Grupa policjantów kontra dzik. Zwierzę zaatakowało trzy osoby

Polska
Grupa policjantów kontra dzik. Zwierzę zaatakowało trzy osoby
Małopolska Policja
Dzik zaatakował w Krakowie trzy osoby. Do czasu przyjazdu weterynarza, zwierzę zabezpieczali policjanci

Dzik, który w środę w pobliżu ulicy Jagodowej w Krakowie zaatakował trzy osoby, został uśpiony i przewieziony do Zakładu Higieny Weterynaryjnej, gdzie będzie zbadany pod kątem wścieklizny i innych chorób - podała policja.

Poszkodowani mieli sami zgłosić się na badania lekarskie.

 

Jak poinformował rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń, dzik najpierw zaatakował w parku kobietę, raniąc ją powierzchownie w nogę, a następnie w pobliżu bloków w okolicy ul. Jagodowej przewrócił inną kobietę i zaatakował jej psa.

 

- Na pomoc poszkodowanej rzucił się przechodzący tamtędy mężczyzna, który próbował przegonić dzika, ale został przez niego zraniony w nogę. Kobieta z psem zdołała się oddalić w bezpieczne miejsce - podał Gleń.

 

ZOBACZ: Niemcy stawiają płot, aby odgrodzić się od polskich dzików. "Ma odstraszać zapachem"

 

Oddano strzał z paralizatora

 

Poturbowany mężczyzna zadzwonił na numer alarmowy. Na miejsce pojechali policjanci, którzy do czasu przyjazdu weterynarza nadzorowali teren, uniemożliwiając dzikowi przemieszczenie się w kierunku osiedla.

 

Lekarz weterynarii w asyście policjanta zaaplikował zwierzęciu środek usypiający z broni pneumatycznej. To rozjuszyło dzika, który zaczął szarżować w kierunku lekarza.

 

- Policjant oddał strzał z paralizatora, obezwładniając agresywne zwierzę. Po chwili środek usypiający zaczął działać - poinformował rzecznik policji.

 

 

Dzik został umieszczony w skrzyni i przewieziony przez specjalistyczną firmę transportową do Zakładu Higieny Weterynaryjnej, gdzie zostanie poddany badaniu pod kątem wścieklizny i innych chorób zwierzęcych.

 

ZOBACZ: Dziki wtargnęły na teren przedszkola w Poznaniu

 

Rezolucja przeciw obwodom łowieckim

 

W środę krakowscy radni długo dyskutowali nad rezolucją, w której chcieli wystąpić do marszałka województwa i sejmiku o niewyznaczanie obwodów łowieckich w Krakowie, wskazując, że prowadzenie polowań w mieście na terenach często uczęszczanych przez mieszkańców może być zagrożeniem dla życia i zdrowia ludzi. Autorzy rezolucji wskazywali też na wątpliwości moralne związane z zabijaniem bezbronnych zwierząt.

 

Przeciwnicy rezolucji przywoływali przypadki ataków dzików w mieście - także ten środowy - wskazując na konieczność odstrzału zwierząt. Ostatecznie rezolucja nie została przyjęta.

ac/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze