W czwartek wyszedł na ryby. Dziś odnaleziono jego ciało

Polska
W czwartek wyszedł na ryby. Dziś odnaleziono jego ciało
Polsat News
Temperatura wody w Wiśle o tej porze roku wynosi ok. czterech stopni.  

Tragiczny finał poszukiwań wędkarza. 35-latek zaginął nad Wisłą w okolicach Annopola (woj. lubelskie) w czwartek. Początkowo rodzina próbowała go szukać na własną rękę, ale bez skutku. Dopiero dziś ekipa nurków wyłowiła z rzeki ciało.

35-letni wędkarz wyszedł na ryby dwa dni temu. Kiedy mężczyzna nie wrócił do domu na noc rodzina zawiadomiła policję. Ta wykluczyła udział osób trzecich. 

 

Poszukiwania, już po zmroku, trwały cztery godziny. Wiadomo było gdzie je prowadzić, bo na brzegu zostały wędki. Temperatura wody w Wiśle o tej porze roku wynosi ok. czterech stopni.  

 

Wideo: ani straż pożarna ani policja nie informują czy wędkarz był pod wpływem alkoholu.

 

  

 

- Przybyła na miejsce grupa wodno-nurkowa z Lublina. Podjęła osobę poszkodowaną, jednak ze względu na czas w jakim przebywała w wodzie, odstąpiono od podjęcia czynności ratunkowych. Było już za późno - mówił Piotr Michałek z Komendy Powiatowej PSP W Kraśniku.

 

Zostanie przeprowadzona sekcja zwłok

 

- Temperatura wody, jak wiadomo, jest niska, w tym przypadku mogło dojść do jakiegoś skurczu zanim zdążył wyjść z wody, jednak nie dał rady, woda go zniosła około 50 metrów od brzegu - powiedział Janusz Majewski z Komendy Powiatowej Policji w Kraśniku. 

 

Ani straż pożarna ani policja nie informują czy wędkarz był pod wpływem alkoholu. Czekają na wyniki sekcji zwłok.

 

O tej porze roku wyprawy na wodę wiążą się z olbrzymim ryzykiem. Tydzień wcześniej dwóch wędkarzy utonęło na Zalewie Zemborzyckim. Wypłynęli nocą. Wpadli do wody. Nie udało się ich uratować.

 

Jak reagować?

 

- Osoba zimą w wodzie wychładza się bardzo szybko, woda odbiera ciepło z naszego ciała - wyjaśniła Ewa Tomczyk, ratownik legionowskiego WOPR.

 

Krótki poradnik jak przeżyć to: zaczerpnąć głęboko powietrza, położyć sie na plecach, nie wykonywac gwałtownych ruchów, tylko powoli płynąć w stronę brzegu. Ktoś kto stoi na brzegu pod żadnym pozorem nie powinien próbować ratować tonącego - poza rzuceniem mu na przykład koła ratunkowego - tylko utrzymywać z nim kontakt wzrokowy i wezwać pomoc. 

msl/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze