Poważny wypadek grotołaza. Akcja ratownicza w jaskini w Sokolich Górach

Polska
Poważny wypadek grotołaza. Akcja ratownicza w jaskini w Sokolich Górach
PAP/Waldemar Deska
Akcja ratownicza trwała 8 godzin

GOPR-owcy i strażacy prowadzili w niedzielę akcję ratowniczą w Jaskini Wszystkich Świętych w Sokolich Górach k. Olsztyna na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Po 8 godzinach ratownikom udało się wydobyć na powierzchnię grotołaza, który spadł z wysokości ok. 6-7 metrów w głąb jaskini.

Jak powiedział oficer dyżurny stanowiska kierowania Śląskiej Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach, grotołaz znajdował się na głębokości ok. 60 metrów.

 

W akcji ratowniczej uczestniczyło w sumie 18 goprowców i 25 strażaków, m.in. ze specjalistycznej grupy ratownictwa wysokościowego z Radzionkowa oraz grupy operacyjnej z Katowic. Na miejscu było 13 samochodów strażackich.

 

- Działania zmierzają do ewakuacji poszkodowanego z jaskini na noszach. Strażacy zabezpieczają i oświetlają miejsce, potrzebne będzie także poszerzenie przejść, by można było wydostać tę osobę - mówił dyżurny.

 

Strażacy wraz z goprowcami poszerzyli trzy przesmyki w jaskini używając elektrycznych wiertarek, by wydostać uwięzionego tam grotołaza.

 

"Bardzo cierpiał"

 

- Ze względu na stan tej osoby, robimy wszystko, żeby wydostać ją jak najszybciej, natomiast będzie to możliwe dopiero po ustabilizowaniu poszkodowanego i odpowiednim przygotowaniu go do transportu - powiedział wieczorem kpt. Marcin Pudło z częstochowskiej straży pożarnej.

 

Mężczyzna spadł z wysokości ok. 6-7 metrów, uderzając o skały. Ze wstępnych informacji wynika, że odniósł poważne obrażenia barków oraz kości ramiennej - prawdopodobnie jest to złamanie. Mężczyzna jest przytomny, są przy nim ratownicy GOPR z przeszkoleniem medycznym. Podano mu leki uśmierzające ból. "Na pewno był to bardzo groźny upadek i przed podaniem leków poszkodowany bardzo cierpiał" - ocenił strażak

 

PRZECZYTAJ: Grotołaz uwięziony w jaskini. Akcja ratownicza zakończona

 

 

Akcja zakończona sukcesem 

 

Po trwającej ponad osiem godzin akcji, mężczyzna został wyniesiony przez ratowników na tzw. noszach jaskiniowych. Następnie lekarz ocenił, że ok. 1,5-kilometrowy odcinek z jaskini do najbliższej drogi poszkodowany może przebyć na noszach samochodem GOPR. Później karetka pogotowia zawiozła go do szpitala.

 

Z informacji strażaków wynika, iż grotołaz doznał poważnych obrażeń, m.in. złamania prawego i lewego barku oraz ręki. Dużym wyzwaniem dla ratowników było takie ułożenie poszkodowanego na noszach, by móc go bezpiecznie wynieść z jaskini, dowieźć do drogi i przekazać zespołowi ratownictwa medycznego. Już w jaskini mężczyzna, który przez cały czas był przytomny, otrzymał leki uśmierzające ból.

 

O wydostaniu rannego z jaskini poinformował oficer prasowy częstochowskiej straży pożarnej kpt. Marcin Pudło.

 

Rozpoczętą w niedzielę po godz. 14. akcją strażaków dowodził zastępca komendanta częstochowskiej straży pożarnej st. kpt. Tomasz Bąk. Najpierw akcję prowadzili samodzielnie ratownicy jurajskiej grupy GOPR, która nie udziela żadnych informacji o jej przebiegu.

 

Napływ turystów 

 

Grotołaz uczestniczył w niedzielę w eksploracji jaskini wraz z pięcioma innymi osobami, które opuściły ją o własnych siłach. Przyjechał do rezerwatu Sokole Góry z 20-osobową zorganizowaną grupą, z której sześć osób wybrało się w niedzielę do Jaskini Wszystkich Świętych. Pozostali uczestnicy wyprawy nie odnieśli żadnych obrażeń.

 

Jaskinia Wszystkich Świętych, wraz z połączoną z nią Jaskinią Olsztyńską, są położone w rezerwacie Sokole Góry w rejonie Góry Pustelnicy. To jeden z największych i najciekawszych systemów jaskiń na Jurze.

 

Obie jaskinie są znane od dawna - pierwsze zapiski o nich pochodzą z 1836 r. Pod koniec XIX w. wydobywano tam szpat, czyli krystaliczny kalcyt, używany kiedyś przy wyrobie szkła. Choć szata naciekowa w obu jaskiniach została wtedy zniszczona, przyciągają bardziej zaawansowanych grotołazów urozmaiconym układem korytarzy i koniecznością stosowania technik taternictwa jaskiniowego - szczególnie w Jaskini Wszystkich Świętych.

 

Jurajskie jaskinie cieszą się popularnością niezależnie od pory roku; chętnie chodzą po nich m.in. wspinacze, ale także przygodni turyści. Do jaskiń nie docierają zewnętrzne wahania temperatury - cały rok wynosi ona od 5 do 8 stopni Celsjusza.

emi/ml/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze