Polacy chcieli rozsypać prochy swojego syna. Ktoś ukradł samochód z urną

Świat
Polacy chcieli rozsypać prochy swojego syna. Ktoś ukradł samochód z urną
pixabay
Teraz para Polaków błaga złodziei o zwrot urny z prochami syna.

Para mieszkających od kilkunastu lat w Szwecji Polaków postanowiła rozsypać prochy swojego zmarłego dziecka w "ciepłym i pięknym miejscu". Z drewnianą urną schowaną w czarnym plecaku udali się na wybrzeże Cypru, jednak tam ich samochód został skradziony. Teraz błagają złodziei o zwrot własności - informuje BBC.

Jak podaje BBC, samochód Polaków został skradziony, gdy para jadła obiad w pobliżu miasta Limassol. Chwilę później planowali rozsypać prochy swojego zmarłego w wieku 19 lat syna.

 

- Nie byliśmy w stanie spędzić świąt w domu bez naszego dziecka. Chcieliśmy wyjechać w ciepłe miejsce, aby w ten sposób zamknąć ten najgorszy w naszym życiu rok - powiedział BBC ojciec chłopaka.

 

ZOBACZ: Popłynął rozsypać prochy ojca nad jeziorem i sam utonął


19-latek zginął pięć miesięcy wcześniej w wypadku samochodowym. Para przeprowadziła się do Szwecji 13 lat temu.


- Urna to specjalny przedmiot. Liczymy, że się odnajdzie - dodali.

msl/zdr/ BBC

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze