Bitwa na śnieżki pod groźbą grzywny. Władze chcą zmienić przepisy po ponad 50 latach

Świat
Bitwa na śnieżki pod groźbą grzywny. Władze chcą zmienić przepisy po ponad 50 latach
pixabay/JillWellington
Radni podejmą ostateczną decyzję w styczniu

Wausau w Wisconsin zostało okrzyknięte przez media "najgorszym miastem w Stanach Zjednoczonych", bo lokalne przepisy uznają śnieżki za niebezpieczną broń. Śnieżne kule zrównano z kamieniami i strzałami. Zakazano rzucania nimi w jakąkolwiek osobę lub budynek, a za złamanie prawa grozi wysoka grzywna. Radni miasta po ponad pięciu dekadach chcą jednak zmienić restrykcyjne przepisy.

"Nie wolno rzucać lub wystrzeliwać żadnego przedmiotu, strzały, kamienia lub śnieżki oraz pocisku w żadną inną osobę lub w budynek, drogę, chodnik, park..." - głosi zapis prawa samorządowego miasta Wausau. Wyjątki stanowią strzelnice łucznicze pod nadzorem komitetu parków i rekreacji oraz polowania przy pomocy łuku. Za złamanie prawa grozi grzywna wynosząca do 114 dolarów (ok. 450 złotych).

 

ZOBACZ: Rzucał śnieżkami z balkonu, odpowie za posiadanie narkotyków

 

"Najgorsze miasto w USA"

 

Prawo zostało ustanowione w 1962 r., a kontrowersyjny zapis przez lata nie znikał z aktów prawnych. Na początku grudnia przykuł on uwagę amerykańskich mediów, które nazwały Wausau "najgorszym miastem w Ameryce". Zdziwieni mieszkańcy miasta domagali się wyjaśnień od władz samorządowych.

 

Obowiązujące przepisy postanowili wytłumaczyć wiceszef policji w Wausau Matt Barnes i burmistrz Bob Mielke, którzy zorganizowali własną bitwę na śnieżki. Zapewnili, że policja zwykle nie ściga osób, które bawią się w podobny sposób, a zakaz dotyczy osób, które m.in. zrzucają śnieg na jadące samochody.

 

ZOBACZ: Choinka przewróciła się na Krupówkach. Mamy film od świadka

 

Matt Barnes zapewnił, że w ciągu ostatnich 15 lat policjanci wystawili jedynie 10 mandatów, powołując się na wspomniany artykuł. Żadnym z mandatów nie ukarano jednak uczestników bitwy na śnieżki - karano osoby, które wystrzeliły race nad cudzymi ogrodami, zrzucały z dachu worki z piaskiem lub reklamówki z wodą na głowy przechodniów. Dwukrotnie mandaty objęły osoby, które obrzuciły śnieżkami przejeżdżające ulicą samochody.

 

 

Ostateczna decyzja w styczniu

 

Mimo uspokajających głosów ze strony władz, lokalny komitet bezpieczeństwa publicznego wziął sprawy w swoje ręce i w zeszłym tygodniu przegłosował projekt zakładający kluczową zmianę - usunięcie wyrazu "śnieżka" z art. 9.08.020. W świetle nowego prawa śnieżne bitwy staną się więc w pełni legalne.

 

ZOBACZ: "Bomba cyklonowa" zaatakowała USA. Amerykanom trudno dotrzeć na Święto Dziękczynienia

 

- Przepisy krytykowano, dlatego, że rozporządzenie nie było powszechnie egzekwowane. Rozporządzenie było dla nas jasne, ale usunięcie wyrazu "śnieżka" prawdopodobnie pomoże w uniknięciu niejasności - powiedział radny Patrick Peckman, który głosował za zmianą rozporządzenia.

 

Ostateczną decyzję w sprawie depenalizacji rzucania się śnieżkami rada miasta ma podjąć w styczniu.

- Może warto się przyjrzeć temu staremu zakazowi i jakoś go poprawić, żeby raz na zawsze usunąć Wassau z nagłówków gazet, gdzie sprawa powraca co roku jak zły szeląg - powiedziała w środę Lisa Rasmussen, przewodnicząca Rady Miasta.

 

Choć nazwa Wausau z zapisu i wymowy przypomina amerykańskie określenie Warszawy - Warsaw - to w rzeczywistości pochodzi z języka obdżibwe, używanego przez rdzennych mieszkańców Kanady i północno-wschodnich Stanów Zjednoczonych. Wausau oznacza "odległe miejsce" lub "miejsce, z którego wzrok sięga daleko".

bas/luq/ "The Guardian", polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!