"Decyzja taka nie zapadła". Oświadczenie NIK o dymisji prezesa Banasia

Polska
"Decyzja taka nie zapadła". Oświadczenie NIK o dymisji prezesa Banasia
NIK
"Najwyższa Izba Kontroli pracuje zgodnie z obowiązkami przypisanymi jej ustawą" - oświadczyła w piątek Izba

"W związku z pojawiającymi się informacjami, jakoby Prezes NIK złożył dymisję z zajmowanego stanowiska informujemy, że decyzja taka nie zapadła" - poinformowała w oświadczeniu Najwyższa Izba Kontroli. Wcześniej premier Mateusz Morawiecki powiedział: "myślę, że Marian Banaś poda się dziś do dymisji, jeśli nie, mamy plan B".

W oświadczeniu wydanym w piątek podkreślono, że "Najwyższa Izba Kontroli pracuje zgodnie z obowiązkami przypisanymi jej ustawą".

 

Informację o tym, że prezes NIK nie poda się w piątek do dymisji zdobył również reporter Polsat News Klaudiusz Slezak.

ZOBACZ: Premier: myślę, że Marian Banaś poda się dziś do dymisji

 

PiS apeluje do Banasia, by odszedł

 

W siedzibie PiS z szefem NIK Marianem Banasiem spotkali się w czwartek prezes partii Jarosław Kaczyński i wiceprezes, szef MSWiA Mariusz Kamiński. Jak poinformowała rzeczniczka PiS Anita Czerwińska, wyrazili oni oczekiwanie podania się przez szefa NIK do dymisji.

 

Z kolei premier Mateusz Morawiecki powiedział w piątek, że zapoznał się z raportem CBA w sprawie prezesa NIK i doszedł do przekonania, że wnioski z niego płynące powinny skłonić Banasia do podania się do dymisji. Morawiecki ocenił, że Banaś poda się w piątek do dymisji. "Jeśli nie, mamy plan B" - dodał premier.

 

WIDEO: "W związku z pojawiającymi się informacjami, jakoby Prezes NIK złożył dymisję z zajmowanego stanowiska informujemy, że decyzja taka nie zapadła" - oświadczenie NIK

  

O dymisję szefa NIK apelowała również europosłanka PiS Beata Mazurek. Na Twitterze napisała: "Panie Banaś pobudka, czas wstać, ludziom odpowiedź dać: rezygnacja czy nie?".

Kontrola oświadczeń majątkowych

 

We wrześniu TVN w programie "Superwizjer" podał, że Marian Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny, i że wynajem kamienicy o powierzchni 400 mkw. i dwóch mniejszych, miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu. Według "Superwizjera" Banaś zaniżył w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach ze stręczycielami.

 

Pod koniec września Banaś udał się na urlop bezpłatny do czasu zakończenia postępowania kontrolnego CBA w sprawie jego oświadczeń majątkowych. Szef NIK oświadczył też wówczas, że nie zarządzał pokazanym w materiale "Superwizjera" hotelem, obecnie nie jest właścicielem nieruchomości, a materiał TVN odbiera "jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia". Pozwał TVN SA i autora materiału Bertolda Kittela, żądając przeprosin, sprostowania i wpłaty na cel społeczny.

 

ZOBACZ: "Ustawka pisana na Nowogrodzkiej. Banaś miał gwarancję, że nie będzie musiał odpowiadać na pytania"

 

CBA poinformowało 16 października, że zakończyło trwającą od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia, szczegółów jednak nie ujawniło. Dzień później Banaś w oświadczeniu przekazanym PAP poinformował, że 16 października zakończył urlop bezpłatny i przystąpił do wykonywania obowiązków w NIK. Pod koniec października jego pismo z uwagami do zastrzeżeń CBA po kontroli jego oświadczeń majątkowych trafiło do Biura.

 

Postępowanie sprawdzające

 

Prokuratura Regionalna w Białymstoku prowadzi postępowanie sprawdzające, związane z zawiadomieniem złożonym przez posłów opozycji ws. domniemanego zaniżania podatków przez Mariana Banasia. We wtorek przesłuchany został w charakterze świadka - osoby składającej zawiadomienie poseł Koalicji Obywatelskiej, rzecznik PO Jan Grabiec. Na razie nie ma decyzji, czy wszczęte będzie śledztwo w tej sprawie, prokuratura wciąż zbiera i analizuje materiały.

 

ZOBACZ: Mosiński: jeśli Banaś złamał prawo, to sam będzie wiedział, co ze sobą zrobić

 

Dzień wcześniej do prokuratury wpłynęło również zawiadomienie od Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. - To zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa łączy się podmiotowo i przedmiotowo z tym postępowaniem, natomiast ilu osób dotyczy i kogo, na tym etapie, bardzo wstępnym, nie wolno mi o tym mówić ze względu na dobro postępowania - mówił wtedy rzecznik białostockiej prokuratury Paweł Sawoń.

 

Prokuratura zwróciła się też do CBA o materiały z ich kontroli oświadczeń majątkowych.

grz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze