
Miała wylew, szef wywiózł ją na przystanek. Nie żyje 45-letnia Oksana z Ukrainy
Polsat News
Oksana była zatrudniona w Polsce nielegalnie

Zmarła pochodząca z Ukrainy Oksana Kharchenko, której historią dwa lata temu żyła cała Polska. Po tym, jak kobieta doznała wylewu, jej pracodawca wywiózł ją w okolice Środy Wielkopolskiej i dopiero tam zadzwonił na numer alarmowy. Kobieta w ciężkim stanie trafiła wówczas do szpitala. W poniedziałek o śmierci pani Oksany poinformował były Konsul Honorowy Ukrainy w Wielkopolsce Witold Horowski.

Do zdarzenia doszło na początku stycznia 2018 roku koło Środy Wielkopolskiej. Pani Oksana mieszkała na terenie zakładu, gdzie była nielegalnie zatrudniona. Gdy poza godzinami pracy doznała wylewu, pracodawca nie wezwał pomocy.

 

ZOBACZ: Gdy Oksana miała wylew, wywiózł ją z zakładu jako pijaną. Teraz chce zapłacić za jej leczenie

 

Zabrał kobietę i jej siostrę do samochodu i zawiózł w okolice Środy Wielkopolskiej, gdzie zatrzymał się w pobliżu przystanku autobusowego, a następnie zadzwonił na numer alarmowy.

 

Przyjechała policja, po chwili pogotowie ratunkowe. Kobieta w ciężkim stanie trafiła do szpitala, gdzie stwierdzono u niej krwotok do pnia mózgu.

 

Wróciła do domu

 

O śmierci pani Oksany poinformował w mediach społecznościowych były Konsul Honorowy Ukrainy w Wielkopolsce Witold Horowski. "Była podopieczną naszego Stowarzyszenia przez niespełna rok" - napisał. 

 

Horowski przypomniał, że rok temu Oksana wróciła do rodzinnej miejscowości k. Turki przy polskiej granicy. "Jej stan ogólny był dobry, ale nie odzyskała sprawności pozwalającej na samodzielne życie". Dodał, że dwa tygodnie temu pytał o stan zdrowia Ukrainki i usłyszał, że "przebywa w dalszym ciągu w domu rodzinnym". 

 

 

"

"Spanikował"

 

Pracodawcy kobiety - Jędrzejowi C. postawiono dziewięć zarzutów. Osiem dotyczyło zatrudniania pracowników bez stosownej procedury. 

 

Po zdarzeniu Jędrzej C. zadeklarował pomoc poszkodowanej kobiecie, a jego adwokat złożył wniosek o warunkowe umorzenie sprawy. Pełnomocnik przedsiębiorcy podkreślał m.in. że Jędrzej C. przyznał się do stawianych mu zarzutów, swoje zachowanie tłumaczył "spanikowaniem". Obrońca wskazał także, że została zawarta ugoda pozasądowa z pełnomocnikiem poszkodowanej Ukrainki. Strony zobowiązały się do zachowania w tajemnicy jej warunków.

 

Wniosek obrony poparł pełnomocnik Ukrainki, a ona podpisała odciskami palców oświadczenie, że "nie żąda ścigania i ukarania Jędrzeja C., gdyż się z nim pojednała". Na warunkowe umorzenie postępowania nie zgodził się prokurator z uwagi na - jak podkreślił - "wysoki stopień szkodliwości społecznej czynu".

 

ZOBACZ: Mężczyzna nie udzielił pomocy nielegalnie zatrudnionej Ukraince. Sąd ponownie rozpatrzy sprawę

 

Sąd w Środzie Wielkopolskiej, we wrześniu 2018 roku, zdecydował o warunkowym umorzeniu postępowania karnego wobec Jędrzeja C. na okres dwóch lat próby. Orzekł także na rzecz pokrzywdzonej nawiązkę w wysokości 10 tys. zł, a także poniesienie przez oskarżonego kosztów sądowych.

 

Sąd zajął się sprawą ponownie w grudniu 2019 roku. "Jędrzej C. odpowiada za nieudzielenie pomocy Oksanie i nie zgłoszenie do ubezpieczenia społecznego pracujących w jego firmie Ukraińców. Mężczyzna przyznaje się do winy i chce dobrowolnie poddać się karze. Kolejna rozprawa ma odbyć się pod koniec lutego.

pgo/ml/ polsatnews.pl, epoznan.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze