Bił kablem, stłukł lustro na głowie, później wypchnął ciężarną żonę z balkonu. Usłyszał wyrok

Polska
Bił kablem, stłukł lustro na głowie, później wypchnął ciężarną żonę z balkonu. Usłyszał wyrok
pixabay/zdjęcie ilustracyjne
Oskarżony zaprzeczał, że znęcał się nad żoną oraz, że miał materiały pedofilskie.

15 lat w więzieniu spędzi 35-letni mężczyzna, oskarżony o znęcanie się nad żoną i usiłowanie pozbawienia jej życia - orzekł w środę Sąd Apelacyjny w Gdańsku. Gdy kobieta była w piątym miesiącu ciąży, wypchnął ją z balkonu na pierwszym piętrze. Wyrok jest prawomocny.

Sąd Apelacyjny podtrzymał tym samym orzeczenie sądu niższej instancji wydane w lutym tego roku. Wyrok 15 lat więzienia objął też karę za zarzut posiadania przez oskarżonego w komputerze treści pornograficznych z udziałem dzieci. Sąd Okręgowy nakazał ponadto zapłatę przez oskarżonego pokrzywdzonej Kamili R. 50 tys. zł zadośćuczynienia. Od tego wyroku apelację wniósł obrońca oskarżonego.

 

ZOBACZ: Były radny PiS znęcał się nad żoną. Prokuratura chce bezwzględnego pozbawienia wolności

 

Z ustaleń śledztwa wynika, że mężczyzna ze szczególnym okrucieństwem znęcał się psychicznie i fizycznie nad 31-letnią dziś kobietą od 2013 r. do 2 czerwca 2016 r. Tego dnia Bartłomiej R. wypchnął ciężarną żonę z balkonu mieszkania w Gdyni. Po upadku kobieta doznała urazu głowy, płodowi nic się nie stało. Dramatyczną sytuację widzieli robotnicy pracujący przy bloku, którzy zawiadomili policję i pogotowie ratunkowe.

 

Bił ja pałką i kablem

 

Jak ustaliła prokuratura, znęcanie się polegało m.in. na tym, że oskarżony uderzał Kamilę R. pięścią i otwartą dłonią po całym ciele, bił ją metalową pałką i kablem, rozbił lustro na jej głowie, rzucał nią o podłogę i ścianę, a także przypalał ją papierosami oraz kłuł igłami w okolicy pośladków. Prześladowana kobieta spędzała od czasu do czasu noce w piwnicy lub na dworcu PKP.

 

ZOBACZ: Opiekunka Violetty Villas skazana za fizycznie i psychicznie znęcanie

 

Bartłomiejowi R. zarzucono też, że znieważał swoją żonę słowami, kazał nagrywać jej rozmowy z bliskimi, a później je kontrolował.

 

Zarówno w trakcie śledztwa, jak i podczas procesu przed sądem niższej instancji, który toczył się za zamkniętymi drzwiami, oskarżony nie przyznał się do winy. Zaprzeczał, że znęcał się nad żoną i wypchnął ją z balkonu i że miał materiały pedofilskie.

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze