Chciały być modelkami, zostały aktorkami porno. Teraz dostaną 13 mln dolarów w ramach odszkodowania

Świat
Chciały być modelkami, zostały aktorkami porno. Teraz dostaną 13 mln dolarów w ramach odszkodowania
Needpix
Adwokaci "Girls Do Porn" podkreślali, że kobiety, które brały udział w nagraniach  były pełnoletnie  i wiedziały, co robią

To miała być zwykła sesja zdjęciowa, do której poszukiwano kobiet z całego kraju. Panie, które przybyły na nią do studia w San Diego, na miejscu dowiedziały się, że... jest to plan, na którym powstają filmy pornograficzne. Uczestniczki spotkania zgodziły się na udział pod warunkiem, że znajdzie się on jedynie na DVD, a płyty będą sprzedawane poza USA tylko prywatnym klientom - podaje latimes.com.

Jak informuje portal, producent nie dotrzymał jednak słowa i filmy z 22 uczestniczkami spotkania w San Diego trafił do sieci. Jak informuje "Los Angeles Times" po tym fakcie życie wielu z nich zostało zrujnowane - straciły m.in. bliskich, znajomych oraz prace.

 

Dodatkowo, były ofiarami nękania przez nieznanych sprawców. Początkowo właściciele "Girls Do Porn", Michael James Pratt i Matthew Isaac Wolfe, nie zgadzali się na to, by nagrania zniknęły z sieci. Do tego, by filmy zostały usunięte zmusiła ich jednak decyzja amerykańskiego sądu. Co więcej, producent musi wypłacić kobietom 13 mln dolarów. 

 

ZOBACZ: Polski aktor znany z "Pasji" Gibsona w areszcie. Miał zmuszać kobiety do uprawiania seksu i to filmować

 

Adwokaci: Skończyły 18 lat i wiedziały, co robią

 

Adwokaci "Girls Do Porn" podkreślali, że kobiety, które brały udział w nagraniach  były pełnoletnie i wiedziały, co robią. Co więcej, obrona podkreślała, że kilka z nich nawet wracało do San Diego po to, by nagrywać kolejne odcinki. 

 

Niektóre z kobiet swoje zachowanie tłumaczyły tym, że za zarobione w ten sposób pieniądze opłacały studia. Podczas sprawy ujawniono również, że przez cały incydent, związany z publikacją nagrań w sieci, jedna z kobiet planowała popełnić samobójstwo. 

 

Wśród oskarżonych znalazła się również Amberlyn Nored -  kobieta, która miała wprowadzać w błąd uczestniczki spotkania w San Diego. Nored twierdziła, że sama brała udział w takich filmach i żaden z nich nigdy nie został opublikowany w internecie.

 

ZOBACZ: Psycholog: oglądanie pornografii przez dzieci może wywołać nieodwracalne zmiany w ich mózgu

 

Alkohol, marihuana i dziecięca pornografia 

 

Podczas procesu kobiety zeznawały, że organizatorzy spotkania oferowali im alkohol i marihuanę. A następnie popędzali do podpisania umowy.

 

Jeden z prawników użył tego faktu w celu obrony poszkodowanych, tłumacząc, że w tym przypadku kobiety nie były świadome tego, jakie warunki zawiera umowa. 

 

Michael James Pratt, który oszukał 22 kobiety jest też podejrzewany przez śledczych o produkcję dziecięcej pornografii. 

ms/msl/ latimes.com, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze