Uber bez licencji w Londynie. Wielkie problemy przewoźnika

Technologie
Uber bez licencji w Londynie. Wielkie problemy przewoźnika
Reuters
Uber bez licencji w Londynie.

Uber został pozbawiony licencji na prowadzenie działalności w Londynie po raz drugi w ciągu nieco ponad dwóch lat. Urzędnicy mieli zastrzeżenia co do działania aplikacji i stwierdzili, że mogła narażać ona bezpieczeństwo pasażerów. Firma z Doliny Krzemowej zapowiedziała złożenie apelacji.

Transport for London poinformowało, że luka w systemach Ubera pozwoliła nieupoważnionym osobom podszywać się pod kierowców, których wcześniej firma zweryfikowała. Przez to mogli odbierać pasażerów tak, jakby byli zarejestrowanymi kierowcami. Mogło się to zdarzyć ponad 14 tys. razy.

 

Ponadto zwolnieni lub zawieszeni kierowcy nadal mogli tworzyć swoje profile w aplikacji Ubera i przewozić pasażerów, co stanowiło zagrożenie dla bezpieczeństwa.


- Niedopuszczalne jest, aby Uber pozwalał pasażerom wsiadać do taksówek z kierowcami potencjalnie nielicencjonowanymi i nieubezpieczonymi - mówiła Helen Chapman, dyrektor ds. licencji, regulacji i opłat w TfL, w dniu wygaśnięcia licencji firmy.

 

ZOBACZ: Zamówił Ubera, a kierowca był pijany. Sam usiadł za kierownicą i dojechał do domu

 

- Wiem, że decyzja ta może być niepopularna wśród użytkowników Ubera, ale ich bezpieczeństwo jest sprawą najwyższej wagi. Przepisy mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa londyńczykom - powiedział z kolei burmistrz Londynu Sadiq Khan, który w maju przyszłego roku będzie się ubiegał o reelekcję.

 

"Przeprowadziliśmy audyt każdego kierowcy"

 

Uber, który ma w Londynie ponad 45 tys. kierowców, ma 21 dni na odwołanie się od decyzji. Może kontynuować działalność przez cały czas trwania postępowania. Firma z siedzibą w Dolinie Krzemowej już zapowiedziała złożenie apelacji.

 

- W ciągu ostatnich dwóch miesięcy przeprowadziliśmy audyt każdego kierowcy w Londynie - powiedział Jamie Heywood, szef Ubera z Europy Północnej i Wschodniej.
              
- Posiadamy solidne systemy kontroli i potwierdzania tożsamości kierowców. Wkrótce wprowadzimy nowy mechanizm rozpoznawania twarzy, który będzie pierwszym takim systemem wśród londyńskich przewoźników - dodał.

 

ZOBACZ: Kierowca Ubera przyznał się do zabójstwa pracownicy brytyjskiej ambasady w Libanie

 

Spór między firmą a londyńskim urzędem transportu trwa od 2017 r., kiedy TfL odrzucił wniosek Ubera o przedłużenie licencji. Powodem były zastrzeżenia do działania firmy w przypadku zgłaszania poważnych przestępstw oraz niedokładna kontrola przeszłości kierowców.

 

Po wprowadzeniu zmian, sąd w 2018 r. przyznał Uberowi 18-miesięczną licencję. We wrześniu TfL zezwolił Uberowi na działalność jedynie przez dwa miesiące, domagając się wprowadzenia kolejnych usprawnień, obejmujących m.in. car-sharing, kwestie ubezpieczenia oraz kontrolę dokumentów kierowców.

 

Poza Londynem 18 innych miast

 

Przed poniedziałkową decyzją Uber zapowiadał, że wprowadzi zabezpieczenia takie jak przycisk dot. dyskryminacji, który ma umożliwić kierowcom i pasażerom zgłaszanie nadużyć. Ma także przeprowadzić dodatkowe szkolenia bezpieczeństwa dla kierowców oraz umożliwi bezpośrednie połączenie ze służbami ratunkowymi.

 

Brytyjska stolica jest jednym z pięciu najważniejszych rynków dla tej firmy. Według jej danych, 24 proc. przychodów generowanych jest w pięciu miastach, oprócz Londynu są to San Francisco, Los Angeles, Nowy Jork oraz Sao Paulo w Brazylii. W Wielkiej Brytanii oprócz Londynu Uber świadczy usługi przewozu osób jeszcze w 18 innych miastach.

prz/luq/ Reuters, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze