"Nie możemy tego tak zostawić", "Straszna dwulicowość". Komentarze po decyzji ws. szubienic

Świat
"Nie możemy tego tak zostawić", "Straszna dwulicowość". Komentarze po decyzji ws. szubienic
Polsat News
"Skandal"; "Nie możemy tego tak zostawić". Opozycja po umorzeniu śledztwa ws. szubienic

- Umorzenie jest skandalem. Choćby śmierć prezydenta Adamowicza uczy, jak krótka jest droga od linczu symbolicznego do morderstwa rzeczywistego - skomentował decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa ws. zdjęć polityków opozycji na szubienicach europoseł Janusz Lewandowski. Z kolei europosłowie PiS mówią o "strasznej dwulicowości" PO i przypominają tzw. błękitny marsz z 2006 roku.

Prokuratura w Katowicach umorzyła śledztwo w sprawie manifestacji w listopadzie 2017 r., której uczestnicy powiesili na symbolicznych szubienicach zdjęcia europosłów głosujących za rezolucją Parlamentu Europejskiego ws. praworządności w Polsce. Europosłowie PO-PSL zapowiedzieli zaskarżenie tej decyzji.

 

ZOBACZ: Zdjęcia europosłów na szubienicach. Śledztwo umorzone

 

W opinii śledczych, uczestnicy zorganizowanego przez środowiska narodowe zgromadzenia nie dopuścili się przestępstwa. Sposób wyrażania przez nich poglądów prokuratura oceniła krytycznie w kategoriach moralno-etycznych.

 

"Lincz jest czymś akceptowalnym"

 

- Prokuratura jeszcze raz pokazała swoją polityczną twarz. To pokazuje w jak niebezpiecznym kierunku idzie praworządność w Polsce – powiedziała po ogłoszeniu wyroku europosłanka PO Róża Thun.

 

- Prokuratura mówi: to jest OK. Lincz jest czymś akceptowalnym. Nie możemy tego tak zostawić. Wiemy, jak straszliwe niebezpieczne jest takie nawoływanie do nienawiści i do samosądów - dodała europosłanka.

 

- Nie jestem zaskoczona, nie spodziewałam się, że to może się zakończyć inaczej. To nie jest coś, z czego Polska będzie dumna. Byliśmy wybrani także przez Polaków i tego typu zachowanie wymiaru sprawiedliwości jest nie do uzasadnienia - mówiła prof. Danuta Hübner podczas konferencji w Strasburgu. - Tutaj jest to odbierane tak, że wymiar sprawiedliwości w Polsce nie działa - dodała europosłanka.

 

ZOBACZ: Sędzia Juszczyszyn odwołany z delegacji do Sądu Okręgowego. Ziobro zabrał głos

 

Adamowicz ma pytanie do ministra Ziobry

 

Europosłanka Magdalena Adamowicz, wdowa po prezydencie Gdańska Pawle Adamowiczu, skierowała podczas konferencji pytania do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry: - Czy prokuratorzy, którzy umorzyli to postępowanie wyznaczają nowe standardy? Czy naprawdę chce pan powiedzieć Polakom, że wieszanie na szubienicach portretów polityków, których nie lubimy to są nowe standardy? 

 

Postępowanie ws. fotografii europosłów było prowadzone pod kątem art. 119 Kodeksu karnego, który mówi o stosowaniu przemocy lub groźby bezprawnej wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości. Takie przestępstwo zagrożone jest karą od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

 

 

"Odwołanie sędziego Juszczyszyna za dociekanie prawdy ws. #NeoKRS i uznanie przez prokuraturę, że wieszanie portretów europosłów na szubienicach to inscenizacja historyczna, to nowy etap haniebnej reformy sądownictwa w Polsce w wydaniu PiS" - napisał z kolei lider Platformy Obywatelskiej na Twitterze.

 

"Ubrał się diabeł w ornat i na mszę dzwoni"

 

- Ubrał się diabeł w ornat i na mszę dzwoni. Tym starym polskim przysłowiem chciałbym skomentować tę relację polityków Platformy, a więc formacji, która w październiku 2006 r. zorganizowała tzw. błękitny marsz, na którym niesiono szubienice (z wizerunkami) polityków PiS - powiedział europoseł PiS Ryszard Czarnecki

 

Jak zaznaczył, absolutnie potępia umieszczanie gdziekolwiek w przestrzeni publicznej szubienic z wizerunkami jakichkolwiek polityków. - Tym się różnię od polityków PO, że oni potępiają to tylko wtedy, kiedy ich to dotyczy - podkreślił europoseł PiS.

 

Wyraził ubolewanie, że politycy PO "posługiwali się takimi metodami". Dodał, że może nie przypuszczali, że naśladować ich będą działacze skrajnie prawicowej ONR. - Jesienią 2006 r. nie było śledztwa prokuratury w sprawie szubienic z politykami PiS, niesionych na błękitnym marszu PO - dodał. 

 

"Straszna dwulicowość"

 

Sprawę skomentował również europoseł Legutko, szef frakcji EKR, do której należy PiS.

 

- Nie wiem, co jest w tym takiego skandalicznego. Prokuratura, sąd podejmują różne decyzje, które nam się nie podobają. Natomiast PO zawsze, gdy coś nie idzie po jej myśli, nazywa to skandalem. Jeśli z kolei coś jest po jej myśli, to jest zgodne ze sprawiedliwością. Prawda jest taka, że cała sprawa z szubienicami nie ma żadnego związku z Prawem i Sprawiedliwością. Po drugie, to nie myśmy wymyślili te szubienice, tylko je wymyśliła PO w 2006 roku. Chodzi o błękitny marsz. Wtedy prokuratura się tym w ogóle nie zainteresowała, wtedy to było w porządku, a teraz to jest skandalem. (...) Nie może być tak, że jednym wolno, a innym nie wolno - powiedział Legutko.

 

Jego zdaniem świadczy to o "strasznej dwulicowości" PO. - Stoją na stanowisku, że im wszystko wolno, mogą obrażać, wykorzystywać szubienice do atakowania i to jest w porządku. Jeśli ktoś to robi przeciwko nim, to wtedy następuje wielkie oburzenie. Tak być nie może. Wszystkich obowiązują te same standardy - wskazał europoseł.

 

Legutko nie wyklucza, że sprawa zostanie przeniesiona na grunt PE. - W obecnym PE już nie obowiązują żadne standardy. Jeśli ostatnio potępiono Polskę za regulację, której nie ma, w sprawie dotyczącej edukacji seksualnej, to po prostu można wszystko - ocenił.

las/grz/pgo/ polsatnews.pl, Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze